The Dressmaker (2015)

the-dressmaker.41691The Dressmaker to film, który mnie zaskoczył. Puściłam go dla Kate Winslet nie spodziewając się niczego nadzwyczajnego. Po zwiastunie oceniałam, że będę mieć do czynienia z kolejnym rom-comem na prowincji. Zamiast tego otrzymałam groteskę i dramat w jednym. Tu się śmieję, a za chwilę z niedowierzaniem patrzę na to „co te świnie robią” (łagodniej o niektórych bohaterach nie można się wyrazić).

Noc, zapadła dziura gdzieś na Australijskiej prowincji. Z pociągu wysiada szykownie ubrana elegantka wyraźnie nie pasująca do otoczenia, i ze słowami „I am home, bastards”. Na piechotę idzie do zupełnie zaniedbanego domu, do kobiety, którą nazywa matką, a która jej nie rozpoznaje i uważa za złodzieja, mordercę albo jeszcze gorzej. Tilly Dunnage (bo tak się nazywa) wróciła by zemścić się na ludziach, którzy skrzywdzili ją w dzieciństwie, ale też odkryć co tak naprawdę się wydarzyło: zabiła tamtego chłopca czy nie? W międzyczasie wznieca w małym miasteczku niemałe oburzenie swoim zachowaniem i swoimi strojami, którymi zmienia nie tylko wynik meczu rugby między lokalnymi drużynami.

the-dressmaker-review

W rolę Tilly, genialnej krawcowej, która swoimi sukienkami niczym Dobra Wróżka zmienia kobiety w miasteczku, wcieliła się Kate Winslet. Jej mamę, starszą kobietę, bez męża i przez to od zawsze ostracyzowaną, gra Judy Davis (młoda angielka w Indiach, która wywołała nie mały skandal w A Passage to India), a policjanta, który ma słabość do kobiecych kreacji wspaniale pokazuje Hugo Weaving (Agent Smith, Elrond). Oboje zresztą zostali nagrodzeni przez australijski instytut filmowy za swoje role drugoplanowe. Na ekranie często zobaczymy gwiazdora lokalnego klubu rugby i księcia z bajki mieszkającego w przyczepie z rodziną,  Liama Hemswortha (który popularność zdobył w serii filmów The Hunger Games). I, muszę się przyznać, że choć momentami był uroczy, to zdecydowanie nie przekonał mnie w swojej roli. Albo po prostu jego postać tak bardzo nie pasuje do reszty miasteczka.

the-dressmaker.jpg

Nie ma tu postaci krystalicznie dobrych i czystych jak łza. Główna bohaterka potrafi diametralnie zmienić wygląd innych, ale wewnętrzna zgnilizna pozostaje. Ciekawie i nietypowo jak na współczesne filmy poradzili sobie z pułapką i kliszą dzielnego księcia jak z bajki, który ratuje bohaterkę w potrzebie. Nie ma też Hollywoodzkich zmian charakteru, gdzie na koniec wszyscy się godzą i okazują się być jednak ludźmi a nie szujami.

Kiedy zamawiałam The Big Short czy Trumbo zastanawiałam się też nad książkową wersją The Dressmaker i A Slight Trick of Mind. Teraz kiedy już obejrzałam obie historie w wersji filmowej, trochę żałuję, że ich jednak wtedy nie wzięłam i nie przeczytałam najpierw. No cóż, pozostaje tylko odczekać trochę, żeby filmy nie były tak świeże i naprawić błąd.

dressmaker1

Od strony językowej film nie jest trudny jeśli weźmiemy pod uwagę słownictwo, ale akcent i sposób mówienia aktorów mogą momentami utrudnić odbiór tego co mówią, dlatego lepiej włączyć sobie napisy angielskie, jeśli nie jesteście dobrze osłuchani z australijskim akcentem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s