Włoski dla początkujących cz.II, Io e Lei (2015) i Viaggio Sola (2013)

Kolejna odsłona kina włoskiego to znów filmy z Margheritą Buy, tym razem w reżyserii Marii Sole Tognazzi. Io e Lei obejrzałam zaraz po Le Fate ignoranti, i może dlatego nie podeszłam do tego filmu aż tak entuzjastycznie. Za to Viaggio sola po raz pierwszy spotkałam w zestawieniu scen na tumblirze między Le fate… i Viaggio.

1443190753596.jpg

Io e Lei (Ja i Ona, 2015)

Wybrałam ten film, widząc zdjęcie z niego w programie festiwalu kina włoskiego (razem z Latin Lover).  Film znacznie bardziej „na luzie”, w końcu komedia, i w sumie mało zaskakujący, a mimo to ciekawy (szczególnie ujęła mnie ostatnia scena, ale o tym za chwilę).

Marina (Sabrina Ferilli) i Federica (Margherita Buy) są parą od 5 lat. Mimo to Federica wciąż ma kłopot z zaakceptowaniem tej sytuacji. Prawdę mówiąc boi się braku akceptacji otoczenia, choć jej były mąż (teraz żonaty z dziewczyną, której matka jej mniej więcej w jego wieku) i dorosły już syn wiedzą o wszystkim i wydają się nie mieć z tym problemu. Za to w pracy nie wie nikt. Marina to była gwiazda filmowa, teraz prowadząca spokojne życie właścicielki restauracji ze zdrową żywnością. Co się jednak stanie gdy przyjdzie do niej dawny znajomy i zaproponuje ciekawą rolę specjalnie dla niej? Albo kiedy w wywiadzie zdradzi, że jest w związku z panią architekt? I kiedy Federica przypadkiem trafi na dawnego znajomego okulistę, dla którego rozważała nawet odejście od ówczesnego męża?

io e lei.jpg
Ubrania w panterkę są już passé, więc odpowiednie umaszczenie dostało kocisko Federiki.

Ciekawe w tym filmie jest to jak są pokazane relacje między tymi dwoma kobietami i światem, który je otacza. Bo w sumie największy problem z niebyciem hetero ma Federica. Z drugiej strony podobała mi się reakcja Mariny, kiedy odkrywa zdradę partnerki: bierze byka za rogi i otwarcie konfrontuje się z sytuacją.

Film w sumie nie wychodzi z ram typowej historii romantycznej, jeśli nie liczyć, że opowiada o uczuciach dwóch kobiet nie pierwszej młodości, których sielski partnerski związek nagle może znaleźć się w kryzysie. To czym film mnie naprawdę ujął to ostatnia scena (jak na razie na 3 filmy włoskie, wszystkie trzy miały świetne końcówki). Bo jak film się skończy to nie jest dużym zaskoczeniem, ale Maria Sole Tognazzi nie poprzestała na tym. Ujęło mnie to jak kamera wraca do mieszkania, w którym rodzina siedzi przy obiedzie i snuje wesołe wspólne plany na wyjazd, nie zdając sobie sprawy z tego, że rzeczywistość już się zmieniła, ba, nie zdając sobie sprawy, że jeden z uczestników posiłku wyszedł z mieszkania już jakiś czas temu.

Dodatkowe punkty za odniesienie do Maleficent, które obejrzałam niewiele wcześniej. Kto wie, może analizując go przyjaciółki Mariny miały racje? Zobaczcie i oceńcie sami.

5c98f-viajo_sola_3

Viaggio Sola (A Five Star Life, 2013)

I znów Margherita Buy i Stefano Accorsi. Mi się jeszcze nie opatrzyli, więc mam nadzieję, że Wam też nie (następne wpisy będą już bardziej zróżnicowane aktorsko, obiecuję), ale na razie kończę jeden film z nią i już szukam następnego.

 Irene (Margherita Buy) ma pracę o jakiej wielu z nas może pomarzyć, jest tzw. „mystery guest” jeździ po pięciogwiazdkowych hotelach i ocenia czy rzeczywiście spełniają one ustalone normy. Kiedy wraca, spotyka się albo ze swoich przyjacielem (i byłym) Andreą (Stefano Accorsi), albo z siostrą Silvią (Fabrizia Sacchi) i jej córkami i mężem. Generalnie wydaje się być zadowolona z życia, do momentu kiedy poznaje antropolożkę Kate (Lesley Manville). Ich spotkanie mocno wpłynie na Irene.

viaggio sola2.jpg

Jak powstał ten film? Nie mam pojęcia, ale opowiem Wam jakie miałam wrażenie oglądając go. Maria Sole Tognazzi (reżyser) ogląda sobie Le Fate ignoranti, i tak jak ja zachwyca się historią Antonii i Michele. Po filmie czuje niedosyt, i postanawia nakręcić z tymi samymi aktorami własny film, ale tak, żeby nikt nie miał wątpliwości do czego się odwołuje. Zatem zgodnie z przesłaniem pierwowzoru Irene przez cały film podróżuje sama, a Andrea prowadzi hurtownię ze zdrową żywnością. To Irene wpada do niego na obiad po powrocie z podróży. Znów mamy scenę nieplanowanego pocałunku na kanapie. No i oczywiście zakończenie… więcej szczegółów zdradzać będę. Jest wiele różnic między tymi filmami (Andrea nie jest gejem, a Irene nie miała męża) i zdecydowanie nie można powiedzieć, że to przeróbka czy sequel historii Özpeteka, raczej inspiracja.

Dlaczego warto obejrzeć ten film? Oprócz gry aktorskiej i wnętrz luksusowych hoteli, spodobało mi się jak zmieniają się ujęcia gdy na ekranie pojawia się Kate. Ujęcia przez większą część filmu są raczej statyczne i panoramiczne, pokazujące bohaterów ale też ich otoczenie. Czasem tylko mamy jakieś zbliżenie, np. kiedy Irene w białych rękawiczkach sprawdza czystość pokoju. Jednak im lepiej poznajemy Kate, tym ujęcia zaczynają być bardziej dynamiczne. A to zbliżenie na jej umalowane usta, a to znów cała twarz czy sylwetka, to znów jej dłonie z umalowanymi paznokciami i pierścionkami. Trudno pozostać obojętnym na tę nową znajomość. Wszystko podkreśla jak wielką zmianą jest dla Irene to spotkanie, i jak Brytyjka nie pasuje do tego świata, w którym żyje i porusza się nasza „mystery guest”.

io e lei i viaggio sola

I tak kończy się nasza druga wycieczka do świata włoskich filmów. Zauważyliście, że promującymi zdjęciami u Özpeteka  były te przy stole, a u Tognazzi są te z bohaterami w łóżku? Swoją drogą nie obraziłabym się za tak podane śniadanie do łóżka.

Reklamy

One thought on “Włoski dla początkujących cz.II, Io e Lei (2015) i Viaggio Sola (2013)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s