Copie conforme (Zapiski z Toskanii, 2010)

Wybrawszy film ze względu na grającą w nim aktorkę francuską znów trafiłam do Włoch, jednak tym razem widzianych oczyma Abbasa Kiarostami, irańskiego reżysera i scenarzysty. Aktorką jest Juliette Binoche, a partneruje jej Brytyjczyk, William Shimell śpiewak operowy, baryton (dla którego jest to aktorski debiut). Usłyszymy tu angielski, francuski i włoski.

cccar.jpg

Spotkanie z brytyjskim autorem, który spóźnia się na własną prezentację książki.  James Miller napisał Certified Copy, które zostało przetłumaczone na włoski. Sala nie jest pełna, a przemowa nie należy do porywających, choć opowiedziana z wdziękiem i dowcipem. Na widowni siedzi ona, słucha, komentuje coś do tłumacza książki, zostawia swój numer i wychodzi, bo syn głodny i wyraźnie pokazuje, że chce już iść.

Później ta dwójka spotka się w sklepie z antykami, który prowadzi bohaterka, ale nie zostaną tam długo, pojadą do małej miejscowości oddalonej o półgodziny jazdy samochodem. Ona będzie prowadzić, a on podpisywać książki, które wcześniej kupiła. Przy okazji będą dyskutować nad pewnymi aspektami książki: co jest kopią a co oryginałem. Kiedy jednak zatrzymają się na kawę, a właścicielka lokalu weźmie ich za małżeństwo, sami zaczną zachowywać się jakby od 15 lat rzeczywiście nim byli.

maxresdefault.jpg

Dopiero się poznali, czy może są już ze sobą od dawna? Która rzeczywistość jest tą prawdziwą? Tego nie wiemy do samego końca. Niesamowite jest jak zmienia się dynamika obydwojga i języki, którymi mówią (początkowo rozmawiali tylko po angielsku, jednak później skaczą między angielskim i francuskim). Historia jest w połowie niedopowiedziana i to widzowi pozostawiono interpretację.

Warto zwrócić uwagę na pracę kamery. Film pełen jest zbliżeń na twarz, gdzie pokazuje nie tylko tego kto akurat mówi, ale za chwilę też i reakcje słuchającego. Bardzo podoba mi się ujęcie pokazujące obydwoje bohaterów przez przednią szybę samochodu, w której odbijają się budynki po obu stronach wąskiej ulicy którą akurat jadą.

Trochę (ale tylko trochę) żałuję, że dzieło nie powstało z francuskim aktorem Sami Frey, którego bardzo polubiłam w filmie César et Rosalie, a który był początkowo brany pod uwagę. Jednak nic nie mogę zarzucić Williamowi Shimell, który świetnie spisał się w swojej roli (a później pojawił się jeszcze w filmach u Claudii Llosy i Michaela Haneke). Juliette Binoche jak zwykle wspaniała. Otrzymała nawet Złotą Palmę za rolę, w której nawet nie dostała imienia.

Oprócz aktorów zachwycić się można otoczeniem: małą toskańską miejscowością czy pagórkami i polami przez które tam jadą.Nic tylko pakować walizki i jechać na wakacje.

glance-into-eternity.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s