Top 5 Filmowego w styczniu

Ponieważ już od ponad miesiąca bawię się serwisem Letterbox, który pozwala mi oceniać filmy i dodawać daty ich obejrzenia (a nie tylko datę oceny/dodania), łatwo sprawdzić co danego miesiąca obejrzałam. O dziwo, większość to w miarę nowe produkcje: 2016/2017, z dwiema z 2015, jedną z 2014 i jedną z 1985. Kategorie wymyślałam do filmów, jakoś łatwiej w tę stronę.

Film – niespodzianka (plus najlepsze kostiumy)

Taipei Story (青梅竹馬) w reżyserii Edwarda Yang z 1985 roku. Spokojny (ale gorzki) obraz młodych Tajwańczyków z połowy lat 80, z cudownymi, dobrze skomponowanymi ujęciami i świetnie dobraną garderobą. Po filmie każdy chciałby się ubierać jak główna bohaterka, Ah-chin. Ciekawostka: głównego bohatera gra niejaki Hou Hsiao-hsien, reżyser cudownej Zabójczyni (刺客聶隱娘).

Historia na filmie

Do tej kategorii o palmę pierwszeństwa mogłyby konkurować aż trzy filmy: The FounderSuffragetteA Taxi Driver (택시운전사), i choć rywalizacja między założycielem sieci fastfoodów i opowieścią o zamieszkach w Korei Południowej była zacięta, to z całą pewnością wygrywa ta druga. Dobrze poprowadzona akcja, ciekawe ujęcia, przejmująca historia i świetna gra Song Kang-ho (Memories of Murder), w roli postronnego człowieka, który rzucony w wir Historii, przejdzie wiele przemian i nie raz wybierze tą łatwiejszą, a nie moralnie właściwszą drogę.

Najlepsza animacja (i muzyka)

… to zarazem jedyna animacja jaką w styczniu obejrzałam. Your Name (君の名は) to śliczna historia od Makoto Shinkai. Dramat, katastrofa, folklor japoński i urocza historia miłosna dwójki nastolatków. Porywa już od pierwszego ujęcia i prowadzi w rytm muzyki od Radwimps. Wszystko razem sprawia, że niezależnie od wieku widz czuje się znów jak nastolatek.

Pośmiejmy się trochę

W kategorii komedii, konkurowały ze sobą The Wedding Plan (לעבור את הקיר), film Ramy Burshtein, twórczyni niesamowitego Fill the Void (למלא את החלל) i bardzo brytyjskie Cuban Fury Jamesa Griffiths. Głupio się przyznać, ale choć The Wedding Plan jest na pewno dużo ciekawszym filmem (kobieta zostawiona przez narzeczonego w trakcie przygotowań do ślubu, postanawia, że wyjdzie za mąż zgodnie z planem, musi „tylko” znaleźć odpowiedniego partnera, bo wszystko inne już ma), ale może dlatego, że po Wypełnić pustkę miałam bardzo duże oczekiwania, to jednak bardziej podobał mi się generyczny Cuban Fury, na którym bawiłam się przednio (może dodam tylko, że film opowiada o pracownikach biurowych tańczących salsę).  Który film zostanie ze mną na dłużej? Zdecydowanie Fill the Void, ale to komedia zdecydowanie nie jest.

Film z wadami, który się dobrze ogląda i można polecić

El guardián invisible to adaptacja powieści kryminalnej (a zarazem fenomenu wydawniczego) o tym samym tytule. Dobrze skrojona intryga, wartka akcja i północ Hiszpanii. Tylko trochę czasem nie wiadomo co się tak właściwie dzieje, albo dlaczego; to wina sporej ilości scen wyciętych z materiału źródłowego.

Bonus: Najgorsza wycieczka do kina 

Tutaj wygrywa The Square. Nie dlatego, że film nieszczególny, ale z powodu migreny, która nie odpuściła nawet po napisach końcowych. A The Square nie jest filmem łatwym w odbiorze: pulsujące światło i nagła głośna muzyka nie uśmierzają bólu, raczej powodują, że w głowie odliczasz tylko czas kiedy to się wreszcie skończy, a w każdej kolejnej scenie oceniasz głównie czy to scena ze środka, czy może zbliżamy się już do końcówki?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s