Rumbos (Nocne historie, 2016)

Rumbos, na festiwalu Tydzień Kina Hiszpańskiego puszczone jako Nocne historie, to plejada dobrych aktorów. Choć na Filmwebie ktoś oznaczył go jako komedię romantyczną, nie spodziewajcie się niczego podobnego do Ocho apellidos vascos (Hiszpański temperament) czy 3 bodas de más. Wiele tu dramatu, a żarty i mrugnięcia okiem pojawiają się w takich momentach, że wcale nie parskamy śmiechem. Jednak zdecydowanie warto zwrócić uwagę na tę pozycję.

58.jpg

W Rumbos przecinają się historie ludzi, którzy akurat tej nocy nie śpią w Madrycie. Większość z nich pracuje na nocną zmianę. Zaczynamy od nocnej audycji radiowej (prowadzonej przez Julię Otero, hiszpańską dziennikarkę i prezenterkę) i na niej też skończymy. Poznamy Lucię, którą właśnie zostawił trzyletni partner. Los zechce, że wsiądzie do taksówki zadowolonego z życia i swojego wieloletniego związku Pedro. Później spotkamy dwóch nastolatków w sportowym (podprowadzonym) kabriolecie. Będzie też zakochany kierowca ciężarówki Paco i jego ukochana Lupe, prostytutka. I jeszcze dwóch ratowników medycznych, Alberto i Manu. Dla tego pierwszego to już ostatni kurs, odchodzi z pracy. Ten drugi nie odrywa wzroku od ekranu telefonu. Ich drogi co chwila się ze sobą przecinają, choć sami często nie są tego świadomi.

Najbardziej rozpoznawalni aktorzy to zapewne Carmen Machi, znana najbardziej ze wspomnianego już 8 apellidos vascos, pojawia się też regularnie w wielu filmach Almodóvara, oprócz tego można ją było zobaczyć w tegorocznym filmie zamknięcia festiwalu La puerta abierta, czy komedii Que se mueran los feos, w której zresztą po raz pierwszy zapadła mi w pamięć, żeby wymienić tylko niektóre; Karra Elejalde baskijski aktor z bogatą filmografią, ale któremu największą popularność przyniosła rola ojca z 8 apellidos vascos. Z trochę młodszych np. Pilar López de Ayala (ktoś widział cudowne Medianeras?) czy Miki Esparbé (no choćby niedawno wspominany przeze mnie El rei borni, Jednooki król). Nie zapominajmy o może trochę mniej znanym Ernesto Alterio (El Método, ale dla mnie Dalí z Buñuel y la mesa del rey Salomón) czy o Norze Navas (Honorowy obywatel, Felices 140), tutaj akurat w roli drugoplanowej.

rumbos-102517841-large

To nie jest film akcji, który trzyma w napięciu widza, ale poszczególne historie bohaterów wciągają go zupełnie. Choć opowiada o miłości i związkach międzyludzkich, to daleko mu do hollywoodzkich historii romantycznych. Sama konstrukcja fabuły i te przecinające się drogi bohaterów (o czym oni nie mają pojęcia), a szczególnie zakończenie filmu przypomina mi strasznie Czerwony Kieślowskiego. Oczywiście to zupełnie różne historie, ale jakoś nie mogę pozbyć się tego skojarzenia.

 Nie ma filmu, który spodobałby się wszystkim, ale czemu nie mielibyście wyrobić sobie o nim własnej opinii? Językowo nie jest zbyt trudny do zrozumienia, no może za wyjątkiem jednego z nastolatków, ale i do jego sposobu mówienia można się przyzwyczaić.

Zostawiam Wam link to zwiastuna: Rumbos.

Reklamy

One thought on “Rumbos (Nocne historie, 2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s