Currently Reading

I niepostrzeżenie kończy się kolejny miesiąc. Czas podsumować lektury z ostatnich trzydziestu dni. Jak zwykle zacznę od skończonych pozycji.

Banana Yoshimoto napisała wiele książek i w tym miesiącu udało mi się dorwać aż dwie: NP i Asleep. O tej pierwszej pozycji możecie przeczytać obszerniej w osobnym poście. Asleep jak na razie oceniam jako jej najmniej udaną pozycję. Składa się z trzech osobnych opowiadań: Night and Night’s Travelers to historia młodej studentki, której brat popełnił rok wcześniej samobójstwo. I choć nie jest on obecny ciałem, to cała narracja kręci się wokół jego osoby i osób bliskich niemu. I tak pokazana jest twardo stąpająca po ziemi reakcja siostry jak i depresja zakochanej w nim kuzynki. Chyba najciekawsze opowiadanie z całej książki. Love Songs to historia dwóch kobiet swego czasu zakochanych w tym samym mężczyźnie. Kiedy jednak tamten je zostawił ich drogi się rozeszły. Jednak wygląda na to, że ta druga może nie żyć i próbuje się  skontaktować z dawną rywalką poprzez sny kiedy tamta leży wieczorem pijana w łóżku. Wbrew pozorom daleko tej historii do horroru. Ostatnie to tytułowe Asleep. Kobieta spędza swoje dnie czekając tylko na telefon od swojego kochanka. Od samobójczej śmierci przyjaciółki czas pomiędzy spędza śpiąc. Jedyne co ją budzi to dźwięk telefonu od ukochanego. Na to opowiadanie czekałam najbardziej, ale chyba najmniej mi się podobało z całej książki.

Doszedł też w końcu pierwszy tom opowiadań Jamesa Runice’a Sidney Chambers and the Shadow of Death. Wpis wkrótce na blogu (czeka na korektę). To co mnie szczególnie zachwyciło to angielszczyzna, którą posługuje się narrator. Dawno już lektura sama w sobie nie sprawiała mi takiej przyjemności.

Ulica mnie woła. Życiorysy z Limy Beaty Szady to pozycja dość niespodziewana na tej liście. Dowiedziałam się o tej książce przypadkiem i już dwa dni później czytałam ją czekając na zajęcia. Oddzielny wpis pojawi się wkrótce. Historie smutne ale nie beznadziejne. Pokazują mechanikę życia ulicy limeńskiej i postawy ludzi najbiedniejszych, w szczególności dzieci, dla których ulica to dom. Ważna pozycja dla osób zainteresowanych Ameryką Łacińską, a w szczególności Peru.

Na koniec pozycja, o której przeczytanie w całości w tak krótkim czasie zdecydowanie bym się nie posądzała. Chodzi o The Little Book of Skin Care: Korean Beauty Secrets for Healthy, Glowing Skin, Charlotte Cho. Książka zawiera wiele praktycznych porad i przystępnych wyjaśnień dlaczego i jak co działa. Jest to raczej poradnik mający na celu promowania pewnego stylu myślenia i podejścia do kwestii dbania o skórę. Jak już sam tytuł wskazuje autorka skupia się na koreańskich technikach i produktach. Sama założyła w Stanach firmę importującą kosmetyki i koreański mindset. Oprócz tego zawiera różne praktyczne porady dla tych którzy chcieliby się wybrać do Seulu i opisuje osobiste perypetie urodzonej i wychowanej w Ameryce Charlotte, która do Korei przyjechała pracować dla Samsunga. Ciekawa pozycja z wielu względów, przetłumaczona także na polski. Koreańskie marki zdobywają coraz większą rzeszę fanów na całym świecie. Jak tak dalej pójdzie to może zaczniemy i do Polski importować więcej ich produktów (w przystępnych cenach). I tak jest już lepiej niż parę lat temu, ale mam wrażenie, że będzie tego więcej.

Oprócz tego przeczytałam trochę komiksów ale nie chce mi się ich już tutaj wypisywać. Czas na prawdziwe Currently Reading, które nie różni się tak znowu bardzo od poprzednich.

  1. Little Women & Good Wives by Louisa May Alcott 
  2. Świat Zofii by Jostein Gaarder  
  3. Mity, rytuały i polityka Inków by Jan Szeminski i Mariusz Ziółkowski
  4. London: The Novel by Edward Rutherfurd 
  5. India After Gandhi: The History of the World’s Largest Democracy by Ramachandra Guha
  6. Gawędziarz by Mario Vargas Llosa jedyna nowa pozycja. Opowiada o peruwiańskiej puszczy, czyli o najbardziej tajemniczym jak dla mnie regionie tego kraju. Chciałabym ją później porównać z Litumą w Andach, do której zbieram się już od paru lat. 

W tym miesiącu głównie czytałam nowo zakupione cieńsze pozycje, nie zaglądając nawet do wcześniej zaczętych książek. Wpisów ostatnio mniej, bo korektor zajęty, a i ja ostatnio czym innym zajęta (podpowiedź: odsypianie pogody i czytania komiksów do późna). W maju podejrzewam pewną poprawę i powrót do comiesięcznych spotkań z Szekspirem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s