Carol (2015)

Tyle się o filmie mówiło i pisało, że nie przepadł między innymi oskarowymi nominacjami i w poniedziałek na wieczornym seansie była pełna sala. Trochę przeszkadzali ludzie z boku i z tyłu na początku, ale po jakimś czasie nawet oni się przymknęli (serio, po co idziesz do kina jak przez cały początek i tak nawijasz jak katarynka? Chociaż ta uwaga o Rooney Mara przypominającej Audrey Hepburn nawet mi się podobała, to jednak można było z nią poczekać na napisy końcowe).

Cate-Blanchett_Carol_2015-7.jpg

Carol to opowieść o dwóch kobietach. Tytułowa Carol Aird (Cate Blanchett) to matka, dla której córka jest najważniejszą osobą na świecie. Jest właśnie w trakcie rozwodu ze swoim mężem, z czym ten nie może się za bardzo pogodzić. Wykorzystuje preferencje seksualne swojej żony, żeby wytoczyć jej sprawę o niemoralność i odebrać prawo do widywania się z córką. Posuwa się się nawet do wynajęcia detektywa, który ją podsłuchuje i nagrywa jej spotkania.

Druga bohaterka to Therese Belivet (Rooney Mara), młoda dziewczyna z korzeniami czeskimi, która dopiero odkrywa samą siebie. W ciągu dnia tkwi w pracy w centrum handlowym na piętrze z zabawkami, a wieczorami chodzi pić z kolegami. Tuż przed świętami poznaje elegancką Carol, która kupuje od niej kolejkę elektryczną dla córki. Zdenerwowana zostawia drogo wyglądające rękawiczki na blacie. Therese jest zafascynowana klientką, ale postanawia tylko odesłać rękawiczki pocztą (kurczaki, jakim cudem one dochodzą jeszcze przed świętami?). Carol z wdzięczności zaprasza ją na lunch…

carol-2015.jpg

I tak to się mniej więcej zaczyna. Film jest zrobiony w taki sposób żeby się podobał. Kadry są wzorowane na zdjęciach i filmach z tamtego okresu. Reżyser, Todd Haynes (ten od The King’s Speech), przed rozpoczęciem prac przygotował image books, gdzie zgromadził wycinki  z gazet, ujęcia z filmów, zdjęcia (np. VIvian Maier, Helen Levitt czy Ruth Orkin); którymi posługiwał się później przy kręceniu. I tak każdy kadr cieszy oko, a w połączeniu z muzyką przenosi nas w lata 50 (choć zdarzają się potknięcia, jak np. stacja metra otwarta dopiero trochę ponad 10 lat temu czy sprzęt grający w hotelach rozpowszechniony parę lat później niż akcja filmu). Ukłonem w stronę tamtych lat jest też wyraźne nawiązanie do Brief Encounter z 1945. Oglądając je parę dni po seansie natychmiast rozpoznałam jedną z pierwszych scen w kawiarni. Poza miejscem i bohaterami zgadza się wszystko łącznie z charakterystycznym powtórzeniem gestu kładzenia ręki na ramieniu przy pożegnaniu i powrotem do sceny pod koniec filmu.

Film porusza trudne tematy: prawa kobiet, prawo do opieki nad dzieckiem, związki homoseksualne etc., ale robi to bardzo zgrabnie i bez wpadania w niepotrzebny melodramat. Jak bohaterki cierpią, to cierpią i są przy tym piękne i wspaniałe. Mam wrażenie, że gdyby nie liczne nominacje i wygrane film przeszedłby bez echa, bo to taka spokojna i ładna historia miłosna. Aż się zastanawiałam momentami skąd taki szał na ten film u krytyków. Nie rozumiem jednak decyzji, żeby Rooney walczyła o nagrody z pozycji aktorki drugoplanowej, skoro jej czas ekranowy był dłuższy od Cate. Także w książce na podstawie której powstał film (The Price of Salt, napisana przez Patricię Highsmith) historia jest opowiedziana z perspektywy Therese.

carol-glance-at-piano.gif

Mocną stroną filmu jest muzyka i śliczne piosenki jazzowe z epoki. Szczególnie podobał mi się Silver Bells śpiewane przez Perriego Como. Trochę w tamtym momencie żałowałam, że film nie leciał u nas na święta. Oprócz tego można posłuchać m.in Easy Living Billiego Holiday czy One Mint Julep The Clovers. I jeszcze wiele innych przebojów z tamtych lat. Te jakoś szczególnie utkwiły mi w pamięci.

Na koniec jeszcze język. Nie często się zdarza żeby aktorzy mówili tak wyraźnie i ładnie. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie w kinie.

Ciekawostki z planu:
o rozpadającym się co chwila futrze Cathe Blanchett
o wielokrotnych przejazdach przez jeden tunel bo był za krótki i inne komentarze aktorek i reżysera o wybranych scenach
i jeszcze o image books Todda Haynesa

Reklamy

One thought on “Carol (2015)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s