Grudniowe wycieczki literackie

Kupione książki:
– Przeczucie, Tetsuya Honda
Życie szaleńca i inne opowiadania, Ryunosuke Akutagawa
– mnóstwo prezentów gwiazdkowych

Książki znalezione pod choinką (albo wcześniej):
Życie i czasy Sknerusa McKwacza, Don Rosa
– Absolutely on Music, Haruki Murakami i Seiji Ozawa
Lądowanie w Garwolinie, Joanna Chmielewska
Byczki w pomidorach, Joanna Chmielewska
Zbrodnia w efekcie, Joanna Chmielewska
Mózg się myli, Henning Beck
Wszechświat w twojej dłoni, Christophe Galfard
Księga utraconych zapachów, M.J. Rose

Przeczytane książki:
– Weird Things Customers Say in Bookshops, Jen Campbell
More Weird Things Customers Say in Bookshops, Jen Campbell
Przeczucie, Tetsuya Honda
Absolutely on Music, Haruki Murakami i Seiji Ozawa (skończone pierwszego stycznia, ale większość przeczytałam w grudniu)

Przeczytane komiksy:
– Idący człowiek, Jirō Taniguchi

Audiobooki: 0

grudzień

Grudzień, cóż to był za miesiąc! Jedno wiem na pewno, mimo wolnego tygodnia, nie był to czas kiedy łatwo było mi usiąść do pisania. Prawdę mówiąc wszystko opublikowane na blogu w grudniu wymagało ode mnie sporego samozaparcia. Czytanie też nie szło mi zbyt dobrze, porównując z wcześniejszymi miesiącami. Mnóstwo pozycji zaczętych i do tej pory nie skończonych. A myślałam, że z końcem roku łatwiej mi będzie zabrać się do porządkowania listy „w czytaniu”.

Miesiąc zaczęłam od cudownego komiksu z bardzo niewielką ilością tekstu, który kupiłam swojemu chłopakowi na mikołajki. Idący człowiek autorstwa Jirō Taniguchi to zbiór uroczych opowiadań-spacerów pewnego Japończyka w średnim wieku. Śliczna kreska i codzienność przygód to największe zalety tej mangi i bardzo dobra „odtrutka” po świetnej choć przygnębiającej powieści Osamu Dazai, Indigno de ser humano (polski tytuł Zatracenie, przytaczam hiszpański, bo w tym języku to przeczytałam).

Następne dwie skończone pozycje to bardzo cienkie i przyjemne książki – zbiory zabawnych komentarzy klientów księgarń: Weird Things Customers Say in Bookshops i More Weird Things Customers Say in Bookshops zebrane przez Jen Campbell. Mam wrażenie, że pierwsza część była zabawniejsza od drugiej, ale należy wziąć pod uwagę, że czytałam je jedna po drugiej, tak więc w pewnym momencie forma straciła na atrakcyjności.

Następną książka, za którą się zabrałam, i którą ciężko było mi odłożyć była pozycja znaleziona przez przypadek. Przeczucie autorstwa Tetsuya Hondy (cały czas czekam na jej drugą część po polsku) to historia dochodzenia w sprawie trupa znalezionego na krzakach przy stawie, prowadzonego przez wydział zabójstw tokijskiej policji, a w szczególności główną bohaterkę, komisarz Reiko. Mając w miarę na świeżo El guardián invisible Dolores Redondo mogłam sobie porównać jak dwójka zupełnie różnych autorów przedstawia policjantkę w tym wciąż jeszcze dość męskim środowisku i jak zupełnie inaczej prowadzone jest dochodzenie w obu krajach. Zwłaszcza, że obie książki bardzo silnie trzymają się swoich konwencji.

Rok zakończyłam z Absolutely on Music, rozmowami o muzyce klasycznej Haruki Murakamiego i Seiji Ozawy. Sześć przygotowanych i nagranych rozmów i w tak zwanym międzyczasie parę dodatkowych luźnych pogawędek. Jako zupełny laik muzyczny przyznam się, że książka mnie zafascynowała, a przez parę dni chodziłam ze słuchawkami, w których rozbrzmiewały nagrania z różnych wspomnianych w rozmowach koncertów, żeby wiedzieć o czym panowie rozmawiają. W porównaniu z pozostałymi grudniowymi lekturami była to fascynująca wyprawa w zupełnie nieznany świat. Anegdoty z księgarń to, mimo że nigdy w takowej nie pracowałam, dość dobrze mi znany świat literatury. Przeczucie dzieje się w Japonii, której jeszcze nie odwiedziłam, ale o której czytałam i oglądałam tyle, że zupełnie nie czułam się tam obco. Znane motywy i znana scenografia. Idący człowiek, mimo, że bardzo japoński, to jednak w dużej mierze uniwersalny i mógłby się dziać gdziekolwiek, tylko trochę zmieniłaby się scenografia. Za to rozmowy Ozawy i Murakamiego były dla mnie jak zanurzenie się w obcej rzeczywistości, gdzieś w równoległym wszechświecie.

I to by było na tyle w tym miesiącu. Prezentów i reszty zakupów nie omawiam, bo mam nadzieję je wszystkie niedługo przeczytać. Najlepiej jeszcze z tymi zaległymi z zeszłego roku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s