Tutta colpa di Freud (2013)

Cała wina Freuda, czyli Tutta colpa di Freud (angielskie tłumaczenie Blame Freud) to ciepła, miła i nie wymagająca, a co ważniejsze, śmieszna  komedia, wcześniejsze dzieło Paolo Genovese, pana którego możecie kojarzyć np. z tegorocznej komedii Perfetti sconosciuti (Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie). Jeśli ktoś już widział Se Dio Vuole ten zapewne ucieszy się, że znów ma okazję zobaczyć na ekranie Marca Gialliniego i Alessandra Gassmana. Niestety panowie jak na razie nie nakręcili więcej filmów razem.

C_4_foto_1053198_image.jpg

Francesco (Marco Giallini) to z zawodu terapeuta, choć prywatnie samotny ojciec wychowujący trzy córki, z których najmłodsza dopiero wkracza w życie mając 18 lat. Jedna z córek, Sara (Anna Foglietta) mieszka w Nowym Jorku i szykuje się na wielki wieczór: wreszcie oświadczy się swojej partnerce. Druga, Marta (Vittoria Puccini), prowadzi małą księgarnię odziedziczoną jeszcze po dziadku. Czeka na przyjazd pisarza, z którym prowadziła ożywioną korespondencję. Ostatnia, Emma (Laura Adriani), właśnie oznajmia swojemu tacie, że od dwóch miesięcy z kimś jest. I ten ktoś jest tylko o parę miesięcy młodszy od Francesco. To właśnie Alessandro (Alessandro Gassman), którego Francesco zaprosi na terapię, oficjalnie aby ten mógł zakończyć wreszcie swoje małżeństwo (inaczej nici ze związku z jego córką) nieoficjalnie aby spróbować uratować jego związek.

 Jak wiadomo nie od dziś, komedia jest z natury gatunkiem trudnym, a w ostatnich latach (choć to może tylko moje odczucie) komedia romantyczna wydaje się jakby miała szczególnie pod górkę. W tym filmie każdy z bohaterów będzie przeżywać rozterki miłosne na swój sposób, jedni bardziej dojrzale, inni spontanicznie. Sara postanowi spróbować z facetami, Emma pozna złodzieja – głuchoniemego kradnącego z jej księgarni libretta operowe, a Alessandro zobaczy, że nie wszystko w jego nowym związku jest tak łatwe i przyjemne jakby tego pragnął, a jego małżeństwo może nie tak skończone, jak mu się wydawało.

77_slv1711.jpg

Sam pan terapeuta też nie ma lekko, bo co prawda córki są już dorosłe, ale często udają się do niego na kozetkę po poradę i oczekują profesjonalnej odpowiedzi, a przecież nie tak łatwo oddzielić zawód od ojcostwa. Ponadto sam od paru lat fascynuje się pewną nieznajomą z pieskiem, do której jednak brak mu odwagi aby zagadać.

Film śmieje się z nas i ze swoich bohaterów, ale robi to nie po to aby wyśmiać, tylko z wdziękiem i dużą dozą pobłażliwości, przy czym sam nie traktuje siebie ani gatunku zbyt poważnie. Nie wychodzi po za „amerykańskie” ramy rom-com, ale ciekawie wykorzystuje to co ten oferuje i, nie zależnie od preferencji filmowych, bawi widzów przez dwie godziny.

1534829_269536996530113_1399654793_o.jpg
Kto by nie miał ochoty na śniadanie w takiej scenerii?
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s