Julieta (2016)

Najnowszy film Almodóvara wreszcie w Polsce, tłumy szaleją i szturmem zdobywają kina. Żartuję, ale na piątkowym seansie przedpremierowym plastikowe krzesła były dostawiane (choć obok nas, w środku, i w następnym rzędzie też, były pojedyncze wolne miejsca). W sumie znam tylko jedną osobę, która zdecydowanie nie lubi jego filmów, za to fanów sporo.

julieta joven.jpg

Julieta to imię głównej bohaterki, granej przez dwie aktorki: Emmę Suárez (La mosquitera czy Vacas) i Adrianę Ugarte. Najpierw widzimy Emmę, jak przygotowuje się do wyjazdu do Portugalii wraz ze swoim partnerem Lorenzo (Darío Grandinetti, Habla con ella). Idąc po zakupy wpada na ulicy na przyjaciółkę z dzieciństwa swojej córki, Beę (Michelle Jenner). To budzi w niej tłumioną tęsknotę za córką Antíą. I tak zostaje w Madrycie, przeprowadza się do budynku, w którym kiedyś mieszkała i czeka na jakiś znak od córki, która w wieku osiemnastu lat nagle zerwała  z nią wszelki kontakt…

Zaczyna pisać bardzo długi list, w którym opisze (a my zobaczymy na ekranie) jak jako młoda nauczycielka literatury klasycznej poznała jej ojca Xoana (Daniel Grao), jego gospodynię (Rossy de Palma) i wieloletnią przyjaciółkę Avę (Inma Cuesta). Dowiemy się co się takiego wydarzyło, że Julieta stała się inną osobą.

julieta-7-inma-cuesta-y-adriana-ugarte.png

Film zachwyca od strony wizualnej: kolory (w większości wyciszone tak, że tych parę żywych zwraca na siebie jeszcze większą uwagę), stroje, fryzury, wnętrza, meble etc. Dodatkowo akcja dzieje się na przestrzeni paru dekad, zaczynając od krzykliwych 80-tych. Co do fabuły, to zdania są podzielone, ale mi osobiście się podobał. Almodóvar wrócił do telenoweli, za którą go tak uwielbiamy, choć już dużo spokojniej i w bardziej wyważony sposób. Przekleństw prawie w ogóle nie ma, tak jak i szybkiego rozwoju akcji lub komedii. Za to jest trochę błąkania się bez celu po Madrycie i ogólne poczucie osamotnienia i izolacji.

Sama historia powstała na bazie trzech opowiadań Alice Munro ze zbioru Runaway. Początkowo planował zrobić z nich swój pierwszy anglojęzyczny film z Meryl Streep w roli głównej. Jednak ostatecznie zdecydował się nakręcić film w swojej ojczyźnie. Do oryginalnych historii od siebie dodał poczucie winy, które wpływa na dalsze życie matki i córki. Z samego filmu wyciął wszystkie sceny komediowe, żeby nie rozpraszać widza. Więcej o motywach jakie nim kierowały przeczytacie np. w tym wywiadzie dla BBC.

julieta.jpeg

Najpoważniejszy film w karierze Almodóvara zaraz po pamiętnej farsie Los Amantes Pasajeros to olbrzymi skok. Choć  oba filmy mi się podobały, to jednak te w których skupia się na portretowaniu kobiet najbardziej do mnie trafiają. Swoją drogą, gdyby istniał odpowiednik Bechdel test dla analizowania męskich postaci w filmie, Julieta oblałaby go z kretesem. W filmie panów jest trzech (ok. czterech nazwanych z imienia), ale ani razu się nie spotykają. Świat Almodóvara to świat kobiet i z nimi panowie wchodzą w interakcje.

Mam nadzieję, że zachęceni tą całą paplaniną pobiegniecie na film. Po seansie czekam na Wasze opinie.

Reklamy

3 thoughts on “Julieta (2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s