Out (アウト), Natsuo Kirino

What happenes when you cross the line…  (Tylna okładaka)

Książka wydana przez Vintage, przetłumaczona z japońskiego na angielski przez Stephena Snydera, po raz pierwszy opublikowana w Japonii w 1997, w Wielkiej Brytanii w 2004. 

WP_20160801_16_29_20_ProNatsuo Kirino w swoim thrillerze Out nie tylko przeraża opisami procesu cięcia martwego ciała przez grupę gospodyń domowych, ale daje czytelnikowi jasny komentarz polityczny na temat sytuacji kobiety w społeczeństwie japońskim po tym jak bańka ekonomiczna pękła w kraju wschodzącego słońca.

Cztery kobiety: Masako, Yoshie (zwana też Skipper), Kuniko i Yayoi pracują na nocnej zmianie w fabryce bento –  japońskich lunchy. Żadna nie ma łatwego życia: Masako, nieformalny przywódca grupy, w domu czuje się samotna i izolowana: nie ma więzi i kontaktu ani z mężem ani z synem, z którymi mieszka pod jednym dachem. Yoshie to wdowa mieszkająca w ruderze, która niedługo ma zostać zburzona. Opiekuje się córką na której edukacje nie ma wystarczająco dużo pieniędzy i zniedołężniałą teściową, przy której trzeba wszystko zrobić. Kuniko nie dogaduje się z kochankiem, a wszystkie pieniądze, które jej zostają po spłaceniu kolejnej raty odsetek na jej długu, przepuszcza na podróbki modnych ciuchów, kosmetyki etc. Yayoi to młoda matka dwójki małych dzieci, których nie lubi zostawiać samych. Jej mąż od jakiegoś czasu pije i przepuszcza pieniądze na hazard i dziewczynę z ekskluzywnego klubu, a w domu kłóci się z nią. Ostatnio doszło też do rękoczynów. Kiedy odkrywa że ten przepuścił całe oszczędności, zdesperowana, dusi męża paskiem od spodni.

Nie wiedząc co dalej robić zwraca się o pomoc do Masako. Ta organizuje u siebie w łazience cięcie ciała na kawałki. Do pomocy (za obietnicę sutej rekompensaty pieniężnej) bierze Yoshie i Kuniko.

Tak to się zaczyna, choć narracja prowadzona jest z wielu punktów widzenia, łącznie z inspektorami z policji czy właścicielem kasyna do którego chadzał mąż Yayoi i w którym zupełnie stracił głowę dla ładniutkiej Anny z państwa środka, czy też robotnikiem brazylijskim, w połowie pochodzenia japońskiego, który tęskni za ciepłą Brazylią,

Zbyt wiele na temat samej autorki nie znajdziecie w internecie, ale jest za to sporo pisanych i nagranych recenzji jej książek, przede wszystkim Out, które jako pierwsze zostało przetłumaczone na angielski i przyniosło jej międzynarodową sławę.

Powieść czyta się dobrze, choć należy do tych przygnębiających. Żadnego z bohaterek i bohaterów nie określimy jako archetypowo dobrego, więc można mieć trudności z polubieniem kogokolwiek, albo z zaakceptowaniem ich wyborów czy poczynań. Mimo to trudno odłożyć tę książkę na bok, choć do tej pory nie wiem, czy akceptuję jej finałowe sceny czy nie. Jedno jest pewne, trochę czasu musi minąć zanim wezmę z półki jej kolejną powieść Grotesque.

Jeszcze dwa słowa o tłumaczeniu. Odpowiedzialnym za nie jest profesor Stephen Snyder, wykładowca japońskiej literatury, uznany tłumacz mający na swoim koncie przekłady prac takich sław jak Yoko Ogawa (np. zbiór opowiadań Revenge, który zresztą stoi u mnie na półce), Ryu Murakami (Coin Locker Babies), Miri Yu (koreanka pisząca po japońsku, Gold Rush), Kenzaburo Oe, Kafu Nagai, a w zeszłym roku Kanae Minato (Confessions). I pomyśleć, że Prawdziwy Świat (Real World, późniejsza powieść Kirino) została przełożona na polski z angielskiego tłumaczenia (zresztą Out, u nas jako Ostateczne wyjście, spotkał chyba ten sam los, sądząc po tłumaczu, ale książki jako takiej nie miałam w ręku więc nie wiem). Wracając do tematu: nie mam w sumie do czego się przyczepić. Czasem tłumacze zostawiają jakieś słowa, tytuły grzecznościowe czy konstrukcję wypowiedzi żeby dać czytelnikowi egzotyczny posmak. Tutaj tego nie znajdziecie, wypowiedzi wszystkich bohaterów zostały przełożone na zgrabną i poprawną angielszczyznę. W pracy na pewno pomogło mu, że przedmieścia Tokio to, jak sam twierdzi, jego drugi dom (zresztą mieszkał tam w trakcie tłumaczenia powieści).  Swoją drogą warto przeczytać wywiad z Synderem dla Words without Borders, skąd możecie się dowiedzieć trochę więcej o procesie tłumaczenia z japońskiego i o wymogach jakie czasem stawiają wydawcy.

Ok, to na tyle, dobra lektura na urlop lub czytanie w komunikacji miejskiej kiedy jedziecie do pracy. Tylko nie oczekujcie, że was nastawi pozytywnie do życia; ale i tak przeczytacie do końca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s