Konfuzja tytułu: Adrift (2009), czyli Choi Voi i À Deriva

Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy z głośników popłynął brazylijski dialog, podczas gdy byłam święcie przekonana, że wybrałam wietnamski film. Co się stało? Angielski tytuł i rok produkcji się zgadzały: Adrift, 2009. Całe zamieszanie wynikło z niedopatrzenia dystrybutorów międzynarodowych i mojego gapiostwa.

Otóż w 2009 miały swoją premierę dwa filmy, z dwóch różnych końców świata, których tytuły otrzymały to samo tłumaczenie. A ja nie spojrzałam na nic innego. Bo już przecież nazwisko reżysera, aktorów, czy oryginalny tytuł ustrzegłyby mnie przed pomyłką. I tak w jeden weekend poznałam oba filmy.

Choi Voi (2009) , po polsku Dryfując

Wietnamskie dzieło  Chuyên Bui Thac, jego drugi film pełnometrażowy. Już jego pierwszy film, Song trong so hãi (Living in Fear) zdobył mu międzynarodową sławę i uznanie.

W Choi Voi portretuje Wietnam  w czasach już po komunistycznych, ale gdzie tematy typu miłość między kobietami czy problemy z męską potencją to tabu. W filmie nie zostanie to ani razu powiedziane wprost i to obraz opowie o tym widzowi. Historia zaczyna się wraz ze ślubem młodej Duyen z kierowcą taksówki Hai (wygląda to w filmie na całkiem dobry zawód), który wraca tak zmęczony do domu po pracy, że idzie od razu spać. W ogóle małżonkowie mało czasu ze sobą spędzają. Duyen oprócz sprzątania i dorywczej pracy w muzeum spędza czas u swojej przyjaciółki Cam, która jawi się jako nowoczesna i w miarę wyzwolona kobieta: jest pisarką, nie ma zamiaru wyjść za mąż (przekazuje Duyen jako koszulę nocną ręcznie wyszywaną suknię ślubną, którą matka przez rok robiła dla niej) i która kocha Duyen. Ona też rzuca ją w ramiona przystojnego Tho, który od razu przystępuje do jej uwiedzenia.

Oglądając ten film jak i większość produkcji Tran Anh Hunga mam wrażenie, że jeszcze nie widziałam ani jednego wietnamskiego filmu, a tylko pare francuskich filmów, gdzie aktorzy zamiast po francusku mówili po wietnamsku. Swoją drogą, ciekawa jestem najnowszej, francusko-języcznej, jego produkcji, Eternité z takimi aktorkami jak Audrey Tautou, Mélanie Laurent czy Bérénice Bejo.

À Deriva (2009), po polsku Upalne brazylijskie lato

a-deriva.jpg

Film na który nie zwróciłabym pewnie uwagi gdyby nie ta pomyłka, a szkoda by było, bo bardzo ładnie zrobiony i dobrze zagrany, ze znanych aktorów gra tam Vincent Cassel, a oprócz tego sporo aktorów z Avenida Brasil (czasem się zastanawiam skąd ja znam tytuły współczesnych telenowel, ach te studia).

Znajdujemy się w jakiejś nadmorskiej wakacyjnej miejscowości w Brazylii, gdzie rodzina czternastoletniej Filipy spędza sielankowo czas czy to na plaży, nad domowym basenem czy w czystym i nowoczesnym klubie. Tylko, że im dłużej kamera się im przypatruje tym mniej sielsko to wszystko wygląda. Ojciec, pisarz, to luzak, który żeby wykręcić się od zmywania przekupuje dzieciaki obietnicą nagrody. Matka albo go strofuje i mu dogryza albo pije whisky (najczęściej i jedno i drugie). Oboje raczej się kłócą niż rozmawiają. W znoszeniu tych rodzinnych niesnasek nie pomaga Filipie odkrycie, że tata ma kochankę: młodą amerykankę, zwolenniczkę turbanów, Angelę.

I tak Filipa musi sobie z jednej strony poradzić z szokiem i niesmakiem (ale też i fascynacją) po odkryciu niewierności ojca, a z drugiej z coraz gorszym stanem swojej mamy. Sama też ma problemy natury uczuciowej za sprawą wysokiego bruneta, który z jednej strony dobiera się do niej i otwarcie z nią flirtuje, a z drugiej całuje się z ich koleżanką…

Nie bójcie się, telenowela to nie jest. Widoki są bardzo ładne, a akcja dzieje się niespiesznie. Dodatkowo zawsze to atrakcja posłuchać Cassela mówiącego w brazylijskim wariancie portugalskiego. Sam film wydał mi się łatwy do zrozumienia, ale przyznaję się, że miałam do pomocy angielskie napisy, których nie umiałam wyłączyć. Do tej pory po portugalsku oglądałam tylko zdubbingowane animacje amerykańskie (szczególnie przyjemnie oglądało mi się Rio ;), może wreszcie nadszedł czas na jakiś film aktorski, ale bez napisów? Kiedyś próbowałam 7 pecados rurais, ale zupełnie mi jakoś już sam początek nie podszedł i zostawiłam. Może nie słusznie? Widział to ktoś w całości?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s