The Great Passage, Shion Miura

Zauroczona to właściwe słowo, żeby opisać moje odczucia podczas lektury jedynej powieści Shion Miura przetłumaczonej na angielski: The Great Passage (oryginalny japoński: 舟を編む). Tytuł odnosi się do zupełnie nowego słownika języka japońskiego, którego wydanie przygotowują bohaterowie książki. To doświadczenie zmieni życie każdego z nich, ale to słownik i słowa są tu głównym tematem.

WP_20170710_08_50_24_ProAraki, znany edytor słowników odchodzi na emeryturę zostawiając swoje najnowsze dzieło w rękach 27-mio letniego Majime: introwertyka i mola książkowego, który dopiero stawia swoje pierwsze kroki w świecie działu słownikowego w wydawnictwie Gembu Books. Do pomocy ma tylko garść oddanych współpracowników, a wydawnictwo co i rusz rzuca nowe czasochłonne wyzwania oddalające w czasie ukończenie wielkiego słownika, ale przynoszące mu szybki zysk (w przeciwieństwie do czasochłonnych i bardzo kosztownych prac nad The Great Passage).

Powieść do kwadratu japońska, choć nie wiem, czy umiałabym komuś wytłumaczyć w słowach co przez to rozumiem. Główny temat to żmudne prace nad słownikiem, opisane jednak w sposób tak fascynujący, że trudno oderwać się od książki. Bohaterowie to zbiór indywiduum, albo też dziwaków, wielu z nich, choć nie wszyscy, z obsesją na punkcie słów. Każdy z rozdziałów opowiedziany jest z perspektywy innej postaci, dzięki czemu możemy na każdego z nich spojrzeć innymi oczami, nie rzadko w świecie poza wydawnictwem. Jedynie Majime dostaje dwa rozdziały, ale akcję obu dzieli 13 lat, w których bohater bardzo się zmienił. Z młodzieńca, który średnio radzi sobie w kontaktach z innymi ludźmi, staje się szefem (przez większość czasu jednoosobowego) działu, który sprawnie prowadzi negocjacje zarówno z zarządem jak i drukarnią, czy innymi autorami.

I to jest ten element, który mnie najbardziej urzekł w książce. Czas nie stoi, a wraz z jego upływem bohaterowie się zmieniają: młodsi znajdują swoje miejsce w świecie, a starsi, cóż, starzeją się jak my wszyscy. Kiedy narracja nagle zaczyna się trzynaście lat później w kolejnym rozdziale już od pierwszego opisu pomieszczenia widać, że upłynęło sporo czasu od kiedy zostawiliśmy je parę stron temu, zanim ktokolwiek zdąży to wprost potwierdzić w dialogu.

W książce można podpatrzeć proces pracy nad słownikiem, od wyboru papieru, po to jak działają wewnętrzne machinacje w wydawnictwie. Znajdziemy wiele odniesień literackich (np. do Kokoro Sōsekiego czy do Saigyō, dwunastowiecznego wędrownego mnicha, a zarazem jednego z ważniejszych poetów) czy kulturowych (tu kappa i dylemat czy można wstawić ilustrację kappy z butelką sake czy może jednak lepiej nie, bo to innego stwora oryginalnie tak przedstawiano). Czytając zastanawiało mnie tylko jedno: w tekście wiele rzeczy, dość wydawałoby się oczywistych (dla czytelnika japońskiego, nie amerykańskiego) jak np. kappa w mniej lub bardziej delikatny sposób zostały w tekście wytłumaczone. Czy zostało to dodane przez tłumaczkę na użytek czytelników z małym pojęciem o kulturze japońskiej, czy też jest to wierne oddanie tekstu oryginalnego? Chętnie przeczytałabym kiedyś oryginał, ale do tego jeszcze sporo wody musi upłynąć.

A jak już wspomniałam o tłumaczeniu, to pamiętacie jak narzekałam na to z mangi The Garden of Words? Tutaj Juliet Winters Carpenter odwaliła kawał dobrej roboty. Tekst jest płynny i spójny po angielsku, mimo że zachował swoją „japońskość”. Zresztą Carpenter to znane i uznane nazwisko wśród tłumaczy, a przy tym wykładowczyni uniwersytecka. Jedyne co to przydałby się jeszcze jeden proofread przed publikacją. Błędów jest mało (najczęściej ominięte słowo), ale się zdarzają.

Jeszcze z technicznych komentarzy, powiem że papier ma przyjemny kolor, który nie męczy oczu, a okładka jest tak zbindowana, że grzbiet książki się nie marszczy podczas lektury. Drobiazgi, ale od jakiegoś czasu zaczęłam zwracać na to uwagę. Nie zapominajmy też ślicznej i bardzo adekwatnej do samej powieści okładce autorstwa Adil Dara.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s