Isla bonita (2015)

Isla bonita w reżyserii Fernando Colomo to nie tylko miłe oderwanie od szarej rzeczywistości kwietniowej przeplatanki pogodowej, ale również ciekawie zrealizowany film o relacjach międzyludzkich. W rolach głównych zobaczymy samego reżysera (i scenarzystę) oraz młodą aktorkę Olivię Delcán Całość dzieje się na Minorce, w środowisku artystycznym, a z głośników płynie hiszpański, kataloński i angielski.

isla_bonita_foto_pelicc81cula_7814

Fernando (Fernando Colomo) przylatuje na wyspę aby nakręcić film dokumentalny. Przybity po trzecim rozwodzie i bez żadnego kontraktu na kolejny projekt, odwiedza swojego przyjaciela, który zamieszkał na wyspie wraz z dużo młodszą żoną. Z powodu niedomówienia pomiędzy obydwojgiem, Miguel Ángel (Miguel Ángel Furones, pisarz i creativo – człowiek tworzący reklamy) musi znaleźć przyjacielowi inne lokum (ale tak by ten nie dowiedział się, że nie ma dla niego miejsca).  I tak Fernando trafia do domu Nurii (w tej roli sama Nuria Román, artystka mieszkająca na Minorce, której prace, szczególnie rzeźby można podziwiać w filmie) i jej córki Olivii (Olivia Delcán), która przeżywa rozstanie ze swoim ukochanym Timem (Tim Bettermann), z powodu Lluisa (Lluís Marquès) swojej wcześniejszej miłości.

Łatwo z takiego zarysu fabuły zrobić melodramat, ale mamy tu do czynienia z lekką komedią w stylu bardzo bliską twórczości Woody’ego Allena, tylko po hiszpańsku. Obsada, cóż, jak już wspomniałam, Nuria to miejscowa artystka, która w filmie opowiada o swoich pracach, a Miguel Ángel to człowiek, który większość swojego życia spędził w reklamie, ale jego pasją było pisanie (wydał m.in. El escritor de anuncios). Sam reżyser, choć z bogatą filmografią, jako aktor pojawiał się raczej w rolach epizodycznych. Młodsi członkowie obsady to jeszcze początkujący aktorzy, dwójka z nich z Minorki, jeden ze Szwajcarii. Mają na koncie pracę w filmach krótkometrażowych, niewielkie role w filmach długometrażowych i liczne wystąpienia teatralne. Dodatkową Olivię możecie zobaczyć jeszcze w zeszłorocznym Lejos del mar.

est_isla-bonita_tres.jpeg

Ciekawym zabiegiem w filmie jest product placement. Jednym ze sponsorów filmu (o czym dowiadujemy się już w napisach na początku filmu) jest koncern Coca-Coli, więc kiedy nasi bohaterowie będą spragnieni, bardzo wyraźnie zobaczymy charakterystyczne puszki  i szklanki. Co w tym ciekawego? Sporo dialogów kręci się wokół sztuki i co oznacza dla naszych bohaterów. Szczególnie Nuria i Fernando opowiadają o swojej pracy: Nuria o projektach społecznych z przesłaniem, a Fer o tworzeniu kampanii reklamowych dla międzynarodowych koncernów.

Czy wszystkim spodoba się film? Nie ma tu zbyt dużo akcji, a raczej skupienie na detalach życia codziennego. O bohaterach więcej dowiadujemy się z tego co mówią i co robią niż z komentarzy innych postaci (choć te też się oczywiście zdarzają, tak jak i w prawdziwym życiu, gdzie ktoś nam o kimś opowiada to co mu się wydaje ciekawe). Widać też, że dużo miejsca zostawiono na improwizację. Ktoś w recenzjach napisał o filmie, że jest balsámica, refrescante y aérea (balsamiczny, orzeźwiający i um, powietrzny, w znaczeniu delikatnego i niematerialnego). Muszę przyznać, że w pełni zgadzam się z tymi określeniami.

islabonita.jpg

Językowo, film zachwyca. Z jednej strony mamy okazję posłuchać dialektu katalońskiego z Minorki (młodzi, Olivia i Lluís rozmawiają ze sobą tylko w tym dialekcie). Kto nie zna, łatwo wyłapać słówka podobne do hiszpańskiego i zorientować się o czym mniej więcej mówią. Z drugiej strony mamy bardzo naturalny hiszpański/kastylijski, ze sporą ilością wyrażeń kolokwialnych i idiomatycznych (dodatkowo część z nich pojawia się więcej niż raz, więc świetny materiał do nauki), ale pozbawiony niepotrzebnych wulgaryzmów. Te ostatnie oczywiście się pojawiają, ale tylko wtedy kiedy bohaterom puszczają nerwy. A angielski, cóż, jak w większości filmów europejskich, jego znajomość lub nieznajomość, stanowi dla bohaterów pewną barierę komunikacyjną (tak jak i nieznajomość hiszpańskiego u Tima).

Jak dla mnie perełka niskobudżetowej kinematografii hiszpańskiej, ale to tylko moja bardzo subiektywna opinia.

isla-bonita-e1460615122107.jpeg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s