OMG This Song Book TAG

Ponieważ mam do napisania dwa posty o książkach, w których zakochałam się już od pierwszych zdań i nie mam pojęcia jak wyrazić swoją miłość do nich i skutecznie zachęcić Was do czytania, to w tak zwanym międzyczasie wrzucam nowy tag, stworzony przez Katesbookdate, bo mi się spodobał. Łączy muzykę i książki i daje możliwość vloggerom popisać się ich umiejętnościami śpiewania z playbacku. Tutaj takich atrakcji nie będzie, ale jak przekopiujecie tytuł tego wpisu w google, to wyskoczy Wam wystarczająco dużo filmików żeby umilić sobie wieczór. Tymczasem mi po głowie chodzi niecny pomysł użycia samych piosenek z Bollywood. Wszystkie piosenki podlinkowane, a do książek dorzuciłam okładki. Miłej lektury!

Przejdźmy do samych pytań:
1. MY JAM – a song you MUST listen to every time it comes on, no matter how old or how many times you’ve listened to it / a book you’ll never get sick of

Bollywood: Myślałam, myślałam i mam. W sumie mogłaby tu być każda piosenka z Dil Dhadakne Do, ale najbardziej Gallan Goodiyaan. Film nie zdobył jakiś niesamowicie pozytywnych recenzji, ale soundtrack został ze mną na wiele miesięcy. Miesięcy.

duma_i_uprzedzenieKsiążka: Bądźmy szczerzy, Pride and Prejudice, a po polsku Duma i uprzedzenie. Zakochałam się w prozie Jane Austen jeszcze jako nastolatka i tak już zostało. Mogę powtórnie czytać samą książkę, mogę oglądać kolejne ekranizacje i wariacje na ten temat i nadal mi się nie nudzi.

 

 

2. THROWBACK – a song that reminds you of the cringest time of your life / a book that also reminds you of this time (or just something you wouldn’t like as much if you picked it up for the first time now)

Bollywood: przez pewien czas autentycznie wstydziłam się tego, że lubię filmy bolly i tylko garstka osób wiedziała o moich zainteresowaniach (dla usprawiedliwienia się: jako nastolatka generalnie unikałam przyznawania się do czegokolwiek co mogło by mnie wyróżnić z tłumu). Dlatego pasowałyby tu piosenki z każdego filmu, który widziałam jako nastolatka. Pozostańmy przy dwóch dość szczególnych: Laaga Chunari Mein Daag i Kal Ho Naa Ho (uwaga na spoilery jeśli jeszcze nie widzieliście filmów)

córka kapitana okrętuKsiążka: tu skupię się na drugiej opcji, czyli książka, która dzisiaj nie spodobałaby mi się tak bardzo gdybym czytała ją teraz po raz pierwszy: wszystkie tytuły wycelowane w nastolatki, jak np. prace Meg Cabot czy Córka kapitana okrętu Ireny Szczepańskiej.

 

 

3. REPLAY – a recent song you have on repeat right now / a recent favorite book

Bollywood: tym razem piosenka z filmu, którego nie widziałam, czyli Kun Faya Kun z Rockstar. Samego filmu nie jestem pewna, ale piosenka od razu przypadła mi do gustu. Myślałam o jeszcze dwóch piosenkach, ale jedna pochodzi z horroru w języku Malayalam, a druga z najnowszej komedii w Telugu.

sostiene pereiraKsiążka: Sostiene Pereira włoskiego pisarza Antonio Tabucchiego. Akcja dzieje się w Portugalii, w roku 1938, a bohaterem jest redaktor strony kulturalnej popołudniowej gazety „Lizbona”.  W kraju nasilają się poglądy faszystowsko-patriotyczne, wszyscy boją się cenzury, więc z gazet niczego nie można się dowiedzieć, a w sąsiedniej Hiszpanii trwa Wojna Domowa. Choć zazwyczaj uciekam od takich tematów, to książka napisana jest tak pięknym językiem, że urzekła mnie już od pierwszych zdań. Wpis się pisze.

4. GETS ME – this song IS ME / this book is me in book form

Bollywood: Yeh Ishq Hai z Jab We Met. Generalnie kolejny film z całą masą piosenek do których wracam, a i sam film wspominam bardzo dobrze. Yeh Ishq Hai to jest ten moment kiedy przestaję siedzieć spokojnie na seansie (żeby to zobrazować: pamiętacie tę scenę z Fiza, jak wszyscy razem oglądają telewizję i zaczyna się jakaś znana piosenka?) Jak obejrzę go po raz trzeci to napiszę recenzję. A na razie Nagada Nagada Nagada Baja

przysle panu list i kluczKsiążka: myślałam, myślałam i mam. Maria Pruszkowska napisała kiedyś taką bardzo cienką, poniekąd autobiograficzną, książkę dziejącą się jeszcze w przedwojennej Warszawie, pt. Przyślę Panu list i klucz. Jej bohaterowie (jedna urzędnicza rodzina) to zapaleni czytelnicy i takim też osobom jest ona dedykowana. Kolejne perypetie dwóch sióstr, Marii i Aliny, zostały opisane z dużą dawką humoru, a z pominięciem wszelkich bardzo nieśmiesznych wydarzeń historycznych, które autorka opuszcza.

5. WUT – weird but I like it? – a unique book that stuck out to you for whatever reason

Bollywood: przygotujcie się na wielki face palm, ale piosenka, która mnie zupełnie podbiła to tak naprawdę 12 minutowy dialog bohaterów za pomocą kolejnych hitów Bollywood. Wiecie już o czym mówię? Tak, chodzi o MedleyMujhse Dosti Karoge, ta piosenka to perełka. Poszukajcie wersji z angielskimi napisami. Ja wracam za 12 minut.

ghachar-1Książka: o tyle problematyczna kategoria, że praktycznie każda książka jest w jakiś sposób unikalna. Ostatnio bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie cienka indyjska książka o enigmatycznym tytule Ghachar Ghochar Viveka Shanbhaga (świetnie przetłumaczona z kannada na angielski przez Srinatha Perura). Książka to misternie skonstruowana sieć wzajemnych powiązań pewnej rodziny z Bengaluru (ang. Bangalore), która w krótkim czasie mocno się wzbogaciła. To co unikalne w niej to niesamowita narracja pełna sugestii i niedopowiedzeń. Najlepiej całość przeczytać w jeden dzień (albo przedpołudnie jak to było w moim przypadku). Wpis się pisze.

6. LET’S GO – best pump up song (for workouts or just life) – a book that inspired you

Bollywood: Trudno wybrać tylko jedną piosenkę, bo większość filmów, które widziałam zawiera choć jedną pasującą do tej kategorii. Dajmy tutaj English Vinglish, z filmu o tym samym tytule. Wielki powrót Sridevi na duże ekrany i jedna z bardziej uroczych komedii jakie widziałam.

tokyo blues norwegian woodKsiążka: Większość książek Murakamiego, które przeczytałam. Jest coś takiego w jego prozie, co sprawia, że rzeczywistość zaczyna delikatnie falować na krańcach (a macie do czynienia z osobą, która zazwyczaj dość twardo stąpa po ziemi). Pierwszym pokochanym tytułem było Norwegian Wood (które poznałam pod hiszpańskim tytułem Tokyo Blues wydawnictwa Tusquets, była to pierwsza udana próba przeczytania całej książki w tym języku).

 

7. CHILL – fav chill, relaxing song / a book you’d curl up with and read on a rainy day

Bollywood: cokolwiek z filmu Lagaan. Ponieważ w opisie kategorii pojawia się słowo „rain” (co prawda dopiero przy książce) to wrzucam tu Ghanan Ghanan, piosenkę gdzie wszyscy wyczekują deszczu.

cadavere bibliotecaKsiążka: Po dłuższym namyśle, dochodzę do wniosku, że najlepsze na deszczowe dni będą kryminały. Może to być coś od Agathy Christie, może być coś nowszego. Ostatnio słuchałam po włosku The Body in the Library (C’è un cadavere in biblioteca).

 

 

8. ADDICTING – guilty pleasure song – one that’s catchy and addicting but not a whole lot of substance / guilty pleasure/trashy/fast/light read

Bollywood: trudno to określić „dirty pleasure” ale piosenki z Ae Dil Hai Mushkil to jedyny powód dla którego poszliśmy na to do kina (ok, to i cameo SRK),  szczególnie Bulleya Channa Mereya.

how to be a parisianKsiążka: ze wszystkich podanych przymiotników skupmy się na szybkiej i lekkiej lekturze. How to Be Parisian Wherever You Are: Love, Style, and Bad Habits autorstwa czterech Francuzek: Anne Berest, Audrey Diwan, Caroline de Maigret i Sophie Mas. Szybkie, łatwe, przyjemne i zabawne. Jest trochę o stylu życia, o ciuchach, jedzeniu (w tym przepisy) czy książkach/filmach. Książka, która zdecydowanie nie traktuje siebie zbyt poważnie.

 

9. NOSTALGIA – throwback you look back on fondly / a book you read forever ago that you look back on fondly or reminds you of a happy childhood time

Bollywood: jak byłam dzieckiem to pojęcie Bollywood było mi zupełnie obce. Dlatego wrzućmy tu pierwszy obejrzany film bolly i oczywiście pierwsza zasłyszana piosenka: Kabhi Khushi Kabhie Gham. Niezależnie od tego co dzisiaj myślę (albo nie myślę) o tym filmie, te pierwsze takty to nasze pierwsze spotkanie.

harry potterKsiążka: tutaj też mało oryginalnie. Książki mojego dzieciństwa to seria o Harrym Potterze (i czekanie na kolejne części) i Władca Pierścieni. Jedno sprawiło, że polubiłam czytanie, drugie pokazało świat Śródziemia, które dość mocno wpłynęło na moją wyobraźnię. Nie można też zapomnieć o serii Pratchetta o Świecie Dysku. I pomyśleć, że od paru lat jakoś nic z gatunku fantasy nie przeczytałam.

 

To by było na tyle (choć sporo filmów i książek nie trafiło na listę). Gratulacje kto dotrwał do samego końca. Jak zwykle jeśli macie ochotę (i trochę wolnego czasu) zapraszam do zabawy, całkiem miła wyprawa, głównie w przeszłość. Linkujcie do swoich wpisów, albo piszcie w komentarzach. W międzyczasie zapraszam na stronę FB timbawrites, gdzie znajdziecie sporo przypadkowych nowinek, a czasem i jakieś mało głębokie przemyślenia pisane na kolanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s