The Last Taco Truck in Silicon Valley, Michelle Richmond

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o opowiadaniu, które znalazłam przypadkiem w internecie, czytając artykuł na niezwiązany z nim temat. Artykuł opowiadał o dość nowym projekcie ułatwiającym i usprawniającym czytanie, szczególnie na monitorze. Chodzi o zróżnicowane między sobą kolorystycznie i cieniowane linie tekstu. Badania wykazują, że to nawet działa i może być świetną alternatywą dla tych, którzy mają problemy z czytaniem dłuższych tekstów.

A że takie rzeczy najlepiej przemawiają do czytelnika kiedy sam może to wypróbować, autor artykułu zamieścił link do projektu cnet, który opublikował dwa opowiadania doświadczonych pisarzy, dając możliwość wyboru: można je czytać w zwykłym trybie lub z kolorami. Oczywiście wybrałam opcję z kolorami (mam wrażenie, że rzeczywiście na ekranie tableta, jadąc metrem łatwiej mi się czytało to opowiadanie, niż wcześniejszy długi artykuł, i nie chodzi mi tu o treść ale o stronę wizualną. Może to być tylko efekt placebo, nie wiem, stwierdzam jakie miałam odczucia).

taco truck

I tak trafiłam na opowiadanie autorki (Michelle Richmond) o której w życiu wcześniej nie słyszałam. Żadnemu ze znajomych też nie obiła się wcześniej o uszy, więc małe szanse, że gdyby użyła bardziej tradycyjnego sposobu promocji to jej praca trafiłaby w moje ręce. To trochę pokazuje jak ważne jest dzisiaj oprócz tradycyjnego publikowania książek, za które czytelnik płaci i na których zarabia autor, ale też forma promocji gdzie autor pozostawia wolny dostęp do treści (nie wiem czy cnet zapłaciło autorce za prawa do publikacji czy zgodziła się na to bez żadnej rekompensaty), ale też angażuje się w jakiś ciekawy projekt. Dzięki temu ma szansę dotrzeć do rzeszy czytelników, którzy w innym przypadku nie sięgnęliby po jej prace.  Czytając opisy jej książek nie byłabym pewna czy to w moim guście, jednak po The Last Taco Truck in Silicon Valley pewnie jednak się na którąś skuszę. Początkowo w ogóle nie byłam do końca pewna czy to co czytam to fikcja czy może jednak reportaż.

Historia zaczyna się od stwierdzenia, że autorka tekstu została porwana i jest przetrzymywana w taco truck, którego właściciela świetnie zna od paru lat już, i którego tacos są jednymi z najlepszych. Opisuje też historię taco truck w Silicon Valley i zmiany jakie zaszły: kiedyś najpopularniejsza forma lunchu, dzisiaj już zupełnie zapomniana i wyparta przez kantyny i kafejki mieszczące się w budynkach korporacyjnych z hiper-zdrowym i organicznym jedzeniem. Przez tą miłość do taco dopiero po chwili zorientowałam się, że mam do czynienia z narratorką, a nie narratorem. Taki okropny stereotyp amerykańskiego zjadacza tacos gdzie na wielkim parkingu z trucka. Sama jest wysoko cenionym (i doprze opłacanym) specem od promowania (aktualnie są to hoodies, dokładnie takie same jak wcześniej sprzedawali, tylko że w nowym kolorze, który koniecznie musisz mieć).

Hiszpański pisarz Javier Marías (Corazón tan blanco) powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że książka musi łapać czytelnika już w pierwszym zdaniu. I Michelle Richmond zdecydowanie to robi. Mamy akcję, ale to co najciekawsze to ironiczny opis kultury korporacyjnej Silicon Valley i współczesnego podejścia do marketingu czy promocji i pogoń za „realnością” doświadczenia. Jednym z największych zmartwień (przed porwaniem) narratorki jest kolor sukienki, jaki powinna założyć na oficjalną prezentację produktu. W końcu od tego może zależeć powodzenie prezentacji.

Warto zajrzeć, o tutaj, zwłaszcza, że nic Was to nie kosztuje. Może to być też świetny materiał żeby poćwiczyć angielski. Kupno książki wiąże się z kosztami (czasem większymi, czasem nie), przerażającą ilością stron i niepewnością czy a. będzie ciekawa i b. cokolwiek zrozumiem. Opowiadanie może nie leży na półce easy reading for beginners, ale za to wciąga. A, i na dodatek ma wspaniałe ilustracje od Romana Muradova. To którędy do najbliższego taco truck?

Reklamy

One thought on “The Last Taco Truck in Silicon Valley, Michelle Richmond

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s