Ay, Carmela (1990)

hay carmela maura
suknia uszyta naprędce z materiału na zasłony

I znów wracamy do Hiszpanii. Tym razem obraz z samego początku lat dziewięćdziesiątych, choć pokazuje kraj w końcówce Wojny Domowej, tj. w 1938 roku. Film bardzo ciekawy z wielu powodów (Carlos Saura reżyserem, a występują m.in. Carmen Maura i Gabino Diego) i choć ma wiele gagów komediowych, to raczej po seansie nie będziecie go wspominać jako wyśmienitej komedii, bo nią nie jest. Tak, to kolejny dramat o Wojnie Domowej.

ay carmela.jpg

Carmela (Carmen Maura) i Paulino (Andrés Pajares) pochodzą z Walencji i prowadzą małą trupę koncertową, która objeżdża republikańskie obozowiska na froncie żeby podnosić morale żołnierzy. Występują razem z Gustavete (Gabino Diego), niemową, którego przygarnęli po drodze. Warunki są ciężkie: mało jedzenia, kiepsko z miejscem do spania i niebezpiecznie, więc postanawiają wrócić do Walencji. W tym celu nawet kradną benzynę. Tylko, że po drodze natykają się na nacjonalistyczny oddział wojskowy. Dowódca zabiera ich do świeżo zajętej wioski. Tam najpierw trafią do szkoły zamienionej na tymczasowe więzienia, gdzie poznają miłych polaków, którzy przyjechali walczyć za republikę, a później zostaną zaangażowani w przygotowanie przedstawienia, dla hiszpańsko-włosko-niemieckich oddziałów, i dla grupy polskich jeńców na dzień przed ich egzekucją. Oczywiście słowa piosenek i poemat trzeba będzie zmienić tak by wychwalały Franco. organizujący spektakl oficer zażyczy też sobie niesmaczny skecz z flagą republikańską, mający ośmieszyć i poniżyć więźniów.

Ani Carmela ani Paulino nie są początkowo zbyt oddani sprawie walki za Republikę. Paulino sam przyznaje, że cała ta trasa koncertowa to ucieczka przed walką na froncie. Pomimo to światopoglądowo właśnie tam pasują (ot choćby sprawa ślubu, mają cywilny, czyli wg. prawa frankistowskiego jakby nie mieli żadnego). Dopiero krótkotrwała znajomość w szkole-więzieniu z ochotnikami polskimi zmieni nastawienie Carmen.

hay carmela gabino diego carmen maura

Brzmi ciężko. Jednak wszystko jest przeplatane humorem życia codziennego i popularnymi piosenkami z tamtego okresu (sam tytuł pochodzi od jednej z republikańskich piosenek). Mamy wiele utarczek słownych między małżonkami, życiowe nieogarnięcie Gustavete czy docinki i komentarze czy to żołnierzy republikańskich czy to znowu faszystowskich. Szczególnie przodować będzie dowódca włoski, w cywilu dyrektor teatralny, pomysłodawca całego przedsięwzięcia z występem.

Wątki zabawowe przeplatają się tutaj z tymi poważnymi i przejmującymi. Saura zadbał o odpowiednie odwzorowanie realiów tamtego okresu: ruiny i gruzy w miasteczku, braki w dostawach, za duże płaszcze, bieda i niedostatek. Ze swojej strony wszyscy aktorzy dali mistrzowski pokaz, a już najbardziej Carmen Maura. Gabino Diego też bardzo ciekawie przedstawił swoją nie taką znów prostą postać. Szkoda tylko, że ani razu nie mógł się odezwać (przypomnijcie sobie jego amerykański akcent z Amanece que no es poco, czy synka mamusi, Juanito z Belle époque). Lata między 89. a 95. to moim zdaniem najlepszy okres w jego karierze filmowej. Nowością w filmie był dla mnie Andrés Pajares, który dał pokaz swoich umiejętności. Dał się zapamiętać, a przy aktorach kalibru jego partnerów świadczy to o jego talencie.

hay carmela polaco
Polski akcent w postaci Edwarda Żentary, a obok wspaniała Carmen Maura.

Miłym zaskoczeniem było to, że polski wolontariusz mówił płynnie po polsku (zagrał go Edward Żentara). Z kolei włoskiego porucznika zagrał Włoch (piosenkarz Maurizio De Razza), więc nawet kiedy mówił po hiszpańsku robił to z uroczym włoskim akcentem.

Carlos Saura nakręcił wiele różnych filmów, od poruszającego Cría Cuervos (Nakarmić kruki) po komediowo-abstrakcyjne Buñuel y la mesa del rey Salomón, poprzez wiele taneczno-muzycznych produkcji z fabułą takich jak Carmen, Tango czy Bodas de sangre (Krwawe gody), czy bez niej (Fados lub Iberia). Każdy jego film jest inny. Tutaj w pracy nad scenariuszem połączył swoje siły z Rafaelem Azconą, o którym pisałam już jakiś czas temu.  Koniecznie zobaczcie.

MSDCARM EC007
AY, CARMELA!, Carmen Maura, Andres Pajares, 1990

Swoją drogą, szukając czegoś innego trafiłam na taką oto broszurę Tomasa Valero z opisem historycznym sytuacji w jakiej rozgrywa się film, tekstem oryginalnej piosenki Ay, Carmela, wierszem Antonio Machado recytowanym przez Paulino i propozycją dydaktyczną na zajęcia w klasie. Plus jeśli znajdziecie się akurat w Hiszpanii to często możecie spotkać ten tytuł na deskach teatralnych.

Reklamy

One thought on “Ay, Carmela (1990)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s