Gunday (2014)

Gunday to wg. rankingu na IMDB jeden z najgorszych filmów w historii kina. Wszystko za sprawą jednego zdania z samego początku filmu, które tak rozzłościło młodych Banglijczyków (mieszkańców Bangladeszu), że pozakładali tysiące fikcyjnych kont żeby maksymalnie zaniżyć ocenę filmu.

14jan_Gunday-Tan.jpg

Co za bezeceństwo popełnili twórcy filmu? Otóż zaczęli narrację od wspomnienia o wojnie Pakistańsko-Indyjskiej w wyniku której niepodległość uzyskał Bangladesz. Ups. Ekspertem nie jestem, ale oficjalnie mówi się o wojnie o niepodległość, między Bangladeszem i Pakistanem, gdzie ten pierwszy był wspierany militarnie przez Indie. Niefortunne zdanie. Nie od dziś wiadomo, że w zależności od kraju, zmienia się narracja historyczna. Możliwe, że z perspektywy Indii była to kolejna wojna między ich krajem i Pakistanem w wyniku której Bangladesz uzyskał niepodległość (te tereny na mocy traktatu początkowo stanowiły część terytorium Pakistanu), jednak dla Banglijczyków okazało się to nie do przyjęcia.

Ok, wojna wojną, ale o czym tak właściwie jest film? Opowiada o dwójce młodych chłopców, którzy trafili do indyjskiego obozu dla uchodźców benglijskich. Za wyżywienie zaczynają handlować bronią. Wszystko idzie dobrze, interes kwitnie do czasu kiedy wydarzy się tragedia i będą musieli uciekać do Kalkuty. Tam początkowo pracują w małej knajpce codziennie wyzywani przez właściciela. Kiedy znów stają w obliczu klęski głodu w swoim krótkim życiu wpadają na nowy pomysł biznesu: kradzież węgla z pociągów towarowych i sprzedawanie go po niższej cenie. I tak mijają lata, a wpływy rozważnego Bikrama (Ranveer Singh) i w gorącej wodzie kąpanego Bali (Arjun Kapoor)  zaczynają się rozszerzać, zdobywając coraz to nowe przemysłowe rynki kalkuckie. Oprócz tego, już jako dorośli, choć sami są analfabetami fundują szkoły i szpitale w biednych dzielnicach.

gundays1--621x414

Sielanka nie może jednak trwać wiecznie, zbliżają się wybory, policja naciskana przez lokalne władze wysyła jednego ze swoich najlepszych oficerów żeby schwytał bandytów. Oficer Satya (Irrfan Khan), oczywiście odwoła się do wielu nie zbyt legalnych metod aby cel osiągnąć. Jednocześnie na scenie pojawia się piękna i wygadana tancerka z nocnego klubu Nandita (Priyanka Chopra), która zawróci obu przyjaciołom w głowach. Oj będzie się działo, a imiona bogiń Durga i Kali przyzywane będą więcej niż raz. Swoją drogą można też na filmie zobaczyć fragment obchodów na cześć Durgi (które w sumie nie różnią się znowu tak bardzo od tych pokazanych w Agneepath na cześć boga Ganeśi, zwłaszcza, że główną kobiecą rolę odgrywa w obu Priyanka, a panowie wykorzystują ten czas aby krwawo wyrównać rachunki).

gunday-movie-hd-wallpapers.jpg

Pewnie zastanawiacie się czy warto to oglądać? Przyznaję, że może fabuła nie ma w sobie zbyt dużo oryginalnych wątków, szczególnie jeśli ktoś już widział inne filmy z gatunku: „główny bohater – nie taki zły przestępca i ścigająca go policja”. Mocną stroną filmu jest oczywiście obsada: Ranveer, Priyanka, Irrfan czy Arjun razem na ekranie to przecież typowy przykład filmów typu multi-starrer. Piosenki są ciekawe zarówno muzycznie jak i wizualnie. Sam film momentami zabawny, zdecydowanie się nie dłuży ani nie nudzi, choć największym zaskoczeniem pewnie będzie prędkość z jaką goją się niektóre rany na bohaterach.

Zastanawiam się co twórcy chcieli przekazać treścią tego filmu, ale po dłuższym namyśle dochodzę do wniosku, że nie ma co doszukiwać się w tym głębszego przesłania. Jest to film, który świetnie wpisuje się w pewien styl i typ narracji popularnego kina akcji, gdzie Ci źli nie są tak do końca źli, tylko w pewnym momencie zboczyli z właściwej ścieżki żeby przeżyć. I oczywiście posiadają nadludzką bez mała muskulaturę i siłę. Czy warto? No jasne. Dwie i pół godziny czystej i nie wymagającej rozrywki typu masala, świetnie zagrane przez gwiazdy dużego formatu i znakomicie wyreżyserowane przez Ali Abbas Zafara, twórcę m.in Sultana, który  szturmem zdobył box office w te wakacje. Dodatkowo wszystko w jasnych i barwnych kolorach, z nawiązaniem do stylistyki lat 70.

gunday-05.jpg
Jeden z krytyków słusznie zauważył, że Irrfan odbiera tu swoją wypłatę za role w bardziej ambitnych ale mniej popularnych produkcjach.
Reklamy

One thought on “Gunday (2014)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s