Stalker (Сталкер, 1979)

Czy to w filmie czy to w książce, rosyjska dusza cierpi. Moja też cierpiała oglądając Stalkera. Choć film jest dobry, to chyba spodziewałam się czegoś lepszego, a przy najmniej innego. Może był po prostu zbyt głęboki? Nie pomógł także fakt, że książki Strugackich Piknik na skraju drogi (Пикник на обочине) nie czytałam, co jednak nie powinno bardzo przeszkadzać: filmu nie można  nazwać ekranizacją, raczej zatwierdzoną kontynuacją. Widzowie są podzieleni na dwa skrajne obozy: klapa albo arcydzieło. Ci drudzy nie jednokrotnie przyznają się do dociekliwych studiów nad twórczością Tarkowskiego, Strugackich i dorobkiem kultury rosyjskiej.

stalker2.jpg

Obskurne mieszkanie, szklanka z wodą i strzykawka na małym stoliku obok łóżka. W łóżku matka, córka i ojciec. Przy czym ten ostatni nie śpi. Wymyka się chyłkiem, aby znowu wrócić do Zony, obszaru zamkniętego, wyludnionego i tajemniczego.

W Zonie nie jest bezpiecznie. Miejska legenda głosi, że jest tam budynek, a w nim pokój, gdzie spełniają się marzenia. Jako tytułowy Stalker (Aleksandr Kaydanovskiy) zabiera tam Profesora (Nikolay Grinko) i Pisarza (Anatoli Solonitsyn). Wszyscy używają pseudonimów wziętych od ich profesji, tak więc nie znamy ich prawdziwych imion.

Istnieje mnogość interpretacji fabuły i niektóre z elementów zaczynają mieć sens dopiero po jakimś czasie lub po dodatkowej lekturze. Film zadaje pytania i pokazuje pewne rzeczy, ale nie daje żadnych odpowiedzi. Zaczyna się dwukolorowo, ale kiedy bohaterowie docierają do Zony, nagle pojawiają się wszystkie kolory. Sama Zona to taki krajobraz przywodzący na myśl krajobraz po wybuchu broni biologicznej czy np. fabryki jądrowej lata wcześniej. Bohaterowie sami nie wiedzą dokładnie co się tam stało. Ludzi ani zwierząt nie ma. Żołnierze boją się i nie wchodzą za bramę jeśli naprawdę nie muszą. Pozostałości budynków i pojazdów, to wszystko jest już powoli obrastane przez roślinność albo zalewane przez wodę.

stalker4.jpg

Wiele elementów narracji pochodzi z prozy Strugackich. Kosmos u nich ma być zagadką i zdecydowanie tutaj nią jest. Poznawanie go to trudna i niebezpieczna misja gdzie nie sposób poruszać się szybko. I to także znajdziemy w filmie. Bohaterowie chodzą od rzutu nakrętką do rzutu nakrętką. Prosta droga jest niebezpieczna, trzeba przejść jak najbardziej okrężną, choć w linii prostej to np. 200 metrów. Brakuje prostych rozwiązań czy jednoznacznych interpretacji.

Andriej Tarkowski to znany reżyser radziecki, przez wielu uważany za jednego z najlepszych. Pomimo kłopotów z cenzurą udało mu się podbić serca krytyków zarówno w swoim kraju jak i międzynarodowych na festiwalach w Cannes i Wenecji. Starał się robić filmy ponadczasowe (Stalker choć ma być opowieścią sf, nie zawiera nic w wystroju typowego dla tego gatunku w tamtym czasie), z wątkami metafizycznymi i naturą. Film kręcono m.in w Estonii, na terenach skażonych. Mówi się, że to była przyczyna śmierci m.in Tarkowskiego parę lat później

a-andrei-tarkovsky-stalker-dvd-review-dvd-comparison-mk2-1.jpg.

Ostatnim już elementem, który może pomóc zrozumieć film jest rosyjska tradycja jurodiwych. Długo się zastanawiałam skąd i po co odniesienia do nowego testamentu: cytowane są fragmenty, jeden z bohaterów podnosi z ziemi wieniec z gałęzi i zakłada go na głowę co do złudzenia przypomina koronę cierniową, Wikipedia wspomina jeszcze o jakimś odniesieniu do Jana Chrzciciela, ale sama tego jakoś nie wyłapałam.

Kim są jurodiwi? Wg. autora książki Św. Idiota, prof. Cezarego Wodzińskiego, to „szaleńcy Chrystusowy”. Ludzie tacy zachowywali się jak obłąkani, wprost bluźnili i lżyli. Często mamrotali lub bełkotali niezrozumiale. Jeden z najsławniejszych, św. Wasyl rzucał kamieniami w cerkiew i całował domy rozpusty. Ci ludzie żyli w ascezie i ubóstwie, chodzili po miastach i wsiach, często półnadzy, wychudzeni i brudni. Nierzadko byli przybyszami np. z Niemiec. Nie wchodzili do cerkwi, zostawali na progu, ale ponieważ mieli wielkie poważanie wśród ludu część z nich została świętymi. Więcej o nich możecie posłuchać w audycji dwójki.

stalker.jpg

Stalker co prawda nie chodzi nago, ale nie raz widzimy go brudnego w ziemi. Ani jego dom, ani jego rodzina nie wygląda na zbyt zamożną. Na opasłego też raczej nie wyglądał. Często coś mówi bez ładu i składu, jakby pod nosem. I nigdy nie wchodzi do komnaty gdzie spełniają się życzenia. Pozostaje na progu. Jest tylko przewodnikiem, który doprowadza innych.

Uf, tyle ode mnie, resztę wykombinujcie sami. Na pewno warto poświęcić te trzy godziny, bo film jest nietypowy. Nie uważam go za arcydzieło, ale zdecydowanie zmusza do dalszych przemyśleń i badań. Profesor i Pisarz to ludzie nieszczęśliwi, bez nadziei, bo tylko tacy przejdą Zonę. Pisarza poznajemy z flaszką, chętnego do picia w każdej sytuacji. Profesor zaś pokazany jest jako człowiek nauki, wiecznie ze swoją tajemniczą torbą, dla której zaryzykuje nawet powrót tą samą drogą do miejsca, w którym ją zostawił, pomimo ostrzeżeń, że wszystko z minuty na minutę się zmienia i może się to skończyć jego śmiercią. I Stalker, naprawdę szczęśliwy tylko kiedy wjeżdżają do Zony. Boi się jej i nie wie o niej za dużo faktów, ale czasem najchętniej by się tam po prostu przeprowadził z żoną i córką.

stalker1.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s