Mr. Holmes (2015)

Mr. Holmes to bardzo ładny film, który został dość niefortunnie wypromowany. Jeśli ktoś włączy go z myślą o wartkiej akcji i niezbyt wymagającej rozrywce, to obawiam się, że może się wynudzić na filmie. Mr. Holmes to opowieść o mocno już starszym panu, który kiedyś zdobył sławę i popularność dzięki swojej nieprzeciętnej spostrzegawczości i analizie faktów, a teraz cierpi na zaniki pamięci, które stara się ukryć przed światem i przed jednym bardzo ciekawskim chłopcem.

mr holmes3.jpg

Starszy pan wraca do domu z wyprawy do Japonii, gdzieś na angielskiej prowincji. Przywozi ze sobą niezwykle rzadką roślinę, która ma mieć wspaniałe właściwości wspomagające m.in. pamięć (a która oczywiście smakuje okropnie). Znalazł ją dzięki pomocy fana swoich przygód, pana Umezaki  na terenie zniszczonej Hiroshimy. Holmesowi nie zależy zanadto na przedłużeniu sobie życia, bo nie raz powtarza, że żył już za długo. Jednak przed śmiercią chciałby przypomnieć sobie i spisać prawdę o ostatniej sprawie, która zakończyła jego karierę i sprawiła, że odszedł na emeryturę, a którą Watson w swoim opowiadaniu zamienił w kolejny sukces genialnego detektywa.

Jak to życiu bywa egzotyczny specyfik niewiele pomaga, w przeciwieństwie do młodego chłopca, syna gospodyni, który staje się towarzyszem Holmesa, i razem opiekują się ulami czy chodzą kąpać się w morzu. To właśnie pod jego wpływem wspomnienia powoli wracają.

mr-holmes-ian-mckellen-860x442.jpg

W rolę Holmesa wciela się nie kto inny jak Sir Ian McKellen, głównie znany z roli Gandalfa czy Magneto, choć jak dla mnie cudowny garderobiany w The Dresser. Gospodynię domową, nieprzychylną swojemu pracodawcy, gra wielokrotnie nagradzana amerykańska aktorka Laura Linney (przypomnijcie sobie The Truman Show). Ann Kelmot, kobieta której sekret ma odkryć Sherlock grana jest przez Hattie Morahan, którą możecie kojarzyć np. z drugiego sezonu miniserialu The Bletchley Circle czy jako Elinor z Rozważnej i Romantycznej od BBC z 2008 roku.

Film jest raczej spokojny i mało zaskakujący. Ciekawie została pokazana ta ostatnia tajemnica i sam proces przypominania sobie kolejnych zdarzeń.  Holmes to człowiek z krwi i kości, który musi żyć ze swoim fikcyjnym obrazem stworzonym przez przyjaciela, dr. Watsona.

mrholmes3.jpg

Mam kilka zarzutów do tego filmu: epizod Japoński wydaje się upchnięty na siłę: ot, egzotyczna podróż z której wspomnienia mieszają się ze wspomnieniami o Ann. Sceny, które mają na siłę poruszyć widza, mnie jakoś nie poruszyły: ruiny Hirosimy, wypadek chłopca, albo ten bezimienny Japończyk oddający cześć zmarłym. Oglądając miałam wrażenie, że są to tylko obrazy czegoś nierealnego, fikcyjnego, może nawet komputerowego, a więc czegoś do czego mogłam podejść zupełnie bez emocjonalnie. Nie podejrzewam siebie o taki brak empatii, więc gdzie leży problem? Już to kiedyś pisałam przy Her, ale brak codziennego i naturalnego brudu, przeszkadza w odbiorze. Nawet ręczniki po pobycie na plaży wyglądały jak wyjęte świeżo z prania i krochmalu. Im dużej o tym myślę, tym więcej takich nienaturalnie upiększonych elementów odnajduję w filmie.

Na koniec taka ciekawostka: reżyser, Bill Condon był odpowiedzialny m.in. za dwie części ekranizacji sagi Zmierzch, Przed Świtem, ale też za film biograficzny Kinsey.

mr holmes2.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s