Clueless (1995)

As if

Post spóźniony o ponad tydzień, ale przyznam się, że miałam już go nie pisać. Po obejrzeniu Clueless moim pierwszą myślą było: „co za strata czasu”. Jednak jest to film dla wielu kultowy i wspominany z dużym sentymentem. Po przeczytaniu tego artykułu  zmieniłam ciut nastawienie do niego. I tak, to kolejny artykuł spod znaku Jane Austen i Emmy. Poprzednie opisywały ostatni serial BBC i wersję bolly pod tytułem Aisha. Jak na razie moim faworytem pozostaje serial i radio drama, też od BBC, która przeniosła Emmę w świat XIX-sto wiecznych Indii, Memsahib Emma.

Clueless wyszło od Amy Heckerling, reżyser takiego hitu ponadczasowego jak I kto to mówi i serialowego Gossip Girl. Przed premierą nikt się chyba nie spodziewał, że odniesie aż taki sukces. Alicia Silverstone, grająca główną bohaterkę, została wtedy dzięki niemu gwiazdą.. Był to też ważny moment w karierze dla Paula Rudda, Brittany Murphy i Breckin Meyera.

Cher to 16-latka z LA, córka prawnika, który bardziej sobie ceni jej wykłócanie się o stopnie niż naukę danej materii i, cóż, jej popisy intelektualne w trakcie dyskusji klasowych są dość niekonwencjonalne.

The Haitians need to come to America. But some people are all, ‘What about the strain on our resources?’ Well it’s like when I had this garden party for my father’s birthday, right? I put RSVP ‘cause it was a sit-down dinner. But some people came that, like, did not RSVP. I was like totally buggin’. I had to haul ass to the kitchen, redistribute the food, and squish in extra place settings. But by the end of the day it was, like, the more the merrier. And so if the government could just get to the kitchen, rearrange some things, we could certainly party with the Haitians.

Cóż, przynajmniej stara się trzymać tematu, w przeciwieństwie do reszty klasy. Cher ma przyjaciółkę,  Dionne, która wiecznie kłóci się ze swoim chłopakiem. W szkole pojawia się nowa dziewczyna, która staje się nowym projektem Cher i Dionne…  poczynając od fryzury, makijażu i ciuchach, poprzez akcent i słownictwo, a kończąc na rozbudzeniu w dziewczynie zainteresowania najpopularniejszym chłopakiem w szkole. Oprócz tego jest jeszcze Josh, syn ex-żony ojca Cher, który ma z nim świetną relację (w przeciwieństwie do obecnego ojczyma). Josh i Cher niejednokrotnie się sprzeczają, jednak gdy ta jest w kłopotach, on niczym rycerz na białym koniu przybędzie jej na ratunek.

Młodzi spędzają czas na zakupach, strojeniu się, oglądaniu kreskówek, nauce jazdy i komentowaniu.

Jednym z ciekawych zabiegów w filmie jest wymyślony slang, którym posługują się bohaterowie (i którego musi się nauczyć nowo-przybyła Tia).

Cake boy, jeepin’, buggin’, Monet, Baldwin, way harsh, ensembly challenged, chin pubes…

Niektóre z nich trafiły nawet na pewien czas do słownika nastolatków amerykańskich. Mi najbardziej przypadło do gustu określenie młodego przystojnego chłopaka jako Baldwin.

Było to w sumie odważne posunięcie i wyjątkowo udane. Można by je nawet przyrównać do Orwellowskiego 1984 czy Clockwork Orange. Jednak wszystkich, którzy chcieliby zaimponować swoim obcojęzycznym znajomym nowymi wyrażeniami muszę przestrzec, że spóźnili się o jakieś 10 lat.

Twórcy nieszablonowo wybrnęli z postacią Franka Churchilla, który tutaj pojawia się jako bardzo zadbany i starannie ubrany Christian o którego zainteresowanie stara się Cher. Jego sekret nie ma nic wspólnego z potajemnymi zaręczynami, które w tym kontekście byłyby zupełnie nie na miejscu.

Równie ciekawie zmienili Martina, farmera i pierwszą miłość Harriet Smith, tutaj jako niestroniącego od dopalaczy skate’a o imieniu Travis (w tej roli młody i długowłosy Breckin Meyer). Na pewno dostał więcej czasu ekranowego niż tradycyjny Mr. Martin.

Na pewno jest to niezła parodia dzieciaków z zamożnych amerykańskich rodzin, która chyba się nie zestarzała tak bardzo jeśli chodzi o poruszane tematy. Brawa należą się reżyser, która zaproponowała producentom ciekawy sposób przedstawienia Austen nowej publiczności, niekoniecznie zainteresowanej XIX-wieczną powieścią. Film ma to czego zabrakło Aishy, satyrę ówczesnego społeczeństwa. Choć z drugiej strony jeśli nie widziało się tego w latach 90. to forma przekazu już się jednak zestarzała i tak nie chwyta. Albo mnie nie bawi, tylko przeraża przesadny materializm bohaterów.

Reklamy

2 thoughts on “Clueless (1995)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s