Pride and Prejudice and Zombies (2016)

Podoba mi się pomysł, żeby głównym zajęciem panien Bennet była walka z zombie zagrażającym Imperium Brytyjskiemu (które Imperium przestało być już jakiś czas temu). Tekst Austen doczekał się tylu adaptacji filmowych i serialowych, że zostało już miejsce chyba tylko dla nowatorskich pomysłów (no chyba że Netflix postanowi i do tego się dołożyć, wtedy, obawiam się, możemy jak w Anne dostać całkiem realistyczną, posępną i często niepotrzebnie odchodzącą od oryginału wersję). I tak jak pomysł ciekawy, tak niestety realizacja kiepska. Film nie zachwyci ani fanów Austen, ani fanów horrorów. Więc kogo?

 It is a truth universally acknowledged that a zombie in possession of brains must be in want of more brains.

Książki nie czytałam, ale z opisu i recenzji wychodzi, że to nie zombie apokalipsa była jej najmocniejszym atutem, tylko humor i zabawa z dwoma wydawałoby się dość odległymi od siebie gatunkami. Niektórym powieść bardziej przypadła do gustu, innym mniej, albo wcale. Jednak przeglądając kolejne recenzje wygląda na to, że sama idea świeżego spojrzenia na jedną z najbardziej znanych powieści wszystkim przypadła do gustu.

zz2.jpg

Co poszło nie tak z filmem? Narzekanie, że ominięto sceny, które z tego czy innego powodu pokochałam, ale zostawiono kąpiel w jeziorze nie ma zbyt dużego sensu, ale na pewno wpływa na opinię. Swoją drogą kto kąpie się nieuzbrojony w jeziorze kiedy wszędzie na około może wyskoczyć na Ciebie zombie?

Parson Collins: Oh, fuddle!

Problemem jest chyba to, że sam film jako całość niekoniecznie jest zabawny. A i z Anglii tamtego czasu też niewiele zostało oprócz strojów i scenografii. A jakże ciekawie byłoby zobaczyć społeczeństwo z mentalnością tamtej epoki skonfrontowanych z zombie. Niewiele też zostało z Lizzy w postaci Lizzy. Pamiętacie, choć nie przodowała w malunku i śpiewie (czyli tym co wtedy się liczyło), to nadrabiała to intelektem. Tutaj podburzona Lizzy (po oświadczynach kuzyna Collinsa) maszeruje do lasu (w którym nie raz pokazane było, jak grasują zombie i gdzie np. jej siostra omal nie została ugryziona). Gdzieś też stępiły się jej cięte riposty. Jak już jakąś rzuci to pozostaje tylko unieść brew ze zdziwienia, że na kimkolwiek zrobiła ona wrażenie.

Elizabeth Bennet: To succeed in polite society, a young woman must be many things. Kind… well-read… and accomplished. But to survive in the world as WE know it, you’ll need… other qualities.

Pomysł treningów od japońskich mistrzów i z Shaolin, dodatkowo pokazany w opozycji i wykorzystany jako „bo w towarzystwie to wypada od Japończyków a nie Chińczyków, taka moda” byłby dużo ciekawszy (sam pomysł prestiżu w społeczności zależnego od tego z której szkoły pobierasz nauki jest super)  gdyby miał więcej sensu . Serio, wszędzie zombie a wy wysyłacie wszystkich na statkach trenować na drugim końcu świata?

Parson Collins: I was unaware that zombies possessed such acuity so as to set such traps. Before we know it, they’ll be running for Parliament.

Kolejny z problemów: co to za Wickham, który już od pierwszych scen wydaje się wszystkim (tylko oczywiście nie bohaterom) odstręczający. Wickham moi drodzy był czarujący od pierwszego spotkania i dopiero później wszyscy dowiadywaliśmy się, jaka z niego szumowina. W ogóle cały jego „nowy” wątek wpada w taką kliszę, że bardziej nie można. Łącznie z dużą częścią dialogów. Dokładniej nie będę pisać bo może ktoś jednak chce to zobaczyć.

Mr. Darcy: [to Bingley] Carelessness when dealing with a zombie infection can lead to your abrupt demise.
Elizabeth Bennet: [suddenly at his side] Arrogance can lead to yours.
Mr. Darcy: [irate] Your defect, Ms. Bennet, besides eavesdropping… is to willfully misunderstand people.
Elizabeth Bennet: And yours is to be unjustly prejudiced against them.

No dobrze, ale przejdźmy teraz do ikonicznej już postaci Darcy’ego. Chociaż wiecie co, nie. Zostawmy to. Nie wiem w czym jeszcze grał Sam Riley, ale to nie była jego rola życia.

pride-prejudice-zombies-characters-2.jpg

Skoro mówimy o aktorach to może czas powiedzieć coś miłego, wreszcie. Przykro to stwierdzić, ale z całej obsady tylko dwóch bohaterów drugoplanowych wybiło się na tle zombie. Fanką Matta Smitha nie jestem, ale ładnie poradził sobie ze swoją rolą pastora Collinsa, którego nikt nie lubi. Nie ma się czego wstydzić i ma to już za sobą. To jemu przypadła większość najlepszych kwestii w filmie. I tak wszyscy pamiętają go jako Doktora Who. Najciekawszą kreację jak dla mnie stworzył Douglas Booth jako Mr. Bingley. Pogodny młodzieniec, chętny do zabawy, ale raczej bezużyteczny w walce z zombie. Reszta obsady jest tak mdła i zupełnie ginie wśród gnijących zombie. Przez dużą część filmu trudno było mi rozpoznać, która z młodszych sióstr to Lydia, a ciężko o bardziej wyrazistą postać w literaturze.

Mrs. Bennet: Do not worry, Mr. Collins, she shall be brought to reason.
Parson Collins: Oh good!
Elizabeth Bennet: No.
Parson Collins: Oh no.

Czy brzmię jak rozhisteryzowana fanka Austen? Trudno. Film jest po prostu słaby.

pride-prejudice-zombies.jpg
Skoro film widziałam wczoraj, to dlaczego nie pamiętam tej sceny?
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s