Sierpniowy Wrap Up komiksów

Dopiero co skończyłam pisać o lipcu, a tu sierpień się zaczął. Na pierwszy ogień znów poszło tłumaczenie z francuskiego, a dalej historia prosto z serca Ameryki Północnej, później krótki wypad do Iranu lat 50. a na koniec fantasmagoryczny powrót do domu pewnego japońskiego urzędnika.

blue is the warmest color

blue is the warmest color julie maroh graphic novelBlue Is the Warmest Color (fr. Le bleu est une couleur chaude) to chyba już klasyk powieści graficznej, rozpropagowany głównie przez jego adaptację filmową. Bardzo ładna historia, nacelowana bardziej na nastoletniego czytelnika, ale warto przeczytać ją w każdym wieku. Grafika przyjemna dla oka i świetna gra z kolorami. Historia miłości dwóch dziewczyn. Kiedy je poznajemy jedna jest jeszcze w liceum, a druga już na studiach artystycznych. Ta pierwsza dopiero odkrywa siebie, ta druga jest już w poważnych i długotrwałym związku z inną. Autorka to Julie Maroh (tak na marginesie, w tym roku wydała nowy komiks, Corps sonores, i jego okładka wygląda super).

blankets

blankets-craig-thompsonBlankets to autobiograficzne dzieło Craiga Thompsona. 592 strony niesamowitej grafiki i fabuły, którą (tak jak Blue Is the Warmest Color) najchętniej przeczytałabym kilka lat temu.  Historia dorastania chłopca wychowanego w Wisconsin na farmie z dala od miasta, w mocno wierzącej rodzinie (i społeczności). Mamy tu historię jego relacji z rodzicami i młodszym bratem, jego pierwszą miłość, brak akceptacji ze strony rówieśników, jego bardzo traumatyczne przeżycia i relację z wiarą/religią. Choć autor wspomina swoją przeszłość robi to wyraźnie już z punktu widzenia dorosłego. Dodatkowo widzimy kawałek tej drugiej Ameryki, bardzo różnej od sprzedawanej w większości filmów i seriali. Choć nie jest to na pewno jeden z moich ulubionych komiksów, to warto go przeczytać, z wielu powodów.

chicken with plums

chicken with plums satrapiTrzecią pozycją po którą sięgnęłam w tym miesiącu okazało się kolejne dzieło od Marjane Satrapi, zdecydowanie mniej znane niż sławne Persepolis, Chicken with Plums. Tutaj Satrapi znów wraca do swojej rodziny, ale tak jak w Embroideries, oddaje głos innym (choć pozostaje narratorem). Tym razem przyglądamy się ostatnim dniom życia sławnego muzyka (wuja Satrapi), mistrza gry na tradycyjnym perskim instrumencie strunowym o nazwie tar (kliknijcie w link w nazwie aby go posłuchać, warto). Ktoś popsuł (nie zdradzam kto, bo zostaje to wyjaśnione dopiero w dalszej części historii) jego ukochany instrument i muzyk nie mogąc znaleźć dla niego równie pięknie brzmiącego zastępstwa postanawia skończyć ze swoim życiem. I przez parę najbliższych dni obserwujemy go jak z jednej strony wspomina przeszłość, a z drugiej widzimy jego obecne interakcje z rodziną i przyjaciółmi. I nie trudno się domyśleć, że cała ta historia ma drugie dno, które dopiero z czasem poznamy. A że wszystko ma mniej niż 90 stron to historia w żadnym miejscu się nie dłuży. Jeśli ktoś dopiero poznaje Satrapi, to osobiście poleciłabym właśnie Chicken with Plums albo Embroideries, a dopiero później Persepolis, ale to bardzo osobista i subiektywna opinia.

Aventuras_oficinista_dest-980x600

aventuras de un oficinista japonesW swojej wyprawie w świat komiksu postanowiłam rzucić się na dotąd mi nieznane wody hiszpańskiego komiksu niemego. Powiedzieć, że go przeczytałam to trochę chyba jednak za dużo, bo tekstu, oprócz wprowadzenia i epilogu wysławiających autora, prawie w ogóle tam nie ma (apropos, wersja hiszpańska jest od razu zaopatrzona we francuskojęzyczne tłumaczenie). Mowa tu o Aventuras de un oficinista Japonés autorstwa José Domingo. Sam format nietypowy, bo 2×2. Historia ciekawa, oto mamy japońskiego pracownika biurowego, który spokojnie wychodzi z pracy, przechodzi przez przejście dla pieszych i… się zaczyna. Seria niefortunnych zdarzeń sprawi, że bohater znajdzie się w wielu mało lub zupełnie nieprawdopodobnych sytuacjach, łącznie z wizytą w piekle. Choć pomysł wyjściowy ciekawy, to jednak okazało się, że ani kreska, ani styl, ani nawet sama historia w tej postaci mnie nie zachwyciły, choć wielu bardzo go sobie chwali.

 

I to na tyle w sierpniu. 4 ciekawe komiksy w 5 tygodni. Jeśli miałabym wybrać ulubieńca miesiąca to bez dwóch zdań padłoby na Chicken with Plums. Ostatnio widziałam, że Belgowie i Francuzi nakręcili jego adaptację. Ciekawe jak im wyszło?

Reklamy

2 myśli w temacie “Sierpniowy Wrap Up komiksów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s