Currently Reading…

Koniec miesiąca to czas na podsumowanie przeczytanych i zaczętych lektur. Poprzedni zaczęty wpis skończył jako post o Sherlocku Holmsie, bo wreszcie skończyłam tą cienką książeczkę z dwoma opowiadaniami. I od tej pozycji też zacznę dzisiejsze wynurzenia.

A Study in Scarlet & The Sign of the Four by Arthur Conan Doyle – zaczęta w kwietniu zeszłego roku, a skończona pod koniec lutego. Pare miesięcy przeleżała bez otworzenia nawet. Skończenie jej zajęło mi nie więcej niż 2 czy 3 dni czytania głównie w środkach komunikacji miejskiej. Początkowo wydawała mi się nużąca, dopiero przy drugim podejściu naprawdę wzbudziła moje zainteresowanie. Wpis czeka już tylko na edycję, więc pewnie przed końcem marca się ukaże.

Kolejna skończona pozycja, do której wpis czeka na publikację to A mí este siglo se me está haciendo largo by Luis Piedrahita. Momentami bardzo zabawne, krótkie eseje znanego hiszpańskiego komika, który śmieje się z absurdu małych rzeczy z życia codziennego.

Oprócz tego pożegnałam się z Los runa y los viracuča: La ideologia social andina en la tradicion oral quechua by Marcin Mróz. Uf, momentami trudna lektura, choć koniec końców ciekawa i przydatna. Przyznaję się, że czasem w wyliczeniach gubiłam się zupełnie, ale dało mi to pewien obraz  andyjskiego podziału świata i czasu. 

I jeszcze jedna niespodzianka, El misterio de la cripta embrujada by Eduardo Mendoza też skończone(!). Widać, że ferie były (choć pracujące, to jednak mniej zapracowane niż to jest w ciągu semestru). Przyjemna lektura, choć dużo bardziej podobały mi się przygody rzymskiego filozofa Pomponio Flato.

W ramach nauki japońskiego wzięłam się za Graded Readers z japońskiego (レベル別日本語多読ライブラリー ). Tym razem wybrałam poziom drugi, który okazał się idealny. Jeszcze nie za trudny, ale z dużą ilością gramatycznych struktur, które poznałam w ostatnich miesiącach. Tom 3 to zbiór cienkich książeczek, z historiami, których nie spodziewałam się w graded readers (na przykład o żebraku, który próbuje się dostać na zimę do więzienia, o młodym lisku sierocie co lubił psocić, czy o młodym mnichu co świeczkę przed posągiem Buddy zgasił zdmuchując ją, wiecie brudny oddech i te sprawy). Na dodatek wszystko wydane w bardzo ładnej oprawie graficznej. Nie dość, że pożytecznie spędziłam czas (w końcu nauka) to jeszcze było to przyjemne.

Mimo tylu książek przeczytanych lista książek w czytaniu wciąż jest dość długa i w większości znana z poprzednich miesięcy:

  1.  London: The Novel by Edward Rutherfurd – jedyna nowa pozycja na liście. Bagatela ponad 1120 stron. Szybko stąd nie zniknie. Można obstawiać ile mi zajmie jej przeczytanie. Jest to historia Londynu opowiedziana mniej więcej od czasów celtyckich (choć sama narracja zaczyna się dużo wcześniej). 
  2.  Świat Zofii by Jostein Gaarder ostatnio idzie nam w tempie jeden rozdział na miesiąc, ale to zawsze jakiś postęp. Właśnie zbliżamy się do średniowiecza.
  3. Bollywood dla początkujących by Krzysztof Lipka-Chudzik nie znając zupełnie kina indyjskiego z lat pięćdziesiątych, mam już nie mały mętlik w głowie z opisanymi aktorami i reżyserami. W kolejnych epokach powinno już być nie co łatwiej się połapać.
  4. マジック・ツリーハウス〈1〉恐竜の谷の大冒険 by メアリー・ポープ オズボーン niestety doszłam do wniosku, że na razie nie będę sprowadzać książki, bo jest to za drogie. Tak więc książka raczej zniknie w tajemniczych okolicznościach z zestawienia, przynajmniej na razie.Tylko co teraz czytać? 
  5. Mity, rytuały i polityka Inków by Jan Szeminski czas najwyższy wrócić do lektury, bo daleko w niej nie zaszłam.
  6. Śnieg by Orhan Pamuk czasem się zastanawiam, czy ja naprawdę pamiętam jeszcze co się działo do momentu, w którym przerwałam. Była podróż autobusem, była zamieć, i były tajemnicze samobójstwa młodych dziewczyn. 
  7. India After Gandhi: The History of the World’s Largest Democracy by Ramachandra Guha, kolejna monumentalna pozycja. Kiedy oni wszyscy mają czas to pisać? Mi napisanie dwóch stron może zająć i tydzień. 
  8. Little Women & Good Wives by Louisa May Alcott Ostatnio pojawiają się różne inicjatywy, żeby czytać prace autorek, bo oprócz paru wyjątków, literatura pisana przez kobiety jest znacznie mniej propagowana. Może w końcu zmobilizuję się do dalszej lektury. Na tej liście na 8 książek tylko dwie zostały napisane przez kobiety. 

Nadal nie ma żadnej pozycji portugalskojęzycznej, ale na razie nie chcę nowych książek zaczynać, oprócz tych o Peru. Rozpoczętych i tak jest za dużo, a nawet jak je skończę to pozostaje jeszcze stos książek kupionych przy różnych okazjach i do tej pory nie przeczytanych.

Właśnie zauważyłam, że kończąc Mendozę, Pedrahitę i Mroza, nie ma też już żadnej pozycji hiszpańskojęzycznej, ale to na krótko bo eseje Arguedasa patrzą na mnie z wyrzutem już ponad rok.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s