Legenda żeglujących gór, Paolo Rumiz

Dzisiaj kolejna nieplanowana wycieczka literacka do Włoch. Tu wyprawa górska po dzikich górach, a w poprzedniej części wyprawa bardziej lingwistyczna.

WP_20170623_11_12_13_ProLegenda żeglujących gór (La leggenda dei monti naviganti) autorstwa Paolo Rumiza to zapiski z podróżny po włoskich Alpach i Apeninach, które w tym roku ukazały się nakładem wydawnictwa Czarne.  Pierwsza część to zbiór różnych wypadów i przepraw górskich, od wschodniego początku Alp (i tu na chwilę wyjedziemy po za Włochy) aż do wybrzeża francuskiego. Czasem są to wyprawy rowerowe, a czasem podróże „służbowe”. Druga część to wcześniej zaplanowana miesięczna wyprawa Fiatem 500, samochodem – zabytkiem z lat pięćdziesiątych, tzw. Topolinem po opustoszałych drogach krajowych i wciąż wyludniających się miejscowościach w Apeninach. Z dala od turystycznych kurortów, autor chce zobaczyć Włochy o których sami Włosi zapomnieli, że istnieją.

1951-Fiat-Topolino
zdjęcie znalezione w internecie

Zacznijmy może od małego wyznania. Apeniny i Alpy na mapie jeszcze znajdę, ale już poszczególnych ich części i regionów włoskich zupełnie nie kojarzę. Może już teraz z nazwy tak, ale postawiona przed mapą robię wielkie oczy. Bo Lombardia to gdzieś na północy, Toskania i Emilia-Romania obok siebie, ale niżej niż Lombardia, a Neapol na południu. Tylko w jakim regionie? Nie dziwi więc, że geograficznie nieraz gubiłam orientację w terenie, co było trochę frustrujące (a w autobusie ciężko sprawdzać każdą kolejną egzotycznie brzmiącą nazwę).  A tu jeszcze i klimat i krajobraz się zmienia jakbyśmy bez mała pół kontynentu przejechali. Mimo to książka bez reszty mnie wciągnęła. Włochy, które pokazuje i Włosi o których pisze to świat zupełnie obcy, trochę zagubiony w czasie, a może po prostu poza czasem. Świat buntowników, rolników, rzemieślników, hodowców i kłusowników którzy nie znaleźli dla siebie miejsca w nowoczesnym państwie. Świat muzyków grających na instrumentach rezonując dźwięk w drzewach.

O autorze, Paolo Rumiz’ie, po raz pierwszy usłyszałam jakoś na początku czerwca, czytając wywiad na który trafiłam przypadkiem. Dziennikarz (głównie  korespondent wojenny podczas konfliktu w Jugosławii), a od paru lat jak sam przyznaje coraz bardziej pisarz, niezmordowany podróżnik. Włoch, Triesteńczyk (choć nie wiem czy pierwsze nie powinno iść Triesteńczyk, a potem Włoch). Z przymrużeniem oka można by powiedzieć, że hipster cierpiący na wyjątkową awersję do globalizacji i pędu współczesnego świata. Jego najsławniejsze dzieła to reportaż z wojny na Bałkanach (Maschere per un massacro) i podróż po wschodniej Europie, od Finlandii po Ukrainę (Trans Europa Express). I właśnie Legenda żeglujących gór.

Skłamałabym stwierdzając, że każdy fragment tej podróży porwał mnie równo mocno. W niektórych się zakochałam (szczególnie tam gdzie opowiada o ponownym wprowadzeniu na teren Włoch niedźwiedzi i omawia ich zwyczaje), inne mnie znużyły. Wszystkie komentarze są bardzo osobiste, a bardzo barwne opisy pozwalają wczuć się w atmosferę podróży (np. podczas ulewnych deszczy kiedy to samochód nie tylko przecieka, ale wręcz napełnia się wodą). Jak już wspomniałam, pewnym utrudnieniem była nieznajomość geografii Włoch. Co prawda mapka zamieszczona na samym początku książki, może służyć pomocą, ale nie jest podzielona na regiony. Są tu momenty zabawne, z nutką ironii, są też przygnębiające. Znajdzie się nawet czas na leniwą pogawędkę z kierowcą jadącym w przeciwną stronę, stojąc na środku drogi. Ot, uroki podróżowania po zapomnianych krainach.

Bardzo ciekawa lektura, otwierająca drzwi do świata o jakim nie miałam zbytnio pojęcia, a przecież Włochy to nie jest egzotyczny kierunek z drugiej półkuli. Włoska legenda wielkich renesansowych miast i uroczych nadmorskich miejscowości sprawia, że czasem zapominamy, że przez cały półwysep biegną góry, które są jego kręgosłupem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s