Macbeth (2015)

Reż.  Justin Kurzel

Justin Kurzel zdobył uznanie filmem Snowtown i to właśnie po jego projekcji otrzymał propozycję nakręcenia nowej wersji Macbetha. Główną gwiazdą filmu jest Fassbender jako Macbeth, jednak światła reflektorów zdecydowanie padają na Marion Cotillard w roli Lady Macbeth.

Historii Macbetha opisywać chyba nie trzeba, oprócz Hamleta i Romea i Julii jest to jedna z najbardziej znanych tragedii Szekspira. Swoją drogą, ciekawe jest, że w sumie tragedie są doskonale znane, a o komediach Szekspirowskich mało się mówi w Polsce, mimo, że o samym mistrzu głośno: w Teatrze Narodowym nowa wersja Króla Leara, w Multikinie transmisje z The Globe z Cumberbatchem w roli Hamleta, darmowe kursy internetowe o twórczości Szekspira, spektakl Szekspir Forerver!, a BBC wypuściło jakiś czas temu The Dresser pokazujące historię za kulisami wystawienia Króla Leara z Hopkinsem i McKellenem… a przecież do 2016 roku, czyli 400-lecia urodzin Szekspira zostało jeszcze parę dni.

Przy ekranizacjach szekspirowskich tak jak i przy Austen i Christie można się zastanawiać po co kolejne wersje, szczególnie jeśli istnieją już świetne wersje filmowe (w tym przypadku Orson Welles, Akira Kurosawa i Roman Polański są wymieniani bez mała jednym tchem). Jednak każda nowa adaptacja przynosi świeże spojrzenie na klasykę, której treść i tak znamy. Nawet Morderstwo w Orient Ekspresie doczeka się w 2017 roku nowej wersji, tym razem od szekspirowskiego aktora i reżysera Kennetha Branagha. Kiedy patrzę na listę pozycji do nadrobienia to owszem, nogi czasem same się pode mną uginają, jednak każda wnosi coś od siebie. Coś czuję, że następne spotkanie z Makbetem to pewnie będzie klasyk już: Tron we krwi Akiry Kurosawy, zresztą uznany przez Fassbendera za jego ulubioną adaptację Makbeta.

Wróćmy do samego filmu. Reżyser odszedł od teatralnej sceny i postawił na wizualność, gdzie realne przeplata się z nierealnym. Postanowił też dodać wątek straty dziecka Makbetów na samym początku, co miało uzasadnić pustkę wypełnioną później tragiczną w skutkach ambicją. Ciekawym zabiegiem, który nam w Polsce nie od razu rzuci się w oczy jest francuski akcent Cotillard. Nigdzie w oryginale nie jest wspomniane pochodzenie królowej, jednak reżyser zdecydował się na to aby dodać dodatkową warstwę do postaci Lady Macbeth – jej odmienność. Nie jest to  takie znów nieprawdopodobne – małżeństwa francusko-brytyjskie między arystokracją nie należały do rzadkich. Zresztą tylko drugoplanowe postacie mówią ze szkockim akcentem. A to nie jedyne odejścia od, pod innymi względami dość wiernej adaptacji, 400-letniej klasyki. Jeśli ktoś myśli, że nic go już w Makbecie nie zaskoczy to się myli. Okazuje się, że są i inne sposoby aby las Birnam przyszedł pod mury zamku niż przebrane wojska angielskie.

Krytycy jednogłośnie krzyczą, że to co stanowi o wartości tego filmu to aktorstwo Fassbendera i Cotillard. Obydwoje dają mistrzowski pokaz swoich umiejętności. Jednak ważną rolę odgrywa też sceneria: ostry i górzysty krajobraz szkockich Highlands jakby sam nakłaniał do niecnych czynów.

Jedyny duży minus filmu to polskie napisy, których język był nieporównanie uboższy od oryginału i momentami nie pryczą do szekspirowskich wersów. Może kiedyś doczekamy się seansów z angielskimi napisami – w końcu poziom znajomości angielskiego w kraju wbrew powszechnej opinii jest dość wysoki. Co prawda język szekspirowski do najprostszych nie należy, jednak w przeciwieństwie do suchego czytania sztuki, wiele z tekstu jest przekazane niewerbalnie. Nawet native speakerzy niekoniecznie zrozumieją słowo w słowo co jest mówione na ekranie.

Jeśli ten opis kogoś jeszcze nie przekonał, albo zachęcił do dalszej lektury na temat filmu to polecam zajrzeć do mlive i Telegrapha jeśli chcielibyście o samym reżyserze się czegoś dowiedzieć to polecam ten artykułw The Guardian.

Z okazji tego całego 400-lecia szekspirowskiego przez cały rok 2016 postaram się aby był jeden wpis miesięcznie związany z Szekspirem. Szykujcie się na duże ilości Branagha plus Szekspira prosto z Indii i może jakiś japoński akcent.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s