El hombre de las mil caras (Człowiek o tysiącu twarzy, 2016)

El hombre de las mil caras, czyli Człowiek o tysiącu twarzy to film, który nie spieszy z rozwojem fabuły, więc osoby szukające szybkiego kina akcji mogą wyjść z filmu zawiedzione. Mamy tu do czynienia z adaptacją książki, owocu dziennikarskiego dochodzenia, Manuela Cerdana: Paesa, el espía de las mil caras (Paesa, szpieg o tysiącu twarzy). Ta z kolei opisuje dzieje skandalu, który wstrząsnął Hiszpanią lat dziewięćdziesiątych i doprowadził do skazania lub utraty stanowisk paru ważnych polityków. Jak dla mnie lata dziewięćdziesiąte to idealny moment na umiejscowienie akcji takiego filmu: nie potrzeba pokazywać genialnych hakerów i pokoi zastawionych ekranami komputerów, a telefony służą tylko do dzwonienia. Miła odskocznia.

hombrecaras-2

Historie o szpiegach kojarzą mi się bardziej z czasami drugiej wojny światowej i zimnej wojny. Tu jednak jesteśmy w nie tak odległych latach dziewięćdziesiątych. Między terrorystami z ETA a skorumpowanymi politykami Francisco Paesa (Eduard Fernández: El Método, Lejos del mar) czuje się jak ryba w wodzie; to jego świat. Problem pojawia się kiedy w trakcie jednej z operacji zostaje upubliczniona jego podobizna. Wydawałoby się, że to koniec jego kariery szpiegowskiej; nadal może jednak służyć innym bogatym doświadczeniem „zawodowym”.  Dzięki najbardziej zaufanemu człowiekowi w kraju, dowódcy Guardia Civil, Luisowi Roldanowi (Carlos Santos), któremu zgadza się pomóc zniknąć wraz z milionami przed wybuchem skandalu, wraca do gry.

Narratorem jest człowiek, który uważa się poniekąd za jego przyjaciela, el piloto,  Jesús Camoes (José Coronado, jeżeli jeszcze pana nie kojarzycie, to zobaczcie koniecznie No habrá paz para los malvados), świadek większości wydarzeń jako jego wspólnik.

3401122016143635_media1

Największą zaletą filmu jest to, że nie okłamując widza, nie pokazuje mu od razu wszystkiego i tak dopiero na końcu poznajemy prawdziwą skalę zagmatwania tej historii i geniusz człowieka, który zagrał na nosie całemu państwu. Nie bez pozoru wygrał nagrodę Goya za najlepszy scenariusz adaptowany. Drugą zaletą będą zachowane realia: stroje, samochody, fryzury etc. Trzecią – gra aktorska. Mamy tu dwóch  bardzo fajnych aktorów (przy czym jeden z niewiadomych przyczyn przypomina mi Jerzego Stuhra).

Eduard Fernández to aktor, którego zawsze widzę w trudnych rolach. Gra ludzi, którzy bardzo szybko tracą w oczach widza (a mimo to nadal zachowują swój urok osobisty). W El Método to jeden z najbardziej jaskrawych kandydatów na prestiżowe stanowisko: pewny siebie szowinista, podrywacz, Janusz Hiszpanii, że odniosę się do popularnej ostatnio nowomowy. W Felices 140 to jeśli mnie pamięć nie myli to właśnie jego bohater okazuje się prowodyrem w wykorzystaniu wypadku do jakiego doszło aby wyciągnąć kasę od głównej bohaterki. W Lejos del mar okazuje się być byłym zamachowcem ETA. W El hombre…, zgodnie z tytułem, to bohater niejednoznaczny.

hombre-mil-rostros_0

José Coronado widziałam do tej pory tylko w jednej roli: Santosa w No habrá paz para los malvados, niesamowitym filmie o którym nie napisałam, bo oglądałam go jeszcze przed założeniem bloga.

 Na koniec słów kilka o reżyserze. Alberto Rodríguez to reżyser odpowiedzialny za hit z 2014 roku (puszczany także w Polsce) La isla mínima (polski tytuł Stare grzechy mają długie cienie) i mniej znanego, ale również z gwiazdorską obsadą Grupo7 (pl. Operacja Expo). Teraz pracuje nad serialem historycznym La Peste dla Movistar+. Też thriller, tylko że w Sewilli w XVI wieku. Ciekawe co z tego wyjdzie.

portada entrevista paesa en vanity fair FRANCISCO PAESA
Na koniec okładka hiszpańskiego wydania Vanity Fair z wywiadem z najsłynniejszym hiszpańskim szpiegiem.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s