Dame na Watashi ni Koishite Kudasai (ダメな私に恋してください,2016)

Uwaga, drama. Wpis tylko dla zainteresowanych tematem. Reszta może sobie podarować.

52292602Angielski tytuł: Please Love Me (lub bardziej odpowiadający Please Love the Useless Me)

Japońska drama, kiedyś dominant w regionie, dzisiaj sromotnie przegrywa z koreańską.Co w sumie mogę zrozumieć jak przypomnę sobie niektóre z tytułów przez jakie próbowałam przebrnąć. A mimo to większa jest szansa, że dokończę te krótsze (mniej więcej 10 odcinków, po jakieś 40 pare minut) i spokojniejsze japońskie, niż długie i mocno melodramatyczne koreańskie. Mam parę swoich ulubionych tytułów, od których w ogóle zaczęłam swoją przygodę z serialem azjatyckim, i są to głównie tytuły z wysp.

y201602_01ダメな私に恋してください to adaptacja mangi o tym samym tytule. Z adaptacjami często jest ten problem, że starają się przekazać jak najwierniej gagi i przesadzone reakcje komiksowych bohaterów. Niestety co śmieszy w komiksie, na ekranie z żywymi aktorami już trochę mniej, a często wręcz przeszkadza. Dlatego cieszę się, że ta produkcja została utrzymana w dość wyważonym tonie. Poziom cuteness i kawaii wystarczy za tygodniową porcję cukru jaki spożywacie. Jednak to wszystko (plus znane na arenie międzynarodowej gwiazdy w głównych rolach) przyczyniło się do dużej popularności produkcji. A z piosenki Motto piosenkarki aiko zrobiło hit.

To zacznijmy od zwiastuna. Link tutaj. Albo polubicie serial od pierwszego odcinka, albo nie. Na pewno nie wygląda na coś co u nas leciałoby we wtorki o godzinie 22.00.

1-1

Michiko Shibata (Kyoko Fukada) nie ma wyższego wykształcenia ani dużego doświadczenia zawodowego. Jej poprzednie miejsce pracy zbankrutowało pół roku temu i od tego czasu nie udało jej się znaleźć nowego zatrudnienia. Jej oszczędności szybko topnieją bo… bezinteresownie kupuje markowe ciuchy i gadżety swojemu chłopakowi, który jeszcze nie skończył studiów, a który naciąga ją na coraz większe wydatki (tak zwany sponsoring). Sama głoduje, do tego stopnia, że postanawia zabrać puszkę kociego jedzenia znalezionego pod ławką… I w tej sytuacji wpada na swojego dawnego, demonicznego przełożonego, Ayumu Kurosawa (Dean Fujioka). Choć shunin (tytuł stanowiska, którym zwraca się do niego Shibata) nie przestaje jej dogryzać, to zajmuje się nią. Zatrudnia dziewczynę w swojej nowo otwartej restauracji na niepełny etat, karmi i pozwala zamieszkać w pokoju nad restauracją.

Najpierw ostrzeżenie. Tej dramy nie należy oglądać na głodniaka. Motorem życiowych decyzji głównej bohaterki jest najczęściej posiłek (a dokładniej mięso).

0208-20-2.jpg

Co mi się nie podobało? Schematyczność. Jeśli w pewnym momencie życia obejrzeliście za dużo takich produkcji to pewne sceny czy ich sekwencje możecie sobie po kolei odhaczać z listy. A, to było, to teraz będzie to i pewnie jeszcze przydarzy się to…

Co mi się podobało? Wnętrza. I brak niepotrzebnego wyolbrzymiania głupoty bohaterki. Pewne rzeczy trzeba przeboleć, ale większość będzie po prostu śmieszna, czyli tak jak w komedii być powinno. Kolejny punkt serial zdobył za to, że nie zawsze wiadomo było jakie są prawdziwe intencje bohaterów. Nie mówię tu o Michiko, tylko np. o jej adoratorze i współpracowniku z nowej firmy, Mogami (Shohei Miura), który z jednej strony bardzo się stara o jej względy i zachowuje się nienagannie  w każdej sytuacji, a z drugiej… szybko wychodzi na jaw, że jego intencje mogą być nie do końca szczere. Twórcy przez parę odcinków grają z widzem i pozostawiają spore pole do domysłów o co też może chodzić i co ma on za uszami zanim wyjawią prawdę.

To taki serial żeby sobie odpocząć po pracy i wyłączyć myślenie. Nie wymaga dużo od widza, ale bohaterowie dają się polubić, a fabuła wciąga. Próbowałam ostatnio jeszcze parę innych tytułów, ale wszystkie w pewnym momencie, nawet kiedy zapowiadały się ciut oryginalniej, w końcu wpadały w schemat i w końcu żadnej nie skończyłam. Taki magiczny próg trzech odcinków.

damekoi1.png

Reklamy

4 thoughts on “Dame na Watashi ni Koishite Kudasai (ダメな私に恋してください,2016)

  1. „Mam parę swoich ulubionych tytułów, od których w ogóle zaczęłam swoją przygodę z serialem azjatyckim, i są to głównie tytuły z wysp.” – o, byłabym ciekawa tych tytułów. ps. mam podobne wrażenia, co do dominacji dram koreańskich, chociaż sama kiedyś zarzekałam się, że jp nigdy nie zdradzę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niech no pomyślę. Z tych nowszych to MOZU i Ouroboros, a z bardziej komediowych Last Cinderella czy Summer Nude. Z tych już nie takich świeżych, to pewnie Kekkon shinai i Watashi ga Renai Dekinai Riyuu. Pamiętam że Last Friends bardzo mnie wciągnęło. Mam też duży sentyment do pierwszej japońskiej wersji Hana Kimi i tej pierwszej dramy od której wszystko się zaczęło czyli Atashinchi no Danshi. Nawet trochę tego się nazbierało. A co do koreańskich, to zazwyczaj zapowiadają się bardzo dobrze, ale później są trochę „za bardzo” jak dla mnie 😉 Masz jakieś tytuły, które byś poleciła? Taka nostalgia mnie teraz naszła, coś bym znów obejrzała.

      Polubienie

      1. Dzięki za tytuły! Miałam już kiedyś na uwadze „Ouroborosa”, ze względu na główną parę aktorską.Odpuściłam z braku czasu. „Hana kimi” w tej wersji uwielbiam – pod względem hm treściowo-intelektualnym jest to przeciwieństwo wszystkiego, co oglądam. Pod względem sentymentalnym – rozpływam się 😉 Ciężko mi coś polecić z kręgu japońskiego, przerzuciłam się na dramy koreańskie i tak już zostało. Ostatni zapamiętany tytuł, który mogę polecić to „Emergency couple” (2014) – dość sympatyczny romans z medycyną w tle. Z tych niekoniecznie „lotnych”, ale najcieplej wspominanych: „A Gentleman’s Dignity” (2012).

        Polubione przez 1 osoba

      2. O, te tytuły już mi nie raz mignęły w odmętach internetu. Skoro polecasz to może czas dać im szansę 🙂 A Ouroboros to był chyba taki prezent dla fanów (fanek?) Hana Kimi.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s