Kształtując rzeczywistość, Steve Jobs (2015) i The Social Network (2010)

Z okazji Halloween zamiast oglądać horrory to wzięłam się za dość znane filmy o ludziach, którzy coś osiągnęli i przy okazji zarobili mnóstwo pieniędzy. To dopiero horror!

jobs

Steve Jobs (2015)

Steve Jobs to widowisko o facecie, który przygotowuje się, tutaj trzykrotnie, do własnych widowisk gdzie zaprezentuje swoje nowe produkty. Na przełomie lat, za każdym razem przychodzą do niego Ci sami ludzie i poruszane są mniej więcej te same problemy. Nakręcić film o człowieku, który wypromował Apple do statusu jakim się wciąż cieszy i którego wizja zrewolucjonizowała wygląd technologii z których korzystamy na co dzień raczej nie należy do łatwych zadań, zwłaszcza, że na dzień dzisiejszy naliczyłam już osiem filmów (łącznie z tym, a szukałam raczej pobieżnie) o tym samym człowieku. Przewagą tego akurat dzieła jest jego reżyser, Danny Boyle (Trainspotting, Slumdog Millionaire, 127 Hours) i postaci pierwszoplanowe, grane przez Michaela Fassbendera i Kate Winslet (a obok nich m.in. Jeff Daniels i Seth Rogen).

Kim był Steve Jobs? Tego nawet moim dziadkom nie musiałabym tłumaczyć (bez obrazy ani nic, po prostu nie są oni zainteresowani nowinkami technicznymi dalej niż TV do oglądania wiadomości i komputer, który wysyła i odbiera maile. I drukuje). Danny Boyle wybrał trzy momenty w życiu tego człowieka, żeby pokazać nie zaplecze techniczne, ale PR i marketing użyty przez Jobsa do osiągnięcia tego co chciał. Widzimy dwie porażki, przy czym ta druga jakby już planowana, strategiczna, i domyślamy się sukcesu po trzeciej prezentacji trzeciego typu komputera.

Michael-Stuhlbarg-Kate-Winslet-Steve-Jobs-Movie-2015.jpg

Film skupia się na tej ostatniej godzinie przed wielkim show, gdzie bohatera (Michael Fassbender) niczym w Opowieści Wigilijnej za każdym razem nawiedzają te same osoby: zawsze obecna przy nim głowa marketingu, Joanna Hoffman (Kate Winslet); programista z którym projektował w garażu pierwszy komputer,  Woz (Steve Wozniak, Seth Rogen); spec, któremu grozi publicznym upokorzeniem jeśli nie naprawi w półgodziny jednej funkcji, Andy Hertzfed (Michael Stuhlbarg), pierwszy CEO Apple’a John Sculley (Jeff Daniels) i Chrisann (Katherine Waterston), kobieta z dzieckiem, która uparcie twierdzi, że to Jobs jest ojcem małej i domaga się pomocy finansowej.

Wszyscy mówią tu szybko, nie rzadko krzyczą i odnoszą się do wydarzeń o których widz wcześniej nie miał pojęcia. Dużo jest tu wyrzucania sobie i dość skomplikowanych relacji gdzie prawie każdy każdemu zaszedł za skórę. Obraz Jobsa to portret nie tylko wizjonera niczym da Vinci, ale człowieka z trudnym charakterem, żyjącego w swoim własnym świecie i nie liczącego się z innymi. Pracować dla niego to prawdziwa mordęga, choć raczej opłacalna.

social-network-20.jpg

The Social Network (2010)

David Fincher to człowiek, który wyreżyserował Fight ClubThe Curious Case of Benjamin Button, House of Cards i amerykańską wersję The Girl with the Dragon Tattoo.  A i Se7en. I Alien 3. Gone Girl. I jeszcze pare innych. Z tego wszystkiego widziałam tylko parę, ale reszta już od dawna czeka na watchliście.

Student imieniem Mark Zuckerberg (Jesse Eisenberg) siedzi w barze z dziewczyną (Rooney Mara). Rozmawiają głównie o ekskluzywnych klubach, którymi chłopak jest zafascynowany. W końcu dziewczyna wścieka się na kolejny komentarz i oznajmia mu, że z nimi koniec. Wściekły Mark włamuje się do baz danych Harvardu i stawia stronę, gdzie studenci porównują dwa zdjęcia dziewczyn i wybierają tą lepszą. Przy okazji na swoim personalnym blogu szkaluje swoją byłą. To generalnie nie przynosi mu popularności ani wśród władz uczelni, ani wśród żeńskiej części.

JP-SOCIAL-jumbo.jpg

 Z jednej strony zaczyna pracować nad stroną randkową dla studentów Harvardu na zlecenie braci Winklevoss  (podwójna rola Armie Hammera z The Man From U.N.C.L.E.), a z drugiej wraz z przyjacielem w roli inwestora (Eduardo Saverin, grany przez Andrew Garfield, którego mam nadzieję zobaczyć niedługo w adaptacji Never Let Me Go) rozwija swój własny pomysł, dość podobny do tego od braci Winklevoss, The Facebook.

Jak to się skończy to wiecie sami, tu jednak możemy się przypatrzeć procesowi ekspansji na kolejne uczelnie i w końcu do Europy. Sporo czasu spędzimy na spotkaniach z prawnikami bo pozwą Marka i za stronę do porównywania zdjęć dziewczyn, i za kradzież własności intelektualnej (bracia) i za nieczyste zagranie biznesowe (Eduardo).

Film bardzo sprawnie zrealizowany, z akcją skaczącą z miejsca na miejsce i gwałtownymi cięciami. Dodatkowo w jedną z ważnych ról wcieli się Justin Timberlake (Sean Parker, człowiek ze znajomościami i doświadczeniem). Jesse Eisenberg pasuje do roli Zuckerberga choć mam nieodparte wrażenie, że wszyscy jego bohaterowie są dość podobni do siebie.

***

steve-jobs-and-the-social-network

Obie historie pokazują swoich bohaterów wcale nie od najlepszej strony i nie próbują ich usprawiedliwiać za co duży plus. Wyróżnia je sprawna realizacja i świetna gra aktorska (szczególnie w Steve Jobs). Przy Steve Jobs w pewnym momencie miałam wrażenie, że jest ciut za długi już, ale to bardzo subiektywne odczucie. Pewnie dlatego, że wszyscy tam tak na siebie krzyczeli i byli generalnie nieprzyjemni. The Social Network wciągnęło mnie bez reszty. A Wy, widzieliście oba? Który Wam się bardziej podobał?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s