Olive Kitteridge (2014)

Mini-serial produkcji HBO, w reżyserii Lisy Cholodenko (odpowiedzialnej za np. The Kids Are All Right), który na tegorocznych Emmy zgarnął chyba wszystkie nagrody w panelu seriali limitowanych. Statuetkę dla najlepszej aktorki otrzymała Frances McDormand, Richard Jenkins dla najlepszego aktora, Bill Murray dla aktora drugoplanowego, Cholodenko za reżyserię, a Jane Anderson za scenariusz. Wiele osób się nie zgadza z wyborami jury Emmy, ale w tym przypadku nie spotkałam jeszcze ani jednego słowa krytyki (nie żebym ich jakoś zawzięcie szukała).

W roku 2009 Elizabeth Strout otrzymała nagrodę Pulitzera za swoją książkę o emerytowanej nauczycielce z małego miasteczka w stanie Maine. Co jest takiego w jej historii, że wszyscy chcą ją nagradzać?

Piękna scena w parku. Oboje rzucają w siebie ciętymi komentarzami. Mają dwa zupełnie różne światopoglądy, ale przechodzą przez to samo.
Piękna scena w parku. – Are you dead? – Apparently not. Have you been stabbed or shot? – No. … A zresztą, sami zobaczcie tutaj.

Główną zaletą serialu są jego bohaterowie z krwi i kości, z ciętymi komentarzami i bez Hollywoodzkiego lukru. Plus zdjęcia, ujęcia i sposób filmowania. I samo Maine, z pięknymi widokami. Chętnie bym tam zamieszkała. Świetna obsada i gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Czy wspominałam o charakteryzacji? Pewnie jeszcze nie. Lubię jak bohaterowie wyglądają ludzko, tak normalnie, a nie wyjęci z magazynu.

Olive Kitteridge nie ma łatwego charakteru. Powie wprost i prosto z mostu co myśli i raczej nie będzie to nic przyjemnego. Nie będzie nikogo pocieszać. Sentymentalizm to dla niej coś zupełnie niezrozumiałego (kartkę walentynkową od męża wyrzuci po przeczytaniu). W realnym życiu jest to osoba, której starałoby się unikać, jednak widząc ją na ekranie nie sposób jej nie polubić. W licznym towarzystwie odnajduje się z trudem, co bardzo dobrze oddaje mistrzowskie aktorstwo Frances.

Jej mąż, Henry, to człowiek do rany przyłóż. Trudno o większe przeciwieństwo dla Olive, ale z drugiej strony nikt inny nie byłby w stanie z nią wytrzymać. Chciałby pomóc każdemu i podbije serce każdego swoim swoim miłym słowem i przyjaznym usposobieniem.

Najmniej chyba z całej plejady postaci polubiłam ich syna. Trudno szukać konkretnego powodu, ale ani jako dziecko, ani jako już osoba dorosła nie podbił mojego serca. To co drażni to jego postawa: czuje się skrzywdzony i jest pełen żalu, ale z drugiej strony swoim zachowaniem bez zastanowienia rani swoich rodziców, i to już go jakoś nie rusza.

Mimo dzielących ich różnic i wszystkich konfliktów, są ze sobą i zależy im na sobie.
Mimo dzielących ich różnic i wszystkich konfliktów, są ze sobą i zależy im na sobie.

A co może się dziać w takiej małej miejscowości w życiu nauczycielki matematyki i farmaceuty? Dużo. Bo jedna z matek dzieci ma silne problemy psychiczne, a jej dorosły syn niekoniecznie znajduje ochotę do życia. Pojawia się urocza nowa asystentka w aptece, którą trzeba pocieszyć i zaopiekować się po tragedii jaka ją spotyka. Problemy z wnukami. Konflikty w małżeństwie i zmęczenie sobą nawzajem. Syn z problemami i nierozumiejący postawy swojej matki, obwiniający ją o wszystko co tylko może. Ból straty najbliższej osoby. Wybory, których dokonują bohaterowie i które niekoniecznie sprawiają, że są szczęśliwsi, ale jakoś idą na przód. Tak, to nie jest najłatwiejszy serial w odbiorze. Przyznam się, że oglądając go byłam coraz bardziej przygnębiona, bo nie sposób pozostać obojętnym na grę aktorską Frances. Dlaczego warto obejrzeć coś przygnębiającego? Dlatego, że jest świetne. Jak znajdę jakieś wady w serialu to dopiszę je w post scriptum. Na razie nic mi nie przychodzi do głowy.

Dziękuję Emmy, dzięki wam odkryłam wspaniały serial, który daje wiele do myślenia, a dobrze jest się od czasu do czasu zatrzymać się w tym pędzie do szczęścia i obwiniania wszystkich dookoła za nasze niepowodzenia w życiu.

Jeszcze jedno, jeśli kogoś nie przekonał ten opis to może to pomoże: w drugim odcinku widzimy Olive z głową słonia, kiedy je donuty. Zaintrygowani? To oglądać, bo i tak to są tylko cztery części każda po godzinie. Zostawiam wam jeszcze trailer.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s