Wyzwania/Retos/Challenges

Wraz z początkiem roku w sieci pojawiła się cała masa wyzwań, w tym szczególnie czytelniczych (choć jest i takie, żeby choć raz w tygodniu pójść do małego kina na film): są wyzwania, żeby czytać literaturę z danego kraju, czytać literaturę w danym języku, są też tematyczne (np. zapomniane książki, czy książki, które pokazują dzieje jakieś rodziny przez pokolenia). W niektórych chodzi o to aby przeczytać jak najwięcej książek, w innych każdy uczestnik zobowiązuje się do konkretnej liczby książek.

Jak dla mnie wyzwania to dobra zabawa i ściganie się z samą sobą. W zeszłym roku wzięłam udział w GoodReads Challenge 2015. Zamiast 45 zadeklarowanych książek przeczytałam 52 (w tym komiksy), w sumie 12,431 stron. Najdłuższą książką była Tiziano Terzani, Dobranoc, panie Lenin!  a najkrótsza to opowiadanie Dahla The Landlady.

Na ten rok znów wyznaczyłam sobie cel przeczytania 45 książek. Tym razem chciałabym przeczytać więcej po portugalsku. W 2015 były to dwie książki, a w tym chciałabym aby ich było co najmniej pięć, tylko nie wiem jeszcze jakich. Może w końcu odważę się na Saramago. Też idealnie byłoby obejrzeć jeden film miesięcznie w tym języku. Ktoś mógłby się zastanawiać, czemu tak. Prawda jest taka, że jeśli nie mamy kontaktu z językiem to go powoli zapominamy. Próbowałam czytać prasę, jednak po jakimś czasie się poddałam. Zostały książki i filmy. A szukając tytułów, pewnie natknę się w końcu na prasę, która tematycznie mnie zainteresuje. Jest dużo blogów o kulturze hiszpańskiej, jednak nie natknęłam się jeszcze na fascynatów Portugalii.

Też chciałabym przeczytać kolejną książkę dla dzieci po japońsku (a może nawet dwie?). Poprzednia sprawiła mi mnóstwo frajdy. A gdyby tak tym razem już coś dla pierwszoklasistów a nie przedszkolaków? Ucząc się japońskiego często ogarnia mnie zwątpienie czy kiedykolwiek zdołam osiągnąć mój wymarzony cel w tym języku: czytać i oglądać filmy w oryginale, ale na razie się nie poddaję. Jeśli uczycie się obcego języka, znajdźcie sobie coś ciekawego i na waszym poziomie do podczytywania przed snem. Sami zobaczycie jaka satysfakcja z tego płynie. Tylko nie poddawać się na pierwszej stronie!

Nie mam zamiaru nakładać sobie konkretnych celów związanych z literaturą anglojęzyczną czy hiszpańskojęzyczną. Książek z tego zakresu zawsze znajduję sobie dużo, praktycznie same wpadają mi w ręce. Jak co roku chciałabym zapełnić białe plamy w klasyce anglojęzycznej, Middlemarch, Mrs. Dalloway i kolejne książki sióstr Bronte (tak, na ciebie patrzę, Wuthering Heights). Czeka też na mnie The Portrait of a Lady i Out of Africa. Dużo książek leży na półce i woła z wyrzutami.

Czekają też na mnie książki historyczne, część z nich do pracy magisterskiej, do której w końcu wróciłam. O ile nie rzucę tego wszystkiego w kąt, lista przeczytanych książek w tym roku ma szansę być bardzo ciekawą.

Co do filmów… jak już wcześniej pisałam raz na miesiąc pojawi się post związany jakoś z Szekspirem. 5 pozycji mam już wybranych, zostało jeszcze 7 znaków zapytania, ale to dobrze, bo daje pole do wyszukania czegoś nowego. Jeśli ktoś jest zainteresowany adaptacjami to polecam rozejrzeć się po stronach brytyjskich gazet. Z okazji premiery Macbetha wiele z nich opublikowało swoje listy ulubionych/najlepszych adaptacji szekspirowskich. Coś dużo tam Branagha.

Pewnie w którymś późniejszym miesiącu znów podejmę jakieś tematycznie powiązane wpisy, tak jak zrobiłam to w przypadku Emmy w grudniu. Na razie będzie ciężko z czasem. Oprócz tego w ramach osłuchiwania się z językiem (taaa… tak to sobie tłumaczę) znów będę oglądać japońskie produkcje: filmy, dramy, anime…

Tyle jestem w stanie powiedzieć w dniu Los Reyes Magos o swoich planach na ten rok, a co będzie to dopiero zobaczymy. Niestety obawiam się, że w pierwszym półroczu moja aktywność spadnie, ale nie zostanie zaniechana!

Podejmowanie wyzwań to świetna zabawa i polecam ją każdemu. Pozwala spojrzeć na siebie z trochę innej perspektywy i motywuje do osiągnięcia nowych celów. Moim największym i najważniejszym celem w tym roku jest magisterka, więc nie dołączam do innych wyzwań niż tego na goodreads, ale szukajcie po internecie, a na pewno znajdziecie coś dla siebie. Kiedy nasi znajomi widzą, że podjęliśmy się czegoś i mogą łatwo zweryfikować jak się z tego wywiązujemy, to z doświadczenia powiem, że determinacja rośnie aby to spełnić.

Na koniec zostawiam jeszcze link do artykułu po hiszpańsku w El País, gdzie jest trochę wskazówek jak i gdzie można dołączyć do noworocznych wyzwań czytelniczych. Dobrej zabawy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s