あん (Sweet Bean, 2015)

An, u nas jako Kwiat wiśni i czerwona fasola, to bardzo spokojny film, który skupia się na procesie przygotowania jedzenia, jednocześnie poruszając bardzo ważny temat, który jest w sumie nieobecny we współczesnych mediach: mówi o nietolerancji społecznej i uprzedzeniach wobec osób dotkniętych trądem. Zniechęciłam Was? To tym bardziej obejrzyjcie.

SP-An.jpg

Sentaro (Masatoshi Nagase) prowadzi mały sklepik z dorayaki, małe naleśniki ze słodką pastą z czerwonej fasoli (tytułowe japońskie an). Jego stałymi klientami są uczennice pobliskiego gimnazjum. Pewnego dnia przychodzi do niego mocno już starsza pani, Tokue (Kirin Kiki), która pyta się o wywieszone ogłoszenie poszukiwania pracownika. Sentaro początkowo się nie zgadza, uznając że to zbyt ciężkie zajęcie dla osoby w tym wieku. Jednak zmienia zdanie kiedy próbuje zrobionej przez nią pasty an. Od tej pory obydwoje będą się spotykać przed świtem, żeby przygotować zapas na cały dzień. Biznes zaczyna kwitnąć, choć właścicielka lokalu (Miyoko Asada) uprzedza go, że obecność Tokue może im tylko zaszkodzić, bo po rękach kobiety  można się domyślić, że była ona chora na trąd. Mimo to Sentaro nie zwalnia z pracy nowej pomocnicy tylko się z nią zaprzyjaźnia (na tyle na ile jest się w stanie z kimkolwiek zaprzyjaźnić).

18SWEETBEAN1-facebookJumbo.jpg

Jedną ze stałych klientek jest Wakana (Kyara Uchida), której matka nie chce aby ta kontynuowała naukę po gimnazjum. Już na samym początku stwierdza, że sama nauka w liceum nie przyniesie pieniędzy. Nie ma ojca, a z matką nie ma zbyt bliskiej i ciepłej relacji. W mieszkaniu najczęściej towarzyszy jej kanarek Marvyn.

Z jednej strony mamy nostalgię za tradycją Japonii, która przemija i odchodzi, z drugiej strony stawia widza w niewygodnej pozycji obserwatora, jak niewiedza i uprzedzenia mogą odbić się na ludziach. Bo w sumie, jak się zastanawiam, kiedy ostatni raz widziałam w filmie poruszony temat trądu to na myśl przychodzą mi tylko kiedyś obejrzane okołobiblijne produkcje, ewentualnie może coś dziejącego się w średniowieczu. We współczesnym świecie dotknięci tą chorobą są niewidoczni. Tabu. A mówić się powinno. Bo od paru ładnych lat jest to choroba całkowicie uleczalna. I wcale nie należy do najbardziej zaraźliwych. A mimo to często podchodzimy do tych ludzi z nastawieniem, że jeśli tylko będziemy oddychać tym samym powietrzem co oni, to już na pewno jesteśmy zagrożeni.

sweet-bean-for-corinna.jpg

Naomi Kawase tworzy bardzo spokojne i wyważone obrazy, gdzie widz napawa się pięknem małych radości i przyjemności, jednak które raczej nie wychodzą po za festiwale filmowe do szerszej widowni. An to jak na razie jej najpopularniejszy film. Mnie zauroczył sposób w jaki Tokue przygotowuje pastę. Bez pośpiechu, przy każdej okazji nasłuchując historii fasolek. Kiedy kamera pokazuje proces jej tworzenia, obraz bardziej przypomina dokument niż film fabularny. Kiedyś może sama spróbuję swoich sił w przygotowaniu tego deseru, jednak na razie będę się bardzo starannie rozglądać w restauracjach i sklepach za dorayaki.

A, i jeśli ktoś widział Naszą młodszą siostrę (a jeśli nie widział, to powinien) to może kojarzyć Kirin Kiki, aktorkę grającą Tokue, z roli ciotki sióstr. Też pojawiła się w Jak ojciec i syn czy w Ciągle na chodzie (wszystkie te filmy są Hirokazu Kareedy). Za to Masatoshe Nagase grał m.in. u Jarmusha w Mystery Train.

K2015090600002.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s