A Study in Scarlet & The Sign of the Four by Sir Arthur Conan Doyle

At last! Tak cienka pozycja a tyle czasu leżała odłogiem, zaczęta i zapomniana. Nie chcę mówić, że to mój pierwszy SH, jednak jego przygody znacznie lepiej znam z filmów i seriali. Moją ulubioną wersją pozostaje Without a Clue z Michaelem Cainem i Benem Kingsley’em. Swoją drogą, czy tylko ja widzę podobieństwo między Cainem z tamtych czasów i dzisiejszym Firthem? Ciekawą, choć mało znaną jest rosyjska adaptacja Шерлок Холмс z 2013 (z Paninem i Petrenko w głównych rolach).

sherlock holmes.jpg
I co z tego, że wszyscy mówią po rosyjsku, przecież to Londyn i Anglicy jak się patrzy.

Wracając do samej książki… początek, znany mi już z adaptacji wydawał się lekko nużący i chyba dlatego właśnie książka poszła w odstawkę. Bo ile można? (OK, książka była pierwsza i nie mam co narzekać, ale poznałam ją jako ostatnią). Jednak później, odwrotnie niż pewnie większość fanów ostatniego serialu BBC o sławnym detektywie, czytając przypominałam sobie konkretne sceny z niego. To była przednia zabawa, powoli odkrywać co twórcy serialu zrobili z pierwotną historią i jak te wszystkie elementy wykorzystali i przenieśli w nasze czasy.

A_Study_in_Scarlet_Friston_02.jpg

Z językowego punktu widzenia pouczająca lektura. Parę słów wyszło już z użycia z codziennej angielszczyzny (athwart jako across, czy pochodzący z jednego z indyjskich języków khitmutgar na określenie służącego), innych nie używa się w danym kontekście (jak na przykład intelligence jako wiadomość, informacja). Nawet wiek jest podawany na modłę języków germańskich (seven-and-twenty). Są to jednak drobne niespodzianki, które nie utrudniają znacznie zrozumienia tekstu.

Kiedy akcja dzieje się w Utah, autor zadbał o to by jego bohaterowie mówili w bardzo stereotypowym amerykańskim:

‚My name is John Ferrier’ the wanderer explained; ‚me and that little un are all that’s left o’ twenty-one people. The rest is all dead o’ thirst and hunger away down in the south.’

czy

‚I never heard tell on him,’ said the wanderer. ‚He appears to have chosen a fair crowd of ye.’

Koloryt w pełnej krasie.

scarlet1.jpg

Na koniec jeszcze tylko kilka słów o wydaniu. Ja jestem w posiadaniu wersji wydanej przed Wordsworh Classics, która jest o tyle dobra, że papier nie biały tylko szary. Dzięki temu, że prawa do tekstu już wygasły to też dość tanie wydanie (w Londynie do dostania za 2 do 4 funtów). Oczywiście oba opowiadania są dostępne legalnie za darmo w domenach internetowych typu projekt Gutenberg. Część swojej kolekcji angielskiej klasyki mam w formie elektronicznej, a część wydaną przez Penguina lub Wordswortha. Z jednej strony taniej, wygodniej i mniej kurzu zbiera, ale z drugiej strony przyjemnie sobie popatrzeć na te klasyczne wydania stojące w rzędzie obok łóżka.

Ktoś już czytał/widział A Slight Trick of the Mind aka Mr. Holmes‚a? Jak chwilę odpocznę po Doyle’u to chętnie się wezmę i za to, zwłaszcza, że główną rolę w filmie dostał Sir Ian McKellen.

Reklamy

One thought on “A Study in Scarlet & The Sign of the Four by Sir Arthur Conan Doyle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s