Wrześniowe wycieczki czytelnicze

Zamiast (a właściwie oprócz) pisać o każdej przeczytanej książce oddzielnie, czego i tak nie robię, pomyślałam sobie, że mogłabym pisać zbiorczo na koniec miesiąca o wszystkich, trochę jak komiksowy wrap up. Za inspirację posłużył Nick Hornby i jego Polysyllabic Spree. Obawiam się, że moje podsumowania nie będą aż tak zabawne i przenikliwe jak te Hornby’ego, ale ponieważ czytam (w moim mniemaniu) ciekawe pozycje to może kogoś jednak zainteresują. Hornby każdy miesiąc zaczyna od listy książek kupionych i przeczytanych i wydaje mi się to dobrym zabiegiem (bo nawet nie wyklucza okazjonalnego Book Haul, gdzie rozpisałabym się bardziej o zakupionych pozycjach).

Kupione książki:

  • Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie Zofii Zaleskiej (2015)
  • Pięć razy o przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz (2017)
  • Ludzie z Placu Słońca Aleksandry Lipczak (2017)
  • El largo funeral del señor White Eugenio Prados (2013, ebook za oszałamiającą kwotę 0,00€)

Przeczytane książki:

  • Zawód: powieściopisarz Haruki Murakami (2017)
  • Lulu Anew Étienne Davodeau (2012)
  • At The Edge Of The Wood Masatsugu Ono (2017)
  • Sfida a Poirot Agatha Christie (audiobook) (I ed. 1963)
  • Pjongjang Guy Delisle (2003)
  • Kroniki Birmańskie Guy Delisle (2007)
  • Kroniki Jerozolimskie Guy Delisle (2011)
  • Phenomenal Woman: Four Poems Celebrating Women Maya Angelou (1995)
  • Il fruttivendolo di Campo de’ Fiori Giuseppe Fianchino, Claudia Mencaroni (2016)
  • Is It Just Me? Miranda Hart (2012)
  • The Complete Polysyllabic Spree Nick Hornby (I ed. 2005)

Prawdopodobnie po raz pierwszy i ostatni lista przeczytanych pozycji jest dłuższa od tych nabytych. We wrześniu kończyłam wakacyjne bingo książkowe i mam wrażenie, że to pomogło mi się zmobilizować i przeczytać więcej. Ostatni tydzień września był już dużo spokojniejszy w lekturach, tak więc skończyłam wtedy tylko jedną pozycję. Plus w zakupionych pozycjach pominęłam wszystkie klasyki ściągnięte ze strony projektu Gutenberga.

O komiskach możecie przeczytać we wrześniowym podsumowaniu komiksowym, także tutaj wspomnę tylko, że pozycje od Delisle są cudowne i polecam je wszystkim. Autor pokazuje to co wielu dokumentalistów i historyków pomija: codzienne życie w krajach ogarniętych dyktaturą (Pjongjang i Kroniki Birmańskie) albo w mieście podzielonym murem, gdzie co i rusz wybucha kolejny konflikt, a które jest uznawane przez trzy religie za miejsce święte (Kroniki Jerozolimskie).

Miesiąc zaczęłam od skończenia esejów, a może raczej nigdy nie wygłoszonych wykładów chyba najpopularniejszego pisarza japońskiego w Polsce i nie tylko: Zawód Powieściopisarz, Haruki Murakami. Przyznam szczerze, że raził mnie trochę styl. Nie wiem czy czepiać się autora, czy tłumacza, pewnie najlepiej tramwaju, bo treść sama w sobie była bardzo ciekawa. Murakami opowiada o tym jak to jest być nielubianym przez krytyków pisarzem w Japonii, o tym jak i dlaczego zaczął pisać, jak znalazł swój styl i jak podbijał amerykański rynek. Zatem jeśli kogoś interesuje sama persona pisarza, a nie tylko jego dzieła, to zdecydowanie polecam. Zresztą napisałam całą oddzielną recenzję na ten temat, możecie popatrzeć.

Następne po co przypadkiem sięgnęłam to Lulu Anew, Étienne Davodeau o którym też już pisałam. Złapałam ten komiks bo podobała mi się okładka i kreska oraz kolorystyka. At The Edge Of The Wood Masatsugu Ono to książka, którą złapałam w księgarni w Londynie. Zachwyciły mnie wszystkie książeczki od Keshiki bo są przepięknie wydane, ale przez cenę musiałam wybrać tylko jedną i trafiło akurat na szary skrawek lasu (szary przez okładkę). Prawdę mówiąc jakoś nie pokochałam tej książki, już w maju do niej raz usiadłam i dopiero teraz we wrześniu skończyłam: w końcu była to jedna z tych książek, które wybrałam do Book Bingo i trochę wstyd nie przeczytać najkrótszej pozycji.

Na odpoczynek po dość metafizycznej lekturze wzięłam się za coś bardziej „przy ziemi” czyli kryminał Agathy Christie: Sfida a Poirot (angielski tytuł to The Clocks). Dlaczego włoski audiobook? Akurat wybierałam się w weekend na spotkanie italofilów, i chciałam sobie trochę język odświeżyć, bo po krótkim kursie oczywiście zrobiłam sobie krótką pauzę, która trochę się wydłużyła. Momentami nie było łatwo, ale przyjemnie się tego słuchało.

Późniejsze trzy lektury (Delisle) wpadły w moje lepkie łapki bardzo niespodziewanie. Za pożyczenie mi ich nadal jestem niezmiernie wdzięczna. Jakoś tak w międzyczasie postanowiłam przeczytać coś autorki o której zrobiło się w Polsce bardzo głośno po śmierci, ale której nic w końcu nie czytałam, oprócz wiersza zaadaptowanego na komiks od Zen Pencils. Mowa o Mayi Angelou (zmarłej w 2014 roku, więc chwilę mi zajęło usiąść do jej twórczości). Na pierwszy ogień poszedł tomik czterech wierszy zatytułowany Phenomenal Woman. Nie czytam za dużo poezji, ale te wiersze były świetne. Czytasz to i nagle jesteś zupełnie gdzie indziej. Czytasz ale jakbyś słuchał co Maya ma ci do opowiedzenia. Trudno się od tego oderwać, tak więc skończyłam w jeden wieczór.

Następne dwie pozycje, a raczej fakt, że je skończyłam zawdzięczam tylko i wyłącznie wspomnianemu już Book Bingo. Włoskie opowiadania Il fruttivendolo di Campo de’ Fiori były wydane tak małą czcionką (i na błyszczącym papierze), że od razu odechciewało się czytać. A tu jeszcze same opowiadania nie należały do zbyt wciągających. Typowa lektura dla uczących się języka. Za to Is It Just Me Mirandy Hart to pozycja, przy której oczekiwałam śmiać się do rozpuku i tarzać z tego śmiechu po podłodze przy każdym kolejnym rozdziale. Niestety większość z nich myślę, że byłaby dużo zabawniejsza gdyby autorka (znany komik brytyjski) opowiadała je w formie monologów. Większość fragmentów, które miały być zabawne okazały się… cóż, nie mój humor. Choć przyznaję, że rozdziały pod koniec były dużo ciekawsze. Faktem może być też, że tematy takie jak: SPA, randki czy też dzieci i ich mamuśki nie koniecznie mnie obchodzą.

Ostatnia już skończona we wrześniu pozycja to przeczytana (a może raczej połknięta) pod wpływem impulsu The Complete Polysyllabic Spree Nicka Hornby’ego. Autor co miesiąc (choć często dość nieregularnie) pisał dla amerykańskiego magazynu Beliver kolumnę podsumowującą jego przygody z książkami w danym miesiącu. Co kupił, co przeczytał i chyba najważniejsze: dlaczego czytał to co czytał. A, że pióro ma bardzo dobre, to czyta się to z przyjemnością miesiąc po miesiącu i wpisuje kolejne pozycje na swoją własną listę książek do przeczytania. Jestem pewnie jedną z niewielu osób, które About a Boy tylko widziały i to już jakiś czas temu, tak że z samego seansu zostało tylko przeświadczenie, że to widziałam, a z High Fidelity kojarzę tylko tytuł. Tak więc wiecie co planuję przeczytać w najbliższym czasie.

Co mnie w sumie zaskoczyło w Polysyllabic Spree to świadomy wybór lektur, gdzie u siebie zawsze widziałam chaos i przypadek, i nigdy dwóch podobnych książek. Jasne, nie wszystkie książki przeczytane w danym miesiącu łączył ten sam temat, autor albo chociaż przedział czasowy, ale zazwyczaj jedna lektura prowadziła do drugiej, a jak nie to i tak umiał znaleźć między nimi takie czy inne powiązania. A potem spojrzałam na swoją listę Currently Reading na Goodreads i się uśmiałam:

covers with face

Szkoda tylko, że obu nie skończyłam w tym samym miesiącu. Wywiady (swoją drogą cudowne) z tłumaczami z Przejęzyczenia Zofii Zaleskiej dozuję sobie do jednego/dwóch dziennie dając każdemu czas na „wchłonięcie” się.

I to na tyle w tym miesiącu, powoli kończę (mam nadzieję) zaległe recenzje filmów i książek, bo co do niektórych to za chwilę zapomnę, że w ogóle to widziałam.

Reklamy

3 myśli w temacie “Wrześniowe wycieczki czytelnicze

  1. Bardzo fajny pomysł z pisaniem zbiorczych recenzji! Ja też sporo czytam i za każdym razem sobie obiecuję, że jak skończę książkę to od razu siadam do pisania, a potem sięgam po następną i następną, a recenzji jak nie było tak nie ma. Często też jest tak, że o danej książce nie jestem w stanie wygenerować całego wpisu i wtedy taka zbiorcza recenzja jest wygodna 🙂 Widzę, że czytasz nieszablonowe pozycje, będę zaglądać, żeby się zainspirować 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s