Deadpool (2016)

DeadpoolShocked.jpg

Deadpool, ileż to ja się nasłuchałam dobrego o tym filmie. Taki śmieszny, taki super. Po seansie chłopak stwierdził, że kino ambitne mnie rozpieściło. Z jednej strony wiele elementów mi się podobało, jednak najlepsze gagi komediowe, za które widzowie z takim entuzjazmem go przyjęli, w większości zdążyły mi się przez te pół roku opatrzeć i osłuchać bez wcześniejszego oglądania filmu. Z drugiej strony sama fabuła ani nie przedstawia sobą niczego oryginalnego czy mało przewidywalnego, a sekwencje walki, ekhem, zieją nudą. Pamiętajcie, że jest to bardzo prywatna opinia, osoby która co prawda śmiała się na SWVII, ale z seansu wyszła z bardzo mieszanymi uczuciami.

If I ever decide to become a crime-fighting shit swizzler, who rooms with a bunch of other little whiners at Neverland Mansion with some creepy, old, bald, Heaven’s Gate-looking motherfucker… on that day, I’ll send your shiny, happy ass a friend request.

 Fabuły pewnie większości z Was nie trzeba już przytaczać, ale co tam. Wade Wilson (Ryan Reynolds) to facet zarabiający na życie neutralizowaniem ludzi, którzy nam zagrażają. Za  odpowiednią zapłatą oczywiście. Wkrótce poznaje Vanessę (Morena Baccarin), piękną i równie zbzikowaną co nasz bohater. Wielka miłość kwitnie do czasu kiedy to Wade dowiaduje się, że jest chory na raka. Zamiast, jak każdy normalny człowiek, poddać się odpowiednim terapiom, ucieka od ukochanej i bierze udział w podejrzanym eksperymencie mającym na celu zrobienie z niego superbohatera.

deadpool1280jpg-c7440a_1280w.jpg

I tak powstał Deadpool, czyli Ryan Reynolds z bliznami i w seksownym kostiumie (czerwonym, co by krwi nie było tak widać). Naszemu bohaterowi, czy też raczej antybohaterowi, nie zależy na ratowaniu świata, wystarczy mu, że odnajdzie człowieka, który mu to zrobił i zmusi go do odwrócenia całego procesu, bo przecież z taką twarzą nie może pokazać się jedynej osobie na której mu zależy.

Hey! Breaking the fourth wall while breaking the fourth wall! That’s like…sixteen walls.

Deadpool tak jak i w komiksie co chwila burzy czwartą ścianę ciętymi uwagami, mającymi na celu rozśmieszyć widza. Choć niektóre uwagi są bardzo celne, to jednak momentami brzmią ciut wymuszenie.

Burzenie czwartej ściany może być super. Często są to momenty, które wygrywają u mnie dozgonną miłość do całego filmu. Tutaj jednak czegoś mi zabrakło. Nie chcę mówić subtelności, bo tej w filmie zdecydowanie nikt nawet nie planował choćby wspomnieć.

Yeah, it’s me, Deadpool, and I got an offer that you can’t refuse. I’m gonna wait out here, okay? It’s a big house. It’s funny that I only ever see two of you. It’s almost like the studio couldn’t afford another X-Man.

Tym co film trzyma i pcha do przodu (oprócz kiepskich decyzji bohatera) to humor i liczne nawiązania do X-menów. Nawet zobaczymy dwójkę: Colossusa (Stefan Kapicic) i Negasonic Teenage Warhead (Brianna Hildebrand). Odniesienia będą przeróżne, od zagmatwanej kolejności filmów z serii X-men (McAvoy or Stewart? These timelines can get so confusing) czy odniesienia do fryzury Ripley z trzeciej części Alien, cytat z piosenki Sinéad O’Connor czy do filmów z Wolverinem i Green Lantern, albo wreszcie do samego aktora wcielającego się w postać Deadpoola.

deadpool.jpg

Dużo tego, jednak z drugiej strony nie ma za bardzo nic innego. Raz czy dwa razy zaskoczy, ale większość filmu jest do bólu przewidywalna (i to dla osoby, która nie czytała komiksów). Pewnie obejrzę kolejną część (w końcu jest to jeden z tych produktów, które wypada choćby zobaczyć) ale jakoś nadal nie mam ochoty nadrabiać zaległości w filmach o mutantach czy superbohaterach, a przecież kiedyś szalałam na ich punkcie i dzisiejsza masowa produkcja powinna być spełnieniem moich nastoletnich marzeń. A tu nic.

A tak na marginesie, to podobno Tim Miller nie będzie reżyserował drugiej części. Co o tym myślicie? Plotki mówią o sprzecznych wizjach artystycznych co do obsadzenia jednej z postaci, inne o całokształcie wizji: czy kolejny niskobudżetowy (jak na ten rodzaj filmów) czy może trzy razy droższa wysmakowana produkcja? Jakoś w sumie nie dziwi, że studio poparło opcję tańszą.

deadpool_2_2.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s