Rozważania do kubka gorącej czekolady, czyli kto ma prawo do opinii

W internecie znów wybuchła zagorzała dyskusja. Tym razem dostało się bloger(k)om książkowym. Nie wiem, czy się zaliczam (w końcu więcej tu o filmach niż o książkach a i metryka już nie ta a tu chyba dostało się głównie nastolatkowym pożeraczom książek); wpisu, który to wszystko zapoczątkował nie czytałam (przejrzałam tylko niektóre komentarze z ciekawości i do tej pory nie rozumiem skąd tyle nienawiści). Mimo to zabiorę głos odnosząc się nie do artykułu tylko do postawy w licznych komentarzach na stronie, i na stronach blogerów krytykujących. Bo kto w takim razie ma prawo do wyrażania swojej opinii?

Czy jeśli nie skończyłam polonistyki, to mój głos/opinia o książce się nie liczą? Powiem szczerze, że pewne zjawiska literackie i nawiązania łatwiej mi wyśledzić w prozie hiszpańsko-języcznej (#takiestudia) niż angielskiej (o polskiej nie wspominam, bo jakoś rzadko w sumie czytam). Jeśli mówimy już o czytelniczkach w wieku nastoletnim… czekajcie, co mi się wtedy podobało? Jeszcze zależy w którym momencie, bo nastolatka to w końcu dwunastolatka i było nie było siedemnastolatka. Całkiem spory przeskok.

Ale ale. Zacznijmy od początku. Moja rodzina należy do czytających. W domu każdy ma swoją własną biblioteczkę. Dodatkowo rozbieżność w gustach i preferencjach jest bardzo szeroka, więc bez problemu jeśli bym chciała to znajdę grube tomiszcza o drugiej wojnie światowej czy o średniowieczu, kryminały, tzw. literaturę kobiecą czy nawet literaturę religijną (a w drugim domu dodatkowo magiczną, life-stylową i coaching). Nie wliczam w to literatury specjalistycznej zależnej od tego kto jaką dziedziną się zajmuje. I tak, późno bo późno, ale nauczyłam się czytać w domu. Czytać dla przyjemności. Szkoła nie rozbudziła we mnie zapału do czytania. Ba, wręcz sprowokowała (do tej pory aktualną) niechęć co do niektórych pisarzy i książek.

Momentem przełomowym był pewnie pierwszy tom Harry’ego Pottera. Mało oryginalnie? Przez długi czas to fantasy i kryminały najbardziej pobudzały moją wyobraźnię.

Jeszcze w liceum próbowałam wszystkiego jak popadnie, dopiero na studiach nabawiłam się snobizmu literackiego, z którym do dzisiaj jeszcze walczę. Jednak to dzięki temu otworzyłam się na lektury „poważniejsze” (czyt. cięższe w tematyce i odbiorze). Od jakiegoś czasu staram się nadrabiać klasykę literatury światowej. Do literatury polskiej nadal chyba jeszcze „nie dorosłam” (i winą obarczam za to głównie szkołę, choć nie polonistki do których zazwyczaj o dziwo miałam szczęście).

Pierwszy wpis powstał po lekturze Wegetarianki Han Kang z potrzeby wylania z siebie słów. Później traktowałam to bardziej jako ćwiczenie. Żeby nie zapomnieć jak się pisze. Nie mam ambicji żeby znaleźć się w blogowej śmietance. Piszę dla siebie, krewnych i znajomych królika. Czytam co mi wpadnie w rękę i zainteresuje.

Jeśli zaczęłabym ten blog parę lat temu, to wyglądałby zupełnie inaczej. Napisany byłby też zupełnie innym językiem (i na pewno zawierałby dużo więcej wielokropków). Mimo to podejrzewam, że moje dzisiejsze gusta pewnie nie byłyby tak różne od obecnych. Dorastamy, eksperymentujemy pochłaniając różne dziwne pozycje. Wyrabiamy sobie smak. Jeśli ktoś chce dzielić się swoją opinią z innymi to super. A jeśli tobie nie podoba się jego opinia na temat danej pozycji? Możesz dyskutować w komentarzach. Możesz napisać własną recenzję. Możesz po prostu tego nie czytać.

WP_20170219_10_40_57_Pro[1].jpg
Na koniec zdjęcie ze Szkocji.
Reklamy

8 thoughts on “Rozważania do kubka gorącej czekolady, czyli kto ma prawo do opinii

  1. A to taka prosta kwestia jest – książka/obraz/film/płyta (czy cokolwiek z jakiejkolwiek dziedziny sztuki) jest dobre dlatego że ci się podoba, a jest kiepskie dlatego że nie. Całe piękno tkwi w tym, że to „coś z jakiejkolwiek dziedziny sztuki” może być naraz dobre i słabe, zależnie od osoby 😀 Każdy w końcu może powiedzieć co myśli o czymkolwiek co widział czy też czytał ostatnio. Osobiście strasznie nie lubię takiego podejścia, że bardziej liczy się zdanie/opinia na temat sztuki osoby, która się nią zawodowo zajmuję. W końcu nie ma czegoś takiego jak lepszy gust, a tym bardziej nie polepsza się przez wykształcenie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Gdzieś już o tej dyskusji czytałam (bodajże u zwierza popkulturalnego) a nadal nie wiem, od czego to wszystko się zaczęło 😀 A jeśli chodzi o opinie… moim zdaniem, potrzebujemy jednych i drugich tzn. zarówno profesjonalnych, jak i mniej lub bardziej amatorskich. Wydaje mi się, że już samo istnienie szerokiego zakresu opinii (od merytorycznych, po najprostsze „zobaczcie, to jest niezłe!”) jest korzystne dla czytelnika/widza. Daje wybór, kolejny punkt odniesienia, szersze spektrum. Można by o tym pisać w nieskończoność, więc dorzucę tylko to, co mi się teraz nasuwa. Mamy wolność słowa i niezliczone narzędzia publikacji – korzystajmy, nie odmawiając innym tych praw, które przyznaliśmy samym sobie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trafiłam na to po raz pierwszy u Mistycyzmu Popkulturowego, rzucił też linkiem do oryginału. Zazwyczaj staram się trzymać z daleka od takich dyskusji, ale musiałam gdzieś wylać swoje żale, tym razem trafiło na bloga 😉

      Polubienie

  3. Do mnie jakoś informacje o tej burzy nie dotarły… Dziwne, lubię takie internetowe rozróby. Czytać oczywiście, bo udziału w nich brać nie zamierzam.
    Dziwi mnie fakt, że jeszcze jest miejsce w internecie na problem z wyrażaniem przez kogoś opinii i wytykaniem sobie nawzajem braku kompetencji to oceniania. Jeśli widziałam jakiś film to wiem czy mi się podobał i mogę o nim kilka słów skleić. Ale chyba nie ma sensu po raz kolejny przytaczać argumentów przeciwko takiej postawie…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s