Włoski dla początkujących IV, czyli Il capitale umano (2013) i La pazza gioia (2016)

Nie spodziewaliście się czwartej odsłony, co nie? Ja nie, a przynajmniej nie tak szybko. A tu proszę. Elementy wspólne będą dwa: reżyser, Paolo Virzì i aktorka, na którą zwróciłam uwagę już w Latin LoverValeria Bruni Tedeschi, bardzo charakterystyczna z urody i grająca zazwyczaj dość specyficzne bohaterki.

foto-il-capitale-umano-26-low.jpg

Il capitale umano (Kapitał ludzki, 2013)

Paolo Virzì pokazuje tu historię której początek zobaczymy więcej niż raz, bo opowie nam ją z perspektywy różnych postaci: Dino (Fabrizio Bentivoglio), jego córki Sereny (Matilde Gioli) i Carli (Valeria Bruni Tedeschi), żony bogatego przedsiębiorcy z którym Dino chciałby robić interesy.

Dino to cwaniak, jeden z tych co chcą łatwo zarobić sporo kasy. Dlatego pod pozorem odwiezienia nastoletniej córki do chłopaka Massimiliano, stara się nawiązać kontakt z jego bogatym ojcem Giovannim (Fabrizio Gifuni). Po wygranym meczu tenisowym, ten zgadza się, aby dopuścić go do funduszu, pod warunkiem, że wpłaci odpowiednio wysoką kwotę i spełni odpowiednie warunki finansowe. Dino zapewnia go, że nie ma problemu (i nikomu nic nie mówiąc pożycza pieniądze z banku dając w zastaw dom przepisany na swoją byłą żonę). Druga historia to narracja życia Carli, żony Giovanniego i matki Massimiliana. Z jednej strony stara się być miła dla wszystkich tylko bardzo zabiegana, z drugiej, kiedy jest sama, widać, że tej sympatii dla innych wcale tak dużo w niej nie ma. I raczej nie wydaje się zbyt szczęśliwa aż do momentu kiedy znajduje sobie zajęcie mające znaczenie: ratowanie jedynego teatru w mieście.

10570-99.jpg

Ostatnia spersonalizowana historia przed wielkim finałem, to emocjonalne przeżycia Sereny. To wtedy dowiemy się co tak naprawdę wydarzyło się tej pamiętnej nocy przed wigilią, kiedy samochód Massimiliana potrącił rowerzystę, a kierowca uciekł z miejsca wypadku. Tylko, kto go prowadził? Serena odwożąca pijanego Massimiliana z imprezy? A może sam pijany? Ona twierdzi, że odwiozła go samochodem swojej macochy. Więc kto odprowadził samochód?

Z jednej strony historia znana już z niejednego filmu i książki, człowieka, który chce być in the room where it happens (Hamilton, przepraszam), chce wejść do świata ludzi bogatych. Np. w takiej czeskiej produkcji Obsluhoval jsem anglického krále. A z drugiej strony jest to znowu niezbyt nowa, ale ostra krytyka bogaczy dla których największą wartość mają zyski i fundusze ubezpieczeniowych (tym właśnie zajmuje się Giovanni).

30064.jpg

Nie powiem, film wydał mi się trochę za bardzo oparty na stereotypach, ale spodobało mi się pokazanie tych samych wydarzeń z trzech różnych perspektyw. Taki Rashomon czy Hero, tylko każda historia choć wychodzi z tego samego punktu rozwija się w zupełnie inny sposób i doprowadza widza do innego miejsca w fabule.

pazza gioia.jpg

La pazza gioia (Zwariować ze szczęścia, 2016)

Tym razem przenosimy się do starej willi włoskiej przerobionej na ośrodek opieki nad osobami chorymi umysłowo, prowadzonego przez siostry zakonne. Jedną z bohaterek jest niejaka Beatrice (Valeria Bruni Tedeschi), której usta się nie zamykają. Kobieta dzięki swojemu ciągłemu wywyższaniu się i podkreślaniu swojej przynależności do klasy wyższej nie zaskarbia sobie sympatii innych współmieszkanek ośrodka. Głośna i wszędobylska nie zaskarbia sobie też sympatii widza.

Kiedy pojawia się „nowa”, Donatella (Micaela Ramazzotti), poobijana i z usztywnieniem na nogę, Beatrice nie zostawi jej w spokoju, za nic mając prywatność nowej koleżanki. Mimo różnych starć kobiety nawiążą nić porozumienia i razem uciekną do miasta, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja, a wraz z rozwojem fabuły będziemy coraz lepiej poznawać historie tych dwóch kobiet: dlaczego znalazły się w tym miejscu, przez co przeszły i jaki miało to wpływ na ich najbliższych. Po drodze trafimy do baru z tancerkami i kasynem, na plan filmowy czy też będziemy obserwować jak bohaterki kradną samochód, albo uciekają z ekskluzywnej restauracji bez płacenia.

la-pazza-gioia-paolo-virzi_980x571.jpg

Film jest o tyle niesamowity, że pokazuje historię kobiet, które jako społeczeństwo raczej byśmy pewnie potępili i głosowalibyśmy za tym, aby np. Donatella nie miała kontaktu ze swoim dzieckiem (o co chodzi dowiecie się z już samego filmu). Jednak dzięki temu, że historię poznajemy z jej punktu widzenia: osoby w ciężkiej depresji i zagubionej, inaczej ocenimy jej postępowanie.

Trudno w sumie polubić Beatrice, która nadaje non stop i rzadko to co z niej wychodzi to miłe słowa. Jednak z czasem też i o niej dowiemy się więcej i może inaczej będziemy postrzegać jej postać.

La_pazza_gioia-01.jpg

Pomimo bardzo radosnego plakatu, i niesamowitej energii bohaterek, film należy do tych cięższych i smutniejszych, zresztą tak jak i Il capitale umano. Oba też nie zwalniają ani na chwilę (tutaj np. jedna z pensjonariuszek ma atak, a Beatrice wraz z innymi koleżankami już się przekradają aby wykraść normalnie nie dostępne im dobra).

Virzì raczej nie zapisze się do grona moich ulubionych reżyserów, ale ciekawa jestem jego wcześniejszego filmu, La prima cosa bella (Coś pięknego, 2010) obsypanego licznymi nagrodami Donatello (m.in. dla najlepszej aktorki i aktora pierwszoplanowego, o ile mnie pamięć nie myli) i na pewno będę mieć baczne oko na jego przyszłe dzieła.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s