Austen na święta: Persuasion (Perswazje, 1995) i Northanger Abbey (Opactwo Northanger, 2007)

Niestety w te święta nie pojawiła się żadna nowa brytyjska adaptacja prozy Jane Austen, choć parę miesięcy wcześniej można było zobaczyć Love & Friendship (na polski przetłumaczone jako pytanie: Przyjaźń czy kochanie?), adaptację mało znanego opowiadania, Lady Susan. Ponieważ oryginału jeszcze nie przeczytałam (stoi na półce i czeka) to i filmu nie oglądałam. Kolejną propozycją tegoroczną dla fanów tej dziewiętnastowiecznej pisarki była horrorowa adaptacja najpopularniejszej z jej powieści, Pride and Prejudice and Zombies (Duma i uprzedzenie, i zombie). Pomysł ciekawy ale boję się wykonania i dlatego ani po książkę ani po film jeszcze nie sięgnęłam.

Święta to czas idealny na oglądanie tak zwanych period drama, lub historical period drama, które u nas pewnie nazwalibyśmy filmami kostiumowymi (swoją drogą strasznie nie lubię tego określenia, dlatego zostańmy przy angielskim). W zeszłym roku oglądałam filmy o wysoko urodzonych arystokratkach brytyjskich, w tym roku znów arystokratki, znów brytyjskie, ale jednak z tej niższej półki i z mniejszą ilością pieniędzy (i perspektyw).

Zarówno Persuasion (Perswazje) jak i Northanger Abbey (Opactwo Northanger) to powieści znane znacznie mniejszemu gronu czytelników niż sławne Pride and Prejudice (Duma i Uprzedzenie) czy Sense and Sensibility (Rozważna i Romantyczna) czy nawet Emma. Sama czytałam obie te pozycje wiele lat temu i oprócz ogólnego zarysu fabuły niewiele z nich pamiętam. Jeśli w którejś adaptacji występują odstępstwa od oryginału nie mnie to śledzić i wyszukiwać, ale zawsze możecie się w komentarzach podzielić obserwacjami. Oba filmy jednak trzymały się dość mocno konwencji tamtych czasów więc zgrzytać zębami nie trzeba.

3.jpg

Persuasion (1995)

Kiedy piszę telewizyjna adaptacja Perswazji, większość z was jeśli ma już jakieś skojarzenia to pewnie raczej z tą wersją z 2007 z Sally Hawkins (Happy-Go-Lucky czy Blue Jasmine) i Rupertem Penny-Jonesem. Wyjątkowo przyjemny film. Tym razem jednak cofnijmy się do lat dziewięćdziesiątych, czyli czasów kiedy pojawił się m.in. miniserial z Colinem Firthem wychodzącym z jeziora.

W rolach głównych mamy tu Angielkę Amandę Root jako Anne Elliot i Irlandczyka Ciarána Hindsa w roli Fredericka Wentwortha. Krótki zarys fabuły: Anne Elliot pochodzi z rodziny z dużymi pretensjami arystokratycznymi i nie odpowiadającym temu majątkowi. Zmuszeni są wyjechać od Bath, gdzie życie jest tańsze, a rodzinny dom wynająć wysokiemu rangą wilkowi morskiemu, który właśnie wrócił z wojaczki. Anne nie jedzie z nimi tylko do pobliskiego majątku, gdzie mieszka jej bardziej znudzona niż schorowana siostra. Żona nowego najemcy majątku (w tej roli Fiona Shaw!) okazuje się być siostrą innego marynarza, którego oświadczyny Anne odrzuciła przed laty pod namową swojej ciotki, jako że młodzieniec nie posiadał majątku. Jednak od tego czasu kawaler dorobił się bogactwa i stopnia kapitana.

4.jpg

W tej historii brakuje nieskazitelnie dobrych bohaterów (no może oprócz głównych postaci). Każdy ma mniejsze lub większe wady. Jak zwykle u Austen to tytuł i majątek świadczą o tym kim jesteś w społeczeństwie. Świat Anne zanim wróci kapitan Wentworth będzie najsmutniejszym ze wszystkich pokazanych przez Austen. Serio, w innych książkach nasze bohaterki mogły liczyć na rodzinę i bliskich przyjaciół, tutaj już powoli stara panna (jak na tamte czasy) nie ma nawet tego luksusu.

Na koniec jeszcze tylko dodam, że warto zwrócić uwagę na kostiumy. W końcu dla czegoś zostały docenione i nagrodzone.

1.jpg

Northanger Abbey (2007)

Można by powiedzieć, że znów cała akcja napędzana jest kwestią pieniędzy, które tutaj z jednej strony otwierają drzwi do towarzystwa i popularności, a z drugiej, jeśli ich nie ma, skreślają szansę na zamążpójście. Tutaj autorka dodaje jeszcze wątek powieści gotyckich (szczególnie często wspomina się Udolpho i The Monk, wiecie taka powieść grozy dla XIX wiecznych znudzonych młodych dam, z nawiedzonymi zamkami, śmiercią, chorobą i tajemnicami w tle).

Młodziutka bohaterka Catherine (Felicity Jones) otrzymuje szansę wyjazdu do Bath wraz z majętnymi sąsiadami. Początkowo wyjazd, choć fascynujący, to jednak nie zapowiada nic dobrego: co z tego że poszli na wielki bal, jeśli nikogo na nim nie znały? Pamiętajmy, że jesteśmy w czasach, kiedy nie podchodziłeś z wyciągniętą ręką do współbiesiadnika ot tak, trzeba było zostać przedstawionym przez wspólnego znajomego. Wieczór zakończyłby się zupełną klęską, gdyby nie przypadkowe wpadnięcie na młodego arystokratę przez starszą już sąsiadkę i prośbę o pomoc bo coś się tam zahaczyło. Zanim jednak będą mogli na dobre porozmawiać (i dowiedzieć się kim jest tajemniczy młodzieniec) ten sprowadzi mistrza ceremonii co by zostać oficjalnie przedstawionym.

2.jpg

Wydarzenia w Bath to jedno (chyba najlepiej oddany obraz społeczeństwa w tym kurorcie, jaki widziałam w filmach adaptowanych na prozie Austen), później bohaterka trafi jeszcze do ponurego zamczyska, tytułowego Northanger Abbey, gdzie za wszelką cenę będzie się doszukiwać mrocznych tajemnic rodem z przeczytanych powieści.

Jako książka ten tytuł niekoniecznie przypadł mi do gustu, jednak film świetnie oddaje bohaterów i czasy w których żyli. Ośmielę się nawet powiedzieć, że w tym wypadku ruchome obrazki bardziej do mnie przemówiły niż proza.

5.jpg

Dlaczego warto sięgnąć po te tytuły? Dlaczego tyle ludzi, zwłaszcza kobiet, ale nie tylko, tak fascynuje proza tej dziewiętnastowiecznej pisarki i czemu to połykają kolejne adaptacje rzucone im przez telewizję? Ile fanów, tyle odpowiedzi. Dla mnie jest to na pewno humor, wartka akcja, barwne stosunki społeczne i sama historia miłosna, która zawsze różni się od tej poprzedniej. No i było nie było Anglia XIX wieku. A co jest Waszym faworytem na świąteczne oglądanie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s