Café Society (2016)

Późno, ale w końcu i ja poszłam do kina na Śmietankę towarzyską. U Allena wiadomo, raz jest lepiej, raz gorzej, zdania są podzielone, ale i tak idziemy. Taki już coroczny rytuał niczym Kevin sam w domu puszczany na święta w tv. Tym razem Allen postawił na znanych i popularnych młodych aktorów: Jesse Eisenberg i Kristen Stewart, po których prawdę mówiąc nie spodziewałam się dużo, nawet u Allena.

15CAFESOCIETY-facebookJumbo-v4.jpg

Film zaczyna się na przyjęciu w Hollywood, na którym bryluje Phil (Steve Carell). Phil prowadzi agencję talentów i powodzi mu się świetnie, wygląda na grubą rybę. Dzwoni do niego siostra, informując go o przybyciu siostrzeńca, Bobby’ego (Jesse Eisenberg). Phil to zajęty człowiek, w końcu po paru tygodniach znajdzie chwilę aby przyjąć chłopaka w swoim biurze. I tak Bobby zostanie jego chłopcem na posyłki. Jego przewodniczką po Hollywood i przyjaciółką zostanie sekretarka Phila, Vonnie (Kristen Stewart), do której chłopak zaraz też poczuje miętę.

Razem z młodymi będziemy poznawać kolejne postaci Hollywoodzkiego blichtru jak i zawiłości relacji między ludzkich. Wszystko opowiedziane przez samego Allena w roli narratora.

CAFÉ-SOCIETY-kristen.jpg

Co mogę powiedzieć o tym filmie? Ładne stroje, wnętrza jak ze snów, fryzury z epoki i dużo jazzu. Plus porachunki mafijne w postaci nie patyczkującego się z nikim bratem Bobby’ego, Benem (Corey Stoll). Trochę ironiczne spojrzenie na śmietankę towarzyską z czasów dawnego Hollywood, trochę ironiczne spojrzenie na dzisiejsze sławy, trochę odniesień autobiograficznych reżysera. Niby nic nowego, ale przyjemnie się ogląda. Tylko po seansie człowiek ma ochotę na kieliszek wina.

Gra aktorska stoi na dobrym poziomie, nawet z Kristen Allen wycisnął co się dało. Jesse Eisenberg dobrze pasuje na postać „allena” i mam nadzieję, że zrobią jeszcze jakiś film razem. Bardzo pozytywne wrażenie zrobił Corey Stroll (Hemingway w O północy w Paryżu czy Peter Russo w House of Cards). Nie mam w sumie opinii co do Steve’a Carella, bo przez pół filmu zastanawiałam się gdzie już tę twarz widziałam. Czyli jakoś nie powalał na kolana tą rolą, ale źle też nie było.

48972254-cached

Café Society to dobry film, choć fani są pewnie zawiedzeni, że nie dostali kolejnego arcydzieła. Tłumaczenie kinowe było nawet znośne (czyt. nie było jakiś rażących rozbieżności). Zdecydowanie dobra pozycja na zakończenie wakacji, zanim jeszcze zacznie się szaruga jesienna.

cannes-cafe-society.jpg

Reklamy

2 thoughts on “Café Society (2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s