A Girl Walks Home Alone at Night (2014)

O mały włos a bym tego filmu nie obejrzała. W Warszawie jest wyświetlany już tylko przez jedno kino i to dwa razy w tygodniu w nie najlepszych godzinach (czwartki 21.30 i soboty o 13.00). Nie dość, że film już się zaczął jak w końcu dotarłam do kina, to jeszcze okazało się, że mam za mało gotówki a wyprawa do bankomatu zajęłaby jakieś 10 minut… Ale na szczęście kolejna spóźnialska – moja znajoma uratowała sytuację. Sam początek przepadł, ale reszta filmu była świetna (zgodnie z opisem od dwóch różnych osób, niewiele się dzieje przez pierwszych piętnaście minut filmu, co nie znaczy, że należy się spóźniać na seans!). Film jest na dobrej drodze by stać się pozycją kultową, jak zauważył to autor tego artykułu.

Poprzedni irański film (Rozstanie) wyszedł spod ręki mężczyzny, więc teraz dla odmiany będzie coś od kobiety-reżyser: Ana Lily Amirpour, to reżyserka irańskiego pochodzenia wychowana i wyedukowana w Ameryce (a urodzona w Anglii). A Girl Walks Home Alone at Night to jej pełnometrażowy debiut, oparty na jej 8-minutowym filmie o tym samym tytule. Sama opisuje go jako „the first Iranian vampire spaghetti western”. Co do trafności tego określenia nie będę się wypowiadać, bo dobrze znam tylko obrazy bazujące na westernach spaghetti (ramen western – Tampopo i produkcje Tarantino: Kill Bill i Django Unchained, a klasyki Sergio Leone w całości i chyba nigdy nie widziałam, może tylko jako dziecko).

Film został nakręcony w Kalifornii, a aktorzy, choć irańskiego pochodzenia, mieszkają i pracują w Europie i Ameryce. Choć na ekranie wszyscy mówią w farsi, a główna bohaterka chodzi w czadorze, inspiracją czy wzorem były filmy amerykańskich reżyserów i tamtejsza pop kultura. Taki mash-up kulturalny, który jakoś odzwierciedla samą reżyser.

A o czym tak właściwie jest ten film? To horror z elementami komedii, gdzie główna bohaterka jest wampirem, jeździ na deskorolce, poluje na „złych” facetów i puszcza sobie w mieszkaniu muzykę do której tańczy. Mamy też Arasha, chłopca stylizowanego na Marlona Brando z czasów jego młodości, którego największym skarbem jest cadillac, odebrany mu przez lokalnego alfonsa za długi uzależnionego od narkotyków ojca. Dla spłacenia długu posuwa się nawet do kradzieży. Jest też postać samego ojca, i prostytutki w której ten się podkochuje. I kot, co to kręci się gdzie mu się podoba.Losy tych wszystkich bohaterów splatają się i zmieniają bieg ich życia.

Oglądając ten czarno-biały film ma się wrażenie czasem, że to wizja senna, szczególnie dzięki niektórym z ujęć. Miasteczko wygląda jak opuszczone amerykańskie miasteczko, prawie nikogo tam nie ma. Wszystko jest w czerni, bieli i odcieniach szarości co tylko wzmacnia odbiór filmu jako mary sennej. Akcja toczy się swoim tempem, choć nie raz zaskakuje widza nagłym zwrotem. Tak jak w westernach napięcie rośnie, i czasem damy się zaskoczyć strzałem znikąd.

Jeśli jeszcze gdzieś go grają, to warto się na niego wybrać, bo ogląda się z przyjemnością, a na pewno robi zdecydowanie mocniejsze wrażenie na dużym ekranie. Oprócz tego warto też poczytać wywiady z reżyserką – są bardzo ciekawe i pozwalają poznać trochę lepiej motywy filmu: np. ten na youtubie czy ten na Flickering Myth.

To jest post Halloweenowy, choć film obejrzany dwa czy trzy tygodnie wcześniej. 

Reklamy

One thought on “A Girl Walks Home Alone at Night (2014)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s