Hail, Caesar (2016)

hail_caesar

Komedia na którą czekałam z dwóch powodów: plejada gwiazd zaproszonych do współpracy przez braci Coen (Ralph Fiennes, George Clooney, Scarlett Johansson, Tilda Swinton, Frances McDormand, Channing Tatum i wielu innych), oraz Stylistyka i filmowe odwołania do Hollywood lat 50/60. Oglądając miałam wrażenie, że cała fabuła miała na celu pokazanie paru przerobionych scen z popularnych filmów tamtych lat. Myślę, że wszyscy na planie dobrze się bawili.

Zacznijmy od zwiastuna, bo on mówi sam za siebie.

Praca Eddie’go Mannixa (Josh Brolin) nie należy do bezstresowych. Jako „fixer” musi ogarniać całą masę aktorów i reżyserów, dbając o ich wizerunek i reputację, a ci nie ułatwiają mu zadania. Niezamężna aktorka (Scarlett Johansson) zachodzi w ciążę. Wielki gwiazdor mający problemy z alkoholem (George Clooney) zostaje porwany z planu do złudzenia przypominającego Ben-Hura. Śpiewający kowboj (Alden Ehrenreich) trafia na plan filmu o życiu wyższych sfer gdzie trzeba grać i mówić, a nie wymachiwać lassem, strzelać i skakać z konia; nie bardzo się w tym odnajduje przez co reżyser Laurence Olivier, ekhem, chciałam powiedzieć Laurence Laurentz (Ralph Fiennes) odchodzi od zmysłów próbując wszystkiego, żeby jakkolwiek to wyglądało. A monterka (Frances McDormand) o mało nie dusi się własnym szalikiem kiedy ten wkręca jej się w klisze. Jakby tego Eddiemu było mało co chwila pojawiają się, szukając sensacji, dwie siostry z kolumny plotkarskiej (w obu rolach Tilda Swinton).

hail caesar tilda

O kimś zapomniałam? Jest jeszcze przystojny tancerz (Channing Tatum) stepujący niczym Fred Astaire na planie musicalu, do złudzenia przypominającego On the Town. W sumie w tym przypadku powinnam powiedzieć stepujący niczym Gene Kelly.

hail_Caesar_P_20160125161246

Tyle się tu przewija postaci, że niektórych widzimy tylko przez chwilę, a inni wracają co jakiś czas. Każdy film to osobny świat, każda postać – inny problem. I nad tym wszystkim musi zapanować Eddie. Plus spotkanie z przedstawicielami różnych religii, co by się upewnić, że nikt nie będzie bojkotować kończonego właśnie superhitu i codzienna spowiedź w konfesjonale. A jest jeszcze pan z Air Force z bardzo atrakcyjną ofertą pracy…

hail-caesar01

Dzieje się mnóstwo. Film ma dwie płaszczyzny odbioru. Dla tych co niewiele wiedzą o tamtym okresie, to raczej głupia komedia parodiująca Hollywood złotego wieku. Ci co się lepiej orientują znajdą w niej satyrę albo nawet i metasatyrę.

This is the story of Eddie Mannix as the lying, manipulative Mannix himself would have told it: a version in which he gets to be the hero.
from: Hail, Caesar! It’s screwball comedy – who cares what really happened?, The Guardian by Alex von Tunzelmann

Tym, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej o postaciach historycznych pokazanych w filmie, polecam np. ten artykuł z The Guardian. Szczególnie o samym panu Mannixie, którego praca w realnym życiu była mniej więcej taka jak ta pokazana w filmie, tylko, że odbrązowiona (i tak, jedna z aktorek musiała zaadoptować swoje własne dziecko, tylko że najprawdopodobniej poczęte z gwałtu przez innego aktora).

eddie mannix.jpg

Bardzo dobry film z gwiazdorską obsadą, wspaniałą scenografią i kostiumami. Tylko po filmie poczytajcie coś o historii, to wtedy całość nabierze drugiego, bardziej złowieszczego wymiaru.

hail_caesar_2016_pic06

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s